Ciąża wielopłodowa a in vitro – czy zapłodnienie pozaustrojowe jej sprzyja?

W chwili obecnej przyjmuje się, że typowy fenotyp kobiety będącej w ciąży wielopłodowej to: starsza, otyła, z PCOS w wywiadzie i po leczeniu niepłodności – mówi prof. Witold Malinowski, specjalista ginekologii i położnictwa z Wydziału Nauk o Zdrowiu Mazowieckiej Uczelni Publicznej w Płocku.

Częstość występowania ciąż wielopłodowych w populacji ludzkiej uzależniona jest od wielu czynników. Do najważniejszych z nich zalicza się:

  1. przynależność rasowa matki (czarna – 2,0% – 4,5%; biała – 0,9% – 1,4%; żółta – 0,4% – 0,5%),
  2. wiek matki – >35 lat,
  3. liczba odbytych porodów – > 3,
  4. wysoki wzrost kobiety i otyłość (BMI 30 lub więcej),
  5. wysoka liczba odbywanych stosunków płciowych,
  6. pora roku (poczęcie ciąży pomiędzy majem a wrześniem). Wzrastająca ilość światła wpływa na szyszynkę, dając wzrost produkcji melatoniny, a w konsekwencji wzrost uwalniania FSH,
  7. w wywiadzie ciąża wielopłodowa,
  8. stosowanie preparatów stymulujących owulację.

Coraz więcej ciąż wielopłodowych 

Jak wyjaśnia prof. Witold Malinowski, w różnych częściach świata, zależnie od przynależności rasowej rodziców, obserwuje się znaczne zróżnicowanie w częstości występowania ciąży bliźniaczej.

„Najniższy odsetek stwierdzany jest u rasy orientalnej, najwyższy u czarnej, zaś pośrednią częstość występowania odnotowuje się u rasy białej. W Chinach wskaźnik ten wynosi około 0,33% (1:300 porodów), natomiast w zachodniej Nigerii (plemię Yoruba) nawet 4,5% (1:22 porody). U rasy białej odsetek ciąż bliźniaczych w stosunku do ogólnej liczby porodów wynosi od 0,9% do 1,4%. W Europie częstość występowania spontanicznych ciąż bliźniaczych zmniejsza się z północy na południe. W krajach skandynawskich wskaźnik ten wynosi od 1,4% do 1,7%, w Polsce około 1,0%, a we Włoszech 0,8%. Obserwowane pomiędzy populacjami różnice w częstości urodzeń bliźniąt odnoszą się jedynie do występowania bliźniąt dwuzygotycznych. Odsetek jednozygotycznych stanowi bowiem liczbę względnie stałą, wynoszącą około 3,5 – 4,0 na 1000 porodów ogółem” – mówi prof. Witold Malinowski.

Od początku lat 70. XX stulecia, zaznacza prof. Malinowski, obserwuje się na świecie wyraźny wzrost częstości występowania ciąży wielopłodowej.

„Przyczyn tego zjawiska upatrywać należy w opóźnionym rozpoczynaniu rozrodu przez kobiety, zmieniającym się środowisku naturalnym człowieka, a przede wszystkim w coraz szerszym i bardziej skutecznym stosowaniu sztucznych metod prokreacji (zapłodnieniu pozaustrojowym i hormonalnej terapii niepłodności)” – dodaje ekspert.

Czynniki środowiskowe i te związane ze stylem życia

W chwili obecnej za jeden z ważniejszych naturalnych czynników odpowiedzialnych za wzrost odsetka ciąż wielopłodowych uważa się późniejszy wiek kobiet rozpoczynających macierzyństwo.

„Wpływ ten oddziałuje co najmniej w dwóch płaszczyznach; po pierwsze – wraz z wiekiem wzrasta bowiem częstość występowania samoistnych ciąż wielopłodowych, po drugie istnieje naturalne obniżenie płodności spowodowane starzeniem się jajników a także występowaniem schorzeń obniżających płodność kobiet, takich jak np. zakażenia przenoszone drogą płciową, mięśniaki macicy czy endometrioza, co z kolei zwiększa konieczność zastosowania technik rozrodu wspomaganego i w konsekwencji wzrostu odsetka jatrogennych ciąż wielopłodowych. Powstaje zatem pewien rodzaj błędnego koła” – wyjaśnia prof. Malinowski.

Kolejnym naturalnym czynnikiem odpowiedzialnym za wzrost częstości występowania ciąż wielopłodowych są zmiany zachodzące w środowisku otaczającym człowieka, a zwłaszcza zmiana sposobu odżywiania się kobiet.

„Stwierdzono istotny statystycznie trend wzrostu ogólnego odetka ciąż bliźniaczych wraz ze wzrostem BMI u matki. Nawet po uwzględnieniu czynników mających wpływ na występowanie ciąż wielopłodowych takich jak rasa, rodność, wiek i wzrost matki, to odsetek ciąż bliźniaczych wzrastał wraz z wzrostem masy ciała kobiety [BMI 30 lub więcej]. Wynika to z faktu, że w surowicy krwi tych kobiety istnieje wyższe stężenie folikulotropiny (FSH), niezbędnej dla wystąpienia zjawiska poliowulacji. Wyższy odsetek dotyczył tylko ciąż bliźniaczych dwuzygotycznych. Natomiast masa ciała kobiety nie miała wpływu na ciąże jednozygotyczne. W populacji obywateli USA, kobiety wysokie miały również wyższy odsetek ciąż bliźniaczych dwuzygotycznych, ale nie był on tak istotny jak w przypadku masy ciała. W chwili obecnej przyjmuje się, że typowy fenotyp kobiety będącej w ciąży wielopłodowej to: starsza, otyła, z PCOS w wywiadzie i po leczeniu niepłodności” – podkreśla ekspert.

In vitro i PCOS w wywiadzie sprzyjają ciąży wielopłodowej

Przede wszystkim zaś przyczyn wzrostu częstości występowania ciąż wielopłodowych upatrywać należy w coraz szerszym i bardziej skutecznym stosowaniu sztucznych metod prokreacji (zwłaszcza zapłodnienia pozaustrojowego) i hormonalnej terapii niepłodności.

„Według raportu International Working Group for Registers on Assisted Reproduction odsetek powstałych ciąż bliźniaczych wyniósł średnio 23,7%, trojaczych 4,3%, a czworaczych i wyższego rzędu 0,3%. Dane polskie pozostają zbliżone (10,6% ciąż bliźniaczych i 6,1% trojaczych). Według badań amerykańskich obejmujących wszystkie metody wspomaganego rozrodu, porody wielopłodowe stanowiły 37%. Dla trojaczków odsetek ten wynosił 5,9%, a dla czworaczków i wyższej krotności 0,6%.” – zwraca uwagę prof. Malinowski.

Jak tłumaczy, poliowulacja może zostać wzbudzona poprzez egzogenne podanie preparatów stosowanych w leczeniu niepłodności. Gonadotropiny, zarówno naturalne, jak i syntetyczne, wpływają na stymulację owulacji w jajnikach.

„W ostatnich latach, szereg ciąż wielopłodowych powstaje w wyniku zapłodnienia pozaustrojowego z następową implantacją zarodków do jamy macicy (IVF+ET). Częstość występowania ciąż bliźniaczych wynosi tu około 23% i zależy od liczby embrionów przeniesionych do jamy macicy. Według danych europejskich pośród wszystkich dzieci urodzonych w 1999 roku z ciąż powstałych po IVF i/lub CISI, 57,3% urodzonych było jako pojedyncze noworodki, 37,5% jako bliźnięta, a 5,6% jako trojaczki i czworaczki. W przypadku technik wspomaganego rozrodu odsetek ciąż wielopłodowych po zastosowaniu IVF wyniósł 27,2%, po ICSI 25.7%, a po inseminacji domacicznej 9,7%” – mówi prof. Malinowski.

Przeczytaj: Ciąża bliźniacza. Czym różnią się bliźnięta dwujajowe i jednojajowe?

W krajach wysoko uprzemysłowionych metody te doprowadziły do sytuacji, w której 50% porodów bliźniaczych, 73,6% trojaczych, 92,8% czworaczych i 95,7% pięcioraczych i 100% ciąż z jeszcze większą liczba jednocześnie rozwijających się płodów jest wynikiem ingerencji lekarskiej.

„W ciągu ostatnich dwóch dekad odsetek urodzonych tam żywo bliźniąt wzrósł o 70%, trojaczków o 700%, a czworaczków nawet o 1100%. Istnieją przypuszczenia, że w 2050 r. co druga ciąża będzie wielopłodowa. Stąd też coraz częściej zaczyna się mówić o czekającej nas „epidemii” ciąż wielopłodowych.  Lekarze i rodzice stanęli przed nowym, wcześniej nieznanym rodzajem ciąży – jatrogenną ciążą wielopłodową. Ciąża ta w procesie leczenia par niepłodnych nie jest oczekiwaną. Stanowi zatem powikłanie zastosowanej terapii. Obecnie ten odsetek ciąż jatrogennych uległ zmniejszeniu ze względu na ograniczenie liczby transferowanych zarodków do 1, a u kobiet po 35 roku życia do 2” – dodaje prof. Malinowski.

 

Prof. Witold Malinowski, specjalista ginekologii i położnictwa z Wydziału Nauk o Zdrowiu Mazowieckiej Uczelni Publicznej w Płocku. Specjalizuje się w leczeniu niepłodności oraz prowadzeniu ciąż wielopłodowych.

 

 

 

 

 

Oprac. Emilia Grzela

 

 

 PRZECZYTAJ TAKŻE: 

Ciąża z in vitro a ciąża naturalna – czy są jakieś różnice?

Ciąża z in vitro a ciąża naturalna – czy są jakieś różnice?

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.