Odpowiedz do: Pokój zwierzeń – pomoc psychologiczna – o emocjach na spokojnie

#31148
Daria Terlikowska
Daria Terlikowska
Participant

Dzień dobry
Czytając Pani wpis odnoszę wrażenie, że odczuwa Pani ogromne obciążenie spowodowane leczeniem a także osamotnienie społeczne. Relacjonuje Pani, że zarówno przyjaciele jak i członkowie bliskiej rodziny mają dzieci i nie są w stanie zrozumieć Waszej trudnej sytuacji. Brak kontaktów ze znajomymi oraz fakt, że oni spotykają się i spędzają razem czas, powodują u Pani poczucie wyobcowania a nawet odrzucenia. Warto zastanowić się co doprowadziło do takiego obrotu sprawy. Zaglądając w głąb siebie będzie miała Pani okazję odkryć jakie emocje oraz potrzeby są w Pani. Czasami jest tak, że kiedy przeżywamy smutek, rozczarowanie czy zazdrość możemy projektować negatywne emocje na innych lub przypisywać im złe intencje. Nie mówię, że jest tak w Pani przypadku (nie wiem tego), ale jestem przekonana, że poszerzenie samoświadomości pozwoli Pani spojrzeć na całość w bardziej holistyczny sposób.
Biorąc pod uwagę kumulację zdarzeń trudnych w Pani życiu (leczenie niepłodności, śmierć taty, utrata przyjaciół) przypuszczam, że ma Pani duży poziom stresu.
Co więcej, odczuwa Pani poczucie winy i jest przekonana, że Pani mąż także wini Panią za obecną sytuację. Czy kiedykolwiek zapytała go Pani o to? Moje doświadczenie i wiedza wskazują, że umiejętność ujawniania swoich przypuszczeń i emocji ma niesamowitą moc. Jestem pewna, że znajdzie Pani dobry dla siebie czas i zainicjuje szczerą rozmowę z mężem podczas której poruszycie kluczowe dla Was kwestie.

Odnosząc się do Pani twierdzenia “może warto wyciągnąć rękę…ale dlaczego ja?” …wyczuwam, że bardzo Pani cierpi nie mając bliskich, dobrych kontaktów z przyjaciółmi oraz rodziną. Z drugiej jednak strony próbę pojednania czy odnowienia relacji postrzega Pani jako pewnego rodzaju słabość, płaszczenie się.
Chciałabym, aby wiedziała Pani, że stawianie granic czy wypowiadanie swojego zdania wcale nie wyklucza zachowania dobrych relacji z innymi. Nie musi “pozwalać sobie Pani” na traktowanie, które Pani nie odpowiada. Nie oznacza to jednak, że “odcinanie” czy też “zakańczanie” relacji kiedy robi się trudniej jest jedynym sposobem na poradzenie sobie z emocjami. Wiele zależy od Pani:))) Proszę spróbować zacząć od małych kroków, dzięki którym poczuje się Pani lepiej.
Dbając o ważne dla nas relacje nie tylko sprawiamy radość innym, ale przede wszystkim sobie:) Zachęcam Panią, aby spojrzeć na to w ten sposób.

W razie potrzeby służę pomocą.
Z pozdrowieniami