Leczenie niepłodności - rola mężczyzny

„Czy ja też muszę się badać?” Rola mężczyzny w leczeniu niepłodności z perspektywy psychologa

Rozmowa z psychologiem mgr Eweliną Gawlik-Liberą

Co czuje mężczyzna, który bardzo chce, ale nie może dać swojej kobiecie dziecka? Pod zasłoną milczenia czy pozornego ignorowania problemu często kryje się smutek, niepokój, a nawet lęk przed przyszłością. Tymczasem rola mężczyzny w procesie leczenia niepłodności jest niezwykle ważna. O tym, z jakimi emocjami i jaką presją musi zmierzyć się mężczyzna bezskutecznie starający się o dziecka, jak mu pomóc i mierzyć się z problemem wspólnie, rozmawiamy z Eweliną Gawlik-Liberą psycholog i psychoterapeutką z kliniki Medistica Ginekologia+Płodność.

Dlaczego mężczyźnie trudniej jest rozpocząć leczenie niepłodności?

Inicjatywa diagnozowania przyczyn niepłodności w zdecydowanej większości przypadków wychodzi od kobiety. Często przychodzą one same do gabinetów lekarskich. Tymczasem zarówno badania, jak i leczenie powinno obejmować parę, a nie jedną osobę.

Potocznie i w przekonaniach mężczyzn płodność jest bardzo silnie utożsamiona z poczuciem męskości. Z tym, że jeżeli jestem niepłodny, to trochę tak jakbym był niemęski. To jest oczywiście bardzo duże uproszczenie, ale możemy sobie wyobrazić, jak zagrażające jest to dla poczucia tożsamości mężczyzny w momencie, gdyby miał on skonfrontować się z tym, że problem jest po jego stronie. A gdy weźmiemy pod uwagę dostępne badania, to udział czynnika męskiego w niepłodności wzrasta. Natomiast normy dotyczące parametrów nasienia obniżają się w stosunku do tego, co obowiązywało jeszcze kilka lat temu – mówi mgr Ewelina Gawlik-Libera.

Jak zacząć rozmowę z partnerem, by nie zrazić go do badań?

Statystycznie rzecz biorąc, czynnik męski w niepłodności występuje tak samo często, jak żeński. Rozpoczęcie leczenia tylko wtedy ma sens, gdy diagnozie poddaje się zarówno kobieta, jak i mężczyzna. Niestety, wiele z nich napotyka ze strony swojego partnera silny opór przed wizytą u specjalisty.

Warto powiedzieć sobie, że niezależnie od tego, po czyjej stronie to będzie – mojej czy twojej – to tak naprawdę chcemy mieć wspólne dziecko. Dlatego problem też jest wspólny. To takie uwspólnienie celu. Gramy do jednej bramki, niezależnie od tego, które z nas jest tym „słabszym” ogniwem. Można wyrazić swoje obawy przed byciem obwinianym, przed utratą atrakcyjności – takie lęki się pojawiają w mężczyznach – wyjaśnia mgr Ewelina Gawlik-Libera.

Dlaczego mężczyzna nie przeżywa tak niepłodności jak kobieta?

Emocje wywołane bezskutecznym staraniem się o dziecko, takie jak przygnębienie, poczucie niepokoju, strach czy obawa o przyszłość są wspólne kobietom i mężczyznom zmagającym się z niepłodnością. Często jednak mężczyźni skrywają je o wiele głębiej. Może to rodzić nieporozumienia, a nawet konflikty w związku.

Im większą wartością jest dla mężczyzny bycie tatą, tym uczucie dyskomfortu może być silniejsze. Niepokój, strach i lęk też się pojawiają. Natomiast tym, co mężczyźni najczęściej pokazują swoim partnerkom, może być wycofywanie się w milczenie. Kobieta może to odbierać jako ignorowanie – milczy, znaczy nic nie czuje, nie obchodzi go to, nie jest dla niego ważne. Albo przeżywa coś w samotności i nie daje mi do tego dostępu z jakiegoś powodu. Chciałabym zwrócić uwagę na to, że milczenie nie oznacza braku emocji. To, że mężczyzna milczy nie oznacza, że niczego nie przeżywa – przekonuje mgr Gawlik-Libera.

 

POLECAMY TAKŻE:  Między leczeniem a życiem intymnym – problemy partnerskie w seksualności i bliskości

 

Między leczeniem a życiem intymnym – problemy partnerskie w seksualności i bliskości

 


Dziennikarka i redaktorka. Z wykształcenia filolożka, z pasji - miłośniczka polskich jezior i amatorka Nordic Walking. W rzadkich chwilach między pracą a rodziną pochłania literaturę XIX-wieczną i norweskie kryminały.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *