Niska jakość nasienia

In vitro a niska jakość nasienia – czy to ma sens?

Rozmowa z doktorem Bartoszem Pietrzyckim

U prawie połowy par zmagających się z niepłodnością źródłem problemów z zajściem w ciążę jest czynnik męski. Jednak zdarza się – i to całkiem często – że obniżone parametry płodności występują z obu stron. Czy wtedy in vitro pomoże? Czy ma sens? Na te i wiele innych pytań o niską jakość nasienia i zapłodnienie pozaustrojowe odpowiedział nasz gość – dr n. med. Bartosz Pietrzycki – specjalista ginekologii i położnictwa oraz endokrynologii ginekologicznej i rozrodczości w Klinice Bocian.

Dlaczego niska jakość nasienia staje się coraz częstszym problemem współczesnych mężczyzn?

Na płodność – zarówno męską, jak i kobiecą – ma wpływ zarówno nasze zdrowie, jak i styl życia. Niezdrowa dieta, palenie papierosów, brak aktywności fizycznej – wszystko to może obniżać jakość nasienia. Okazuje się jednak, iż nie na wszystkie czynniki mamy wpływ.

Nie możemy porównywać się z naszymi dziadkami, pradziadkami – nasze życie wygląda inaczej. Wszelkie substancje, które nas otaczają, które otaczały nasze matki, gdy były z nami w ciąży – przez całe życie jesteśmy poddawani wpływom różnych czynników. Każdy z nich po trochu może uszkadzać naszą płodność. Na pewno im jesteśmy zdrowsi, tym może to skutkować lepszymi parametrami nasienia. Im rzadziej chorujemy na choroby wirusowe, im rzadziej chorują kobiety w ciąży, które później urodzą małych chłopców – tym lepszą mamy płodność – wymienia doktor Bartosz Pietrzycki.

Jakie choroby wieku dziecięcego mogą mieć wpływ na płodność mężczyzny?

Niektóre przyczyny niepłodności są trudne do rozpoznania. Źródło problemu może tkwić m.in. w chorobach, jakie mężczyzna przeszedł w dzieciństwie. Chorobach, o których często nawet nie pamięta.

Choroby dotyczące narządu rodnego mężczyzny bardzo często przebiegają bezobjawowo. Najczęściej ten związek widzimy z chorobami wirusowymi. Świnka jest takim sztandarowym przykładem choroby, gdzie dzieci chorują mniej lub bardziej objawowo. W przyszłości, gdy są już na innym etapie życia i starają się mieć dzieci, okazuje się, iż mogło to spowodować takie uszkodzenia nabłonka tkanki jądra – najądrze – że dziś mają z tym problem. To najczęściej choroby wirusowe. Żyjemy wciąż w erze pandemii. COVID-19 też przez moment był tak postrzegany – zastanawialiśmy się, jakie będzie miał skutki. Pierwsze sygnały były bardzo alarmujące. Dziś jesteśmy trochę bardziej spokojni – mówi doktor Pietrzycki.

Czy oligospermia wyklucza naturalne zajście w ciążę?

Oligospermia to stan, w którym liczba plemników jest prawidłowa, wykazują też one prawidłową ruchliwość i budowę. Natomiast samego nasienia jest mniej, niż być powinno.

Poprawna ilość nasienia to powyżej 1,5 ml. Jeżeli tej objętości jest np. 0,5 ml, to rzeczywiście może to być problem. W takich sytuacjach sposobem postępowania, który może znacznie poprawić wyniki leczenia, jest inseminacja. Natomiast oligozoospermia, w zależności od skali zaawansowania, może znacznie utrudniać lub wręcz uniemożliwić naturalną ciążę – tłumaczy doktor Bartosz Pietrzycki.

 

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ:

Kiedy powiedzieć „stop”. Jakie pary nie mają szans na biologiczne dziecko z in vitro?

 


Dziennikarka i redaktorka. Z wykształcenia filolożka, z pasji - miłośniczka polskich jezior i amatorka Nordic Walking. W rzadkich chwilach między pracą a rodziną pochłania literaturę XIX-wieczną i norweskie kryminały.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.