Jak reagować na świąteczne życzenia i pytania o dziecko?

Coraz większymi krokami zbliżają się Święta Bożego Narodzenia, a wraz z nimi spotkania rodzinne. Co prawda, w tym roku z powodu pandemii prawdopodobnie będą one wyglądały inaczej. Jednak mimo to mogą przytrafić się niefortunne życzenia, nietaktowne pytania i komentarze ze strony rodziny lub znajomych. Jak na nie reagować, tłumaczy Agata Pypłacz, psycholog z kliniki InviMed we Wrocławiu.

Pytania dotyczące pojawienia się dziecka skierowane do pary leczącej się z powodu niepłodności są szczególnie trudne. Nawet niewinne i wypowiedziane z jak najlepszą intencją, mogą sprawić ból i zwyczajnie zepsuć nastrój na cały świąteczny czas. Dla pary mierzącej się z niepłodnością, rodzinne spotkanie, zwłaszcza jeśli pojawią się na nich dzieci, może być trudnym wydarzeniem do udźwignięcia. Nierzadko okupione ogromnym stresem, frustracją, złością czy smutkiem.

Co w takim razie można zrobić, aby mimo wszystko przeżyć Święta spokojnie? Poniżej kilka wskazówek, które mogą pomóc w przygotowaniu się do rozmów przy świątecznym stole.

Perspektywa – czyli czego potrzebujesz najbardziej

Kiedy znajdujemy się emocjonalnie w środku sytuacji, która nas dotyczy, bardzo często postrzegamy ją, jako przerażającą czy będącą wręcz nie do zniesienia. To, co najczęściej sobie wyobrażamy, to same czarne scenariusze i wulkan nieprzyjemnych emocji, których chcielibyśmy uniknąć. Czasami mogą to być tylko nasze mylne wyobrażenia, ale rzeczywiście zdarza się, że podczas spotkania rodzinnego jedno zdanie czy słowo może tak bardzo nas zranić, że najchętniej ucieklibyśmy z takiego przyjęcia.

Jednym ze sposobów, jaki możemy zastosować, jeżeli przydarzy nam się taka sytuacja, to przyjęcie innej perspektywy. Najlepiej wypróbować sobie w domu na „sucho” w ramach ćwiczeń na wyobrażonej sytuacji bądź na takiej, której już doświadczyliśmy.

Przyjmijmy, że nasza psychika składa się z różnych części i wśród nich jest taka, która swoją funkcją może przypominać naszego najlepszego przyjaciela lub po prostu kogoś, kto byłby dla nas bardzo życzliwy i dobry. Mając w pamięci bądź w wyobrażeniu bardzo nieprzyjemną dla nas sytuację, np. kuzynka spontanicznie pyta parę starającą się o dziecko „No a kiedy w końcu Wy będziecie rodzicami? Już 4 lata po ślubie, a tu żadnego dzidziusia nie ma”. Zobaczmy, jak możemy zareagować z perspektywy „środka”, a jak z perspektywy właśnie tej osoby życzliwej nam.

Jeśli całą uwagę emocjonalną skupimy na złości, frustracji, żalu czy wręcz wściekłości do tej kuzynki, które jak najbardziej mogą pojawić się w takiej sytuacji i to jest całkowicie normalne, może to spowodować, że tak naprawdę to my będziemy czuć się niekomfortowo. Co więcej , może zdarzyć się tak, że będziemy w kółko przypominać sobie to wydarzenie, zastanawiać się nad nim „jak ona mogła”, ciągle przeżywając je na nowo, bez końca. A teraz zastanówmy się, jak tej sytuacji można doświadczyć, przyjmując perspektywę najlepszego przyjaciela w obliczu pojawiających się wyżej wymienionych emocji. Być może powiedziałby: „rozumiem, że słowa Twojej kuzynki mogły Cię zaboleć, ale być może ona zwyczajnie nie zdawała sobie sprawy, że jej słowa mogą być tak dotkliwe”. Zadaj sobie pytania:

  • Co byłoby dla Ciebie w tym momencie wsparciem?
  • Co chciałbyś/chciałabyś usłyszeć i od kogo?
  • Co w tej sytuacji najbardziej potrzebujesz?
  • Co mogę dla Ciebie zrobić?

Być może jest to wyjście na chwilę na zewnątrz czy do innego pokoju, by pobyć samemu; powiedzenie do siebie „jestem z Tobą, wspieram Cię”; przytulenie siebie w wyobraźni; skierowanie w swoją stronę życzliwości bądź skupienie się na doznaniach cielesnych, jakim może być zjedzenie pysznej potrawy wigilijnej. Co wtedy zmieniłoby się w przeżywaniu takiego trudnego wydarzenia? Zastanów się w wolnej, spokojnej chwili, jak wyobrażasz sobie to wsparcie dla samej/samego siebie.

Asertywność – czyli jak przerwać rozmowę o ciąży

Ważnym elementem, który pojawia się wśród par doświadczających niepłodności, jest umiejętność ochrony siebie, swoich granic, swojej prywatności i swoich uczuć. Para będąca pod ostrzałem pytań podczas świątecznych spotkań rodzinnych i nie tylko, może mieć ochotę czy potrzebę coraz większego izolowania się od znajomych i tego typu sytuacji. Nie do końca wydaje się to być korzystne dla pary. Mimo wielkiego trudu, jaki przeżywają, uczestniczenie w życiu społecznym, nawiązywanie relacji koleżeńskich, przyjacielskich i rodzinnych jest z całą pewnością czynnikiem wspierającym.

Niestety, może się tak zdarzyć, że będą musieli stawić czoło niewłaściwym i bolesnym pytaniom oraz komentarzom na temat dziecka. Mogą one paść zarówno ze strony dalszych znajomych, bądź wręcz przeciwnie – ze strony najbliższych. Chociażby mamy, taty, siostry, brata itd., z którymi nie chcieliby i nie wyobrażaliby sobie zerwać kontaktu. W każdym z tych przypadków niezwykle cenna jest umiejętność stawiania jasnych granic, pomiędzy parą, a resztą świata. Aby nie narażać się na niepotrzebny stres, warto zastanowić się nad sformułowaniem zdania – kilku zdań. Mogą być one uniwersalne bądź przyporządkowane do konkretnych osób, zwłaszcza tych najbliższych naszemu sercu.

W odpowiedzi na niechciane pytanie, np. „ A na co Wy czekacie? Planujecie w ogóle dzieci?”, można przygotować sobie wcześniej odpowiednią reakcję. Warto pamiętać, by w każdej takiej odpowiedzi na czyjeś uszczypliwości czy nietakt zastosować pewien schemat.

W pierwszej części zdania wyrażamy docenienie rozmówcy, że interesuje się naszym życiem, że troszczy się o nas, czy zwyczajnie dziękujemy za zainteresowanie. Następnie w kolejnej części informujemy o uczuciach, jakie w nas powstają w związku z tym pytaniem bądź po prostu mówimy, że nie chcemy o tym rozmawiać i żeby uszanować naszą wolę. Takie przykładowe odpowiedzi mogą brzmieć następująco:

  • „Dziękujemy za zainteresowanie z Twojej strony. Robimy wszystko, co w naszej mocy, aby zostać rodzicami. Jak coś się zmieni, to damy Tobie znać. Trzymaj za nas kciuki”
  • „Doceniamy Twoją troskę. Jest to dla nas trudny temat, nie chcemy teraz o tym rozmawiać, może powiedz, co u Ciebie?
  • „Dziękujemy za Twoją uwagę. Cały czas czekamy, aby zostać rodzicami. Trochę to trwa dłużej niż planowaliśmy. Wysyłaj do nas dobre myśli”

Wiadomo, nie zawsze jasne i konsekwentne stawianie granic może całkowicie ochronić parę przed wyjątkowo uporczywymi pytaniami. Natomiast, niekiedy może być pomocnym narzędziem do poradzenia sobie z trudnymi i nieprzewidywalnymi sytuacjami.

Wybór – czyli nie musisz nigdzie jechać

Niezależnie, czy w rodzinie pary dużą wagę przykłada się do uczestniczenia w spotkaniach rodzinnych podczas Świąt, warto pamiętać, że para zawsze ma wybór. Szczególnie, jeśli jest w trakcie leczenia niepłodności, a czeka ją wizja słuchania o ciążach czy dzieciach wśród rodziny.

Ważne, by para świadomie zastanowiła się, czy jest w stanie poradzić sobie z takim świątecznym spotkaniem. Tutaj priorytetem są potrzeby i uczucia pary, nie zaś spełnianie oczekiwań bliskich.

Być może odmowa spędzenia wspólnie Świąt czy pojawienie się tylko na pierwszym daniu, może spowodować niechęć, niezadowolenie bądź rozczarowanie bliskich. Jednakże zmuszanie samych siebie i brak troski o swój dobrostan psychiczny, tylko osłabi nas samych. Jeśli para zdecyduje się nie brać udziału w zjazdach świątecznych, korzystną wskazówką może okazać się szczera rozmowa telefoniczna bądź osobista z gospodarzem spotkania. Warto podkreślić w tej rozmowie, dlaczego para nie będzie mogła przyjechać,  np. „Jest to dla niej trudne, bolesne; nie ma siły mierzyć się z historiami na temat dzieci; teraz to nie jest dobry czas dla niej, potrzebuje spokoju itp.”. Jednak czasami nawet taki kontakt telefoniczny i zapowiedzenie nieobecności pary na Święta może być niezwykle stresujący.

Dlatego para może wypróbować napisanie listu, wyjaśniającego jej sytuację i powód, dla którego nie zdecyduje się uczestniczyć w spotkaniu. Dla bliskich jest to cenna wiedza na temat tego, co aktualnie przeżywa dana para. Można taki list wysłać odpowiednio wcześniej poprzez pocztę czy e-mail.

Szczerość – czyli to, co czujesz, jest najważniejsze

Bycie autentycznym wobec samego siebie w przeżywaniu przedłużającego się oczekiwania na dziecko przez parę, może pomóc w radzeniu sobie z tą sytuacją. Zwłaszcza kiedy dotyczy to świątecznego czasu. Pozwolenie sobie na odczuwanie takich a nie innych emocji, na różnorodne zachowania czasami paradoksalne. Na przykład w jednym momencie pojawia się śmiech, a w drugim przychodzi nostalgia. Takie reakcje są normalne w sytuacji niepłodności.

Zaprzeczanie czy tłumienie swojego nastroju i swoich potrzeb, nawet podczas świątecznych spotkań, może spowodować jeszcze większe niezrozumienie przez otaczający parę świat i jeszcze większą pustkę wewnętrzną.

Para, która właśnie dowiedziała się o kolejnej nieudanej próbie, i będąca na rodzinnym spotkaniu, ma prawo do tego, aby nie być w humorze czy nie śmiać się z żartów wujka tylko dlatego, że tak nie wypada. Im bardziej para będzie szczera sama ze sobą w doświadczaniu uczuć, które się pojawiają, tym łatwiej będzie je w stanie zaakceptować.

Para na świątecznym spotkaniu rodzinnym może oznajmić, np. „Słuchajcie, jesteśmy teraz w trudnym dla nas czasie. Jak wiecie, staramy się o dziecko. Nie chcemy poruszać tego tematu dzisiaj wieczorem. Proszę uszanujcie naszą decyzję i przeżyjmy te Święta tak spokojnie jak się tylko da”. Takie szczere i autentyczne otwarcie się przed rodziną może uchronić parę przed niechcianymi komentarzami, jak również zaznajomić rodzinę w ich aktualnej sytuacji, nie podając zbyt wielu szczegółów.

 

Agata Pypłaczpsycholog w klinice InviMed we Wrocławiu. Absolwentka Wydziału Psychologii Uniwersytetu SWPS we Wrocławiu o specjalności psychologia kliniczna. W InviMed oferuje pomoc i wsparcie psychologiczne dla osób dotkniętych niepłodnością na każdym etapie leczenia zarówno indywidualnie, jak i dla par. 

 

 

 


PARTNEREM ARTYKUŁU JEST


 

POLECAMY TAKŻE: „A może za mało się staracie…?!” Ten film doskonale pokazuje świąteczny dramat niepłodnych par

„A może za mało się staracie…?!” Ten film doskonale pokazuje świąteczny dramat niepłodnych par

 

 

Karolina Wagner

Dziennikarka, redaktorka, absolwentka Polonistyki na UW. Woli słuchać niż mówić, biegać niż siedzieć, medytować niż dywagować.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *