Odpowiedz do: Pokój zwierzeń – pomoc psychologiczna – o emocjach na spokojnie

#31684
Avatar
kasiak
Participant

Dzień dobry, staramy się z mężem o dziecko od 2 lat. Prowadzi nas świetny ginekolog, oboje przyjmujemy leki i mamy ustalony plan działania. To co nie daje mi normalnie funkcjonować to ciągłe życie “z miesiąca na miesiąc” – od tych 2 lat… Co miesiąc odliczam dni od owulacji do terminu spodziewanej miesiączki licząc, że tym razem się uda. Co miesiąc wypatruję u siebie objawów potencjalnej ciąży – pobolewanie podbrzusza, nudności, wszystko przypisuję potencjalnej ciąży, mimo, że zawsze przed okresem pobolewa mnie brzuch i często mam nudności z powodu migren. Raz byłam już na tyle pewna, że tym razem to już na pewno się udało, że kupiłam malutkie dziecięce skarpetki, za pomocą których chciałam poinformować męża o ciąży. Leżą od tamtej pory na dnie szafy, ale nie przeszkadza mi to, by nadal co miesiąc upatrywać na siłę symptomów i snuć plany, jak i kiedy powiem o tym mężowi czy rodzinie… Pracuję na pełen etat, uczę się języka, mam sporo różnych “aktywności”, zajmuję głowę, ale zawsze mam jednak z tyłu głowy to odliczanie, to szukanie symptomów, snucie planów. I co miesiąc, od dwóch lat, przychodzi okres, a z nim płacz. Potem “zbieram się” w sobie, cieszę się, bo niedługo owulacja, a więc kolejna szansa, a potem znów to samo, od początku, i tak w kółko. Jak można to przerwać? Jak przestać ciągle o tym myśleć, wyszukiwać w sobie objawów ciąży, żyć od okresu do okresu?