Odpowiedz do: Pokój zwierzeń – pomoc psychologiczna – o emocjach na spokojnie

#31880
Avatar
Justine
Participant

Dobry wieczór,
Od prawie dwóch lat staramy się z mężem o dziecko. W tym roku udało mi się zajść w ciążę, ale poroniłam na samym początku. Zrobiliśmy sobie przerwę, po 4 miesiącach znów lekarze i leki i kolejne starania, jak dotąd bezskuteczne. Nie potrafię poradzić sobie z emocjami, wciąż myślę dlaczego mnie to spotyka, nie mam siły, a jednocześnie wiem, że muszę być gotowa na walkę i zrobić wszystko co się da. Podobno płacz oczyszcza,a ja płaczę bardzo często i wcale nie czuję się lepiej. Płaczę z każdym kolejnym okresem, płaczę jak pomyślę w którym byłabym miesiącu ciąży, płaczę jak wracam z imprez rodzinnych (chrzciny w rodzinie wyczerpały mnie emocjonalnie), a święta są dla mnie udręką, bo my nadal jesteśmy bez upragnionego dziecka. Denerwują mnie ludzie, którzy nie rozumieją problemu niepłodności, myślą, że dziecko “robi się” kiedy się chce. Nie potrafię wyobrazić sobie kolejnych miesięcy w takim stanie, mam poczucie beznadziei i niemocy, bo tak naprawdę nie mogę zrobić nic konkretnego. Dodatkowo, ze względu na pewne problemy ginekologiczne mam presję czasu, boję się, że jestem coraz starsza i naprawdę niedługo będzie za późno. Mam fajną pracę, zajęcia dodatkowe, hobby, zajmuję się czym mogę, ale to już ten etap, że myśl o niepłodności towarzyszy mi zawsze i wszędzie i jest gdzieś z tyłu nawet jak na chwilę się oderwę.