„Nie taki diabeł straszny…” – procedura adopcyjna krok po kroku

Kiedy procedura już rusza – to z tzw. „kopyta”!  Musicie zatem przygotować się, że kolejne trzy miesiące będą dla was dość intensywnym, pracowitym okresem. Na tym etapie spotykacie się z psychologiem, analizujecie pod jego kierunkiem swoje relacje małżeńskie i rodzinne, tworzycie genogramy waszych rodzin, rozmawiacie o motywacjach do adopcji i trudnościach, które mogą (lecz wcale nie muszą!) spotkać was w budowaniu więzi i relacji z dzieckiem. Precyzujecie też swoje preferencje i „oczekiwania” wobec dziecka, o które się staracie – i to jest chyba najbardziej niewdzięczny ze wszystkich momentów, ponieważ trzeba w nim określić, jakich ewentualnych zaburzeń czy deficytów rozwojowych nie będziecie w stanie zaakceptować.

W międzyczasie kompletujecie też pełen zestaw aktualnych dokumentów, wśród których najczęściej wymienia się:

  • zaświadczenie z sądu o niekaralności;
  • zaświadczenie od lekarza o ogólnym stanie zdrowia;
  • odpis zupełny aktu małżeństwa (oraz – w przypadku ośrodków katolickich – metryczkę zawarcia związku sakramentalnego i opinię od proboszcza parafii);
  • opinię z miejsca pracy oraz zaświadczenie o wysokości zarobków;
  • zaświadczenie z poradni zdrowia psychicznego i poradni odwykowej, że nigdy nie odbywało się leczenia w tego typu przybytkach (przy czym absolutnie NIE WOLNO się w nich rejestrować, gdyż jest to równoznaczne z potraktowaniem nas jako pacjenta);
  • życiorys napisany przez każdego z małżonków (lecz nie będący standardowym, zwięzłym CV – tylko jego opisową, bardziej rozbudowaną formą koncentrującą się na okresie dzieciństwa, relacjach w rodzinie i małżeństwie);
  • małżeńską fotografię.

Jako „ciekawostkę” dodam jeszcze, że w naszym konkretnym ośrodku (katolickim) zostaliśmy poproszeni dodatkowo o dostarczenie zdjęcia RTG klatki piersiowej i wyników badania serologicznego WR (odczynu Wassermana) – a oprócz tego jednym z wymogów uzyskania kwalifikacji okazało się odbycie odpłatnych, weekendowych „dialogów małżeńskich”.

Adopcja: jak naprawdę wyglądają warsztaty grupowe?

Najczęściej są to spotkania raz w tygodniu, w godzinach popołudniowych. Udział w nich bierze około 7-8 par, które wspólnie z pracownikami ośrodka pochylają się nad zagadnieniami zawartymi w programach „PRIDE” lub „Rodzina”.

Zajęcia prowadzone są metodą warsztatową celowo, żeby osiągnąć jak najwyższy poziom aktywizacji uczestników. Poszczególne tematy opracowuje się najczęściej w grupach – poprzez tworzenie plakatów, kolaży, odgrywanie scenek i inne formy artystyczne – a także w ramach otwartej dyskusji na forum, pracy w parach i indywidualnie.

Osoby prowadzące przekazują przyszłym rodzicom wiedzę odnośnie podstaw prawnych adopcji, pielęgnacji dziecka, budowania i wzmacniania więzi, ewentualnych zaburzeń i nieprawidłowości rozwojowych (takich jak FAS, RAD czy choroba sieroca). Udzielają wskazówek, w jaki sposób informować innych o swoich adopcyjnych planach – a także jak rozmawiać na ten temat z samym dzieckiem. Sporo miejsca i czasu poświęca się analizowaniu motywacji kandydatów oraz omawianiu etapów przeżywania żałoby i przepracowywania straty związanej z niemożnością posiadania biologicznego potomstwa. Podobnie jak w szkole, mogą zdarzyć się również jakieś prace domowe – polegające na przykład na napisaniu bajki o adopcji lub stworzeniu „księgi adoptowanego dziecka”.

Procedury adopcyjne nie takie straszne!

Jednym z najbardziej newralgicznych i stresogennych elementów procedury jest chyba wywiad środowiskowy, czyli wizyta przedstawicieli ośrodka w naszym miejscu zamieszkania. Jeżeli kojarzy się on wam z przepytywaniem sąsiadów, pracodawcy czy zbieraniem informacji na wasz temat wśród pozostałych członków rodziny – nic bardziej mylnego!

Potraktujcie to raczej jako odwiedziny i przyjacielskie spotkanie przy kawie, na którym tylko przy okazji zostaną ocenione wasze warunki mieszkaniowe i dokonają się pobieżne oględziny miejsca przeznaczonego docelowo na pokój dziecięcy.

Dla mnie osobiście bardzo ważnym aspektem procedury było też spotkanie z rodzicami adopcyjnymi, których rodzina dopełniła się już jakiś czas temu i których ośrodek przedstawił nam podczas podsumowujących warsztatów. Czasami dopiero w tym momencie okazuje się coś, co powinno być już od samego początku zupełnie oczywiste: że rodzina adopcyjna to rodzina taka jak każda inna – tak samo wypełniona miłością i wzajemną troską – i że nie ma absolutnie żadnych powodów do nadmiernego demonizowania przysposobienia.

Kwalifikacja – udało się!

Po pomyślnym przejściu przez wszystkie wymienione wyżej etapy – czas na kwalifikację. Na szczęście stosunkowo rzadko okazuje się ona negatywna, jednak zawsze wiąże się dla przyszłych rodziców z pewnym stresem, wyzwaniem i obawą przed tym, jak zostali odebrani. Jej ostateczny wynik zostaje przekazany kandydatom telefonicznie – i od tego momentu pozostaje już „tylko” czekać na informację, że znalazło się nasze wytęsknione, upragnione dziecko… Ośrodki zwykle dokładają wszelkich starań, by czas oczekiwania zbliżony był do czasu trwania ciąży biologicznej – a więc by TEN telefon zadzwonił do Was w ciągu najbliższych 9 miesięcy.

Reasumując, procedura adopcyjna to rzecz bardzo ważna i konieczna, by dobrze wdrożyć nas do przyszłej roli rodzica. Pomimo buntu, który może się w nas wobec niej zrodzić – czyni nas w pewnym sensie osobami wyróżnionymi, uprzywilejowanymi i wchodzącymi w swoje rodzicielstwo bardziej świadomie, mądrze, z większą otwartością i lepszym przygotowaniem na wiele różnych ewentualności. Oczywiście nie stanowi jednoznacznej gwarancji, że faktycznie będziemy potrafili poradzić sobie ze wszystkimi problemami i wyzwaniami, jakie postawi przed nami rodzicielstwo – jednak daje nam bardzo solidny, trwały fundament, na którym możemy się oprzeć i… budować dalej.

Polecamy także:

Powiem wam, dlaczego nie chciałam in vitro i jestem adopcyjną mamą

Adopcja to nie casting na świętych. Jak w praktyce wygląda wybór dziecka?

Moje dziecko gdzieś na mnie czeka. Prawdziwe opowieści o adopcjach

 

  • Strony:
  • 1
  • 2

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *