Brak owulacji, chora tarczyca, usunięty jajowód. Czy będę miała dziecko?

Usunięcie jajowodu nie wyklucza naturalnego zajścia w ciążę. Odpowiadają dr n. med. Andrzej Rogoza z kliniki leczenia niepłodności InviMed w Gdyni, oraz Monika Szadkowska, terapeutka i coach.

„Mam 26 lat, mój mąż ma 29. O pierwsze dziecko staramy się od czerwca ubiegłego roku. Diagnoza – brak owulacji. Byłam stymulowana lekami i w lutym 2016 roku test ciążowy pokazał dwie kreski. Radość nie trwała długo, ponieważ okazało się, że jest to ciąża pozamaciczna. W 5. tygodniu zaczęłam krwawić, przez co w marcu usunęli mi część lewego jajowodu.
 
Żeby tego jeszcze było mało od 7 lat choruję na cukrzycę typu 1. Jestem na pompie insulinowej, ale do tego dochodzi jeszcze nadczynność tarczycy. Miesiąc temu THS skoczyło mi z 2,50 na 20,04. Lekarz kazał powtórzyć badania po miesiącu, jeżeli nadal będzie wysoka, czeka mnie usunięcie tarczycy. Wynik TSH z wczoraj 6,14. Nadal jest wysokie, jutro wizyta u endokrynologa.
 
Boję się, ponieważ usunięcie tarczycy wiąże się z półrocznym zaprzestaniem starań. Nie dość że musimy czekać od operacji usunięcia jajowodu pół roku, to jeszcze tarczyca. Chciałabym dać mężowi zdrowe dziecko, ale po prostu się nie da… czuję się jak jakiś wybrakowany model człowieka, którego spotyka wszystko co najgorsze, czyli cukrzyca,tarczyca i ciąża pozamaciczna….
 
Czy w ogóle z takimi przypadłościami są szanse na zajście w ciążę? Boję się, że nigdy nie będzie dobrze, jestem czasami tym wszystkim załamana, mam dosyć takiego życia od lekarza do lekarza, dobrze chociaż, że mąż podnosi mnie na duchu i on ma nadzieję, że się uda, choć ja w to coraz bardziej wątpię.”  Czytelniczka.
 
 
 Droga Pani,

Bardzo mi przykro, że w tak młodym wieku spotkało Panią tak wiele niesprzyjających sytuacji. Jestem lekarzem z wieloletnim doświadczeniem i widziałem wiele pacjentek, które nie miały łatwego startu, jednak cierpliwość i wiara w możliwość medycyny sprawiły, że dzisiaj są już szczęśliwym matkami zdrowych dzieci.

Usunięcie jajowodu nie wyklucza naturalnego zajścia w ciążę. Dla prawidłowego jajeczkowania potrzebny jest całościowy dobrostan organizmu, a więc należy ustabilizować funkcję tarczycy. Cukrzyca, jeśli jest odpowiednio leczona i suplementowana, nie powinna być istotną przeszkodą w zajściu w ciążę, ale stanowi zwiększone ryzyko w ciąży.

Jesteście Państwo stosunkowo młodzi, tak więc po wyrównaniu parametrów hormonalnych, warto jeszcze próbować metodami naturalnymi.

Równocześnie zalecałbym wykonanie podstawowej diagnostyki sprawdzającej płodność – u Pani badania AMH (poziomu rezerwy jajnikowej), a u męża – rozszerzonego badania nasienia. Przy staraniach o dziecko bardzo ważna jest zdrowa, zrównoważona dieta. Dużą rolę odgrywa też pozytywne myślenie. Stres blokuje wiele funkcji organizmu. Proszę uwierzyć w to, że się uda. Jeśli jednak próby naturalnie nie powiodłyby się, wtedy warto szukać specjalistycznej pomocy u ośrodkach leczenia niepłodności, które mają możliwość wykonania procedur wspomaganej prokreacji.

dr n. med. Andrzej Rogoza z kliniki leczenia niepłodności InviMed w Gdyni

Szanowna Pani,

Jeśli tak jak w Pani przypadku, ze względów medycznych, czekanie na dziecko się wydłuża, emocje potrafią nieźle dać w kość. Poczucie bezsilności, lęku o przyszłość, złość, czasem poczucie winy – to najczęstsze emocje, jakie towarzyszą takiemu przymusowemu czekaniu. Ale to czekanie można zaplanować i przeżyć w jak najmniej bolesny sposób.

Zajmuję się coachingiem płodności i pomagam kobietom leczącym niepłodność w emocjonalnym radzeniu sobie z tą trudną sytuacją. Być może czytała Pani moje teksty na stronie nieplodnirazem.pl albo chcemiecdziecko.pl

Po tym jak napisała Pani do redakcji list, pomyślałam, że poza odpowiedzią lekarską, z medycznego punktu widzenia, na pytanie, czy w ogóle są szanse na zajście w ciążę z takimi przypadłościami, o jakich Pani pisze, to warto też odpowiedzieć na nie ze strony mentalnej.

Jeśli ktoś chce mieć dziecko, to dłuży się każdy miesiąc czekania. Jeśli tak jak w Pani przypadku, ze względów medycznych, czekanie się wydłuża, emocje potrafią nieźle dać w kość. Poczucie bezsilności, lęku o przyszłość, złość, czasem poczucie winy – to najczęstsze emocje, jakie towarzyszą takiemu przymusowemu czekaniu.

Wiem, że czekanie to nic przyjemnego, ja na swoje pierwsze dziecko czekałam 6 lat. Teraz jednak też wiem, że można to czekanie zaplanować i przeżyć w jak najmniej bolesny sposób.

Pisze Pani, że staracie się o dziecko nieco ponad rok. Z  listu zrozumiałam również, że dość szybko zdiagnozowano u Pani przyczynę braku ciąży, czyli brak owulacji – to naprawdę dobra wiadomość, że wiadomo co leczyć. Niestety problemy z jajnikiem a teraz z tarczycą powodują, że czekać trzeba dalej. Jak odpowiedział lekarz, szanse na ciążę są. To wspaniała wiadomość.

To, co Pani może zrobić więc teraz, to zadbać o siebie, swoje emocje, psychikę, dobre relacje. Nauczyć się dystansu do czekania. Wiem, że w tym momencie może to dla Pani być trudne, ale tak jest ze wszystkimi nowymi rzeczami i umiejętnościami w naszym życiu.

Jest Pani cudowną kobietą: mądrą, dobrą i kochającą. Warto myśleć o sobie dobrze, wzmacniać się dobrymi przekonaniami na swój temat, bo to da Pani siłę, której Pani potrzebuje. Jeśli będzie Pani się zadręczać myślami, że jest wybrakowana, to poziom smutku, żalu i stresu nie ułatwią zajścia w ciążę. Uprzykrzą życie zarówno Pani, jak i Pani otoczenia. A jeśli będzie Pani o sobie myślała jako silnej, dobrej, skoncentrowanej na celu Kobiecie, która kiedyś, w odpowiednim momencie, zostanie Mamą – to samej sobie doda Pani siły, nadziei i wiary w sukces!

Pozdrawiam serdecznie i w razie dodatkowych pytań zapraszam do kontaktu z naszym portalem www. NieplodniRazem.pl.

Monika Szadkowska, terapeutka i coach


posterPotrzebujecie wsparcia? Piszcie do nas! Odpiszemy!

Na Wasze listy, pytania, historie czekamy TUTAJ.

logo_nafoto_hor (4)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *