Niepłodność - jak przetrwać święta bez dziecka

Niepłodność – nieproszony gość przy świątecznym stole

Zbliżają się święta. Czas z jednej strony radosny, z drugiej pełen podsumowań. Koniec roku przywołuje refleksję na temat tego, z czym kończymy dany rok. W tym czasie spotykamy się także z rodziną – tą bliższą, z którą widujemy się zawsze – i z tą dalszą, którą widujemy cyklicznie właśnie w święta. Będzie też niepłodność, która kolejne święta spędzi w naszym gronie. Kolejne i oby ostatnie. Jak sprawić, żeby nie zepsuła nam tych świąt? Zastanówmy się nad tym wspólnie.

Niepłodność nie lubi zbyt wielu pytań. Wiedzą o niej ci, do których nam emocjonalnie najbliżej. Pozostali są ciekawi, ponieważ jest para z długim stażem, a nie pojawiają się dzieci. Pytają, dociekają, zastanawiają się, czasem podzielą się swoją poradą. Nie zawsze chce się rozmawiać, czasami chce się najzwyczajniej w świecie zrelaksować i nie myśleć o walce codzienności.

Co można zrobić, aby wszystkim było przyjemnie? Można wyprzedzić gradobicie pytań i dać krótki komunikat: ,,Kochani, staramy się i leczymy, aby mieć dziecko. Jest to dla nas trudny temat i nie chcemy teraz go poruszać. Jeżeli możecie, trzymajcie za nas kciuki (pomódlcie się – wersja dla wierzących), a my na pewno damy Wam znać, jak się uda”.

Na tym można zakończyć rozmowę o niepłodności, w zależności od tego, czy faktycznie chcemy poruszać ten temat, czy nie. W trakcie leczenia zmienia się nasza postawa wobec niepłodności. Czasem mamy więcej ognia i siły do walki, czasem czujemy się wypaleni i potrzebujemy regeneracji. Taki krótki komunikat z jednej strony zaspokoi ciekawość, z drugiej – da sygnał, że niepłodność tego dnia nie ma ochoty na rozmowę.

Polecamy: Jakich świątecznych życzeń nie składać parom długo starającym się o dziecko

Dzieci. Niepłodność nie przepada za dziećmi.

W doświadczenie niepłodności często wpisana jest strata: strata ciąży, strata dziecka, strata jakiegoś obszaru zdrowia. Dzieci o tym przypominają. Jeżeli akurat w danym roku ich widok jest dla nas trudny, zadbajmy wyjątkowo o siebie. Możemy np. skrócić czas wizyty w danym miejscu, przyjechać na drugi dzień lub spędzić ten czas we dwoje. Nie zawsze ten widok boli i nie chodzi o to, aby unikać widoku dzieci. Chodzi o to, aby zaopiekować się swoimi emocjami, gdy tego potrzebują. To, że w tym roku jest nam ciężko, nie oznacza że tak będzie za rok.

Niewyrażone emocje kumulują się w naszym ciele i wybuchają nagle, niespodziewanie i nie zawsze jest nam z tym komfortowo. Kontrolowane przez cały wieczór wigilijny emocje wypłyną, gdy tylko wrócimy do domu. A napięcie pozostanie w naszym ciele i będzie odczuwane na poziomie somatycznym, np. ból głowy, ból brzucha, duszności, nagłe przeziębienie.

Wsłuchajmy się w swoje ciało, jeżeli coś jest dla nas wyjątkowo trudne, ono da nam sygnał, co powinniśmy zrobić. Zwykle odpowiedź jest jedna: zatroszczyć się o siebie.

Bliscy. Niepłodność nie wszystkich zna i nie wszyscy znają niepłodność.

Nie każdemu chce się ją przedstawiać i o niej opowiadać. Niektórzy podejrzewają, że jest obecna i przychodzi od kilku lat. Niektórzy nie. To od nas zależy, komu o niej powiemy i w jaki sposób. Nie czujmy się zmuszeni dopuszczać ją do głosu. Oprócz niej przychodzi z nami ktoś jeszcze ważniejszy – nasz partner i to o nim i z nim wiele możemy opowiedzieć.

Ten rok był pełen wielu doświadczeń, tych miłych, tych trudnych, tych zabawnych i tych smutnych. Sporo się wydarzyło, od czasu ostatniej Wigilii. Miejmy w rękawie kilka wspomnień, którymi chętnie się podzielimy z rodziną. Być może jedna opowieść z naszej strony rozpocznie dyskusję, w której chętnie będziemy uczestniczyć i w którą włączą się pozostali? Sami też możemy nadać tematykę rozmów przy świątecznym stole tak, aby była dla nas przyjemna i interesująca. Możemy, przy okazji szykowania się do świąt, zastanowić wspólnie z ukochanym, o czym chętnie podzielimy się z bliskimi przy okazji świąt Bożego Narodzenia?

Niepłodność nigdy nie jest mile widzianym gościem w okresie świąt. Co roku wszyscy mają nadzieję, że tym razem się nie pojawi. Niestety bywa tak, że w ostatniej chwili zapowiada swoje przyjście i wyrusza z nami na wieczerzę wigilijną. Jeżeli już musi z nami przyjść, zadbajmy o siebie i o nasze samopoczucie.

Pamiętajmy, że każde święta z niepłodnością mogą być tymi ostatnimi i że przyjdzie taki czas, kiedy na jej miejscu pojawi się ktoś nowy, ktoś na kogo wszyscy czekamy. I tego Wam właśnie życzę – ostatnich świąt w gronie niepłodności.

 


Anna Wietrzykowska,  jest psychologiem, psychoterapeutą pracującym w nurcie systemowym. Specjalizuje się w pracy indywidualnej z osobami dorosłymi, parami oraz rodzinami. Od 2014 roku jest Członkiem Nadzwyczajnym Wielkopolskiego Towarzystwa Terapii Systemowej. Swoją pracę terapeutyczną poddaje superwizji. W obszarze jej zainteresowań zawodowych znajduje się praca z parami zmagającymi się z niepłodnością, rodzicami przygotowującymi się na narodziny dziecka, rodzicami, którzy stracili dziecko oraz rodzicami potrzebującymi wsparcia w wychowaniu. Więcej informacji na www.psycholognieplodnosci.pl.


 

POLECAMY TAKŻE: Niepłodność jako sekret rodzinny: tajemnica, którą się czuje

Niepłodność jako sekret rodzinny: tajemnica, którą się czuje

 

Komentarze: 1

Myślę, że dla Katolików, dla których ksiądz jest przewodnikiem duchowym, takie pytania nie będą wielkim problemem. Kto ma ich pytać o prywatne sprawy jak nie ksiądz?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *