Starania o ciążę w dobie pandemii

Leczenie niepłodności podczas przedłużającej się pandemii COVID-19. Jak to wygląda w praktyce?

Rozmowa z dr n. med. Piotrem Głodkiem.

Trwająca od wielu miesięcy sytuacja epidemiczna utrudnia wiele aktywności. Trudniej realizować powzięte wcześniej plany – zarówno zawodowe, jak i osobiste. Pandemia COVID-19 stała się dla par ostrym hamulcem w działaniach prokreacyjnych, ale też w leczeniu niepłodności. O tym, jak wyglądają starania o dziecko w okresie pandemii, jak przebiega diagnostyka i leczenie, o co zabiegać, a czego unikać, a także wielu innych kwestiach rozmawiamy z doktorem Piotrem Głodkiem – specjalistą leczenia niepłodności z Kliniki INVICTA.

Jak COVID-19 wpływa na leczenie niepłodności?

Zakażenie koronawirusem stanowi ważną przesłankę do odłożenia leczenia niepłodności do czasu, aż pacjentka powróci do zdrowia i dobrej formy. Przerwa w leczeniu jest pewnym kosztem, ale z pewnością mniejszym niż zagrożenia związane z chorobą. Dlatego tak ważne jest wykonanie testu na COVID-19.

Miałem trzy pacjentki przed transferem – zupełnie bezobjawowe. Obecnie po przebytym COVID-19 są one ponownie przygotowywane do zabiegu. To nie były osoby, które trafiły do kliniki z gorączką czy innymi objawami. Dowiedziały się o zakażeniu koronawirusem tylko dlatego, że rutynowo wykonujemy naszym pacjentom testy. Zdarzało się, że nie rozpoczęliśmy stymulacji, bo zupełnie bezobjawowej pacjentce wyszedł dodatni test na COVID – mówi doktor Piotr Głodek.

Czy niepłodność można leczyć na odległość?

Wizyty w klinice leczenia niepłodności mają różny przebieg. Pierwsza to przede wszystkim wywiad z pacjentem – rozmowa na temat problemów i stanu zdrowia. Część wizyt nawet na dalszym etapie terapii polega np. na analizie wyników przeprowadzonych już badań. W takich i wielu innych przypadkach z powodzeniem można umówić się na wizytę online. To rozwiązanie nie tylko bezpieczne, ale też wygodne – szczególnie dla par z dalszych regionów Polski.

Wizyta online w niczym nie ustępuje tej tradycyjnej. Często jest tak, że np. pacjentka zgłasza się rano na badania i USG, które wykonujemy. Potem mamy dostęp do tych wyników – pod kartotekę danej osoby podpięte jest nagranie USG wykonane przez operatora. Oglądam je i łączymy się np. przez Zoom lub dzwonię – wybór formy komunikacji pozostawiam pacjentowi. Taka wizyta jest pełnoprawna. Sytuacja, gdy pacjentka wykona badania rano przed pracą a potem ze mną porozmawia, niczym nie ustępuje tej, gdy specjalnie jedzie na wizytę do kliniki na którąś godzinę – tłumaczy doktor Piotr Głodek.

 Czy pandemia COVID-19 wyklucza obecność partnera przy transferze in vitro?

Kliniki leczenia niepłodności nie zaprzestały stosowania metod takich jak in vitro, inseminacja domaciczna itp. Jednak ze względu na obostrzenia, wysokie wymagania sanitarne, ale też troskę o dobro pacjenta, przy zabiegach tych partner nie może być obecny. Podobnie wygląda kwestia badań i innych czynności medycznych.

Staramy się, aby w gabinecie były obecne tylko te osoby, które wymagają konsultacji. Może być taka sytuacja, że lekarz poprosi np. tylko panią, a pan będzie musiał zaczekać. Nie jest to podyktowane złośliwością lekarza, ale zaleceniami. Nie można też podchodzić negatywnie do lekarza, który nie pozwoli wejść drugiej osobie do gabinetu, podczas gdy inny wyrazi na to zgodę. Każda sytuacja jest inna – wyjaśnia doktor Głodek.

Czekamy na upragniony koniec pandemii, gdy praca klinik powróci do dawnego trybu, a partnerzy znów będą mogli być obecni przy wszelkich zabiegach, w tym także in vitro.

 

Więcej rozmów ze specjalistami leczenia niepłodności na PłodnośćPL TV

PłodnośćPL TV na Youtube

 

Anna Kruk

Dziennikarka i redaktorka. Z wykształcenia filolożka, z pasji - miłośniczka polskich jezior i amatorka Nordic Walking. W rzadkich chwilach między pracą a rodziną pochłania literaturę XIX-wieczną i norweskie kryminały.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *