„Z in vitro” – nowe wpisy do książeczek zdrowia. Mamy odpowiedź Rzecznika

Czy wpis z informacją „dziecko z in vitro” do książeczki zdrowia jest zgodny z prawem i prawami pacjenta oraz jak reagować, gdy taki się pojawi – zapytaliśmy p.o. Rzecznika Praw Pacjenta Krystynę Kozłowską.

Na początku stycznia tego roku w  jednym z dolnośląskich szpitali nowo urodzonej dziewczynce, która przyszła na świat dzięki metodzie in vitro, do książeczki zdrowia została wpisana adnotacja „stan po IVF”. Gdy informacja o tym ujrzała światło dzienne i pojawiała się na większości portali informacyjnych i społecznościowych – zawrzało. Oburzeni byli nie tylko rodzice dzieci poczętych metodą in vitro, ale także lekarze oraz zwykli Polacy, dla których taki wpis to przejaw antyinvitrowej polityki i stygmatyzacja zarówno rodziców, jak i dzieci.

Wpis dla dobra dziecka

Ojciec dziewczynki, która urodziła się w dolnośląskim szpitalu, interweniował u dyrekcji placówki. Dla tej jednak taki wpis miał być informacją podaną dla dobra dziecka.

„Dyrektor powiedział mi, że informacja ta potrzebna ma być na przyszłość, by kolejnym lekarzom łatwiej było opiekować się córką. Użył nawet porównania: tak samo jak noworodkowi z HIV wpisujemy informację o zakażeniu, tak samo należy zapisać in vitro” – opowiadał dziennikarzom Gazety.

Jak się okazuje, nie jest to jedyny taki przypadek. „Mieliśmy w Stowarzyszeniu Nasz Bocian kilka takich interwencji, gdzie taki wpis został dokonany. Każda z tych interwencji zakończyła się nie tyle usunięciem wpisu, co po prostu wydaniem nowego dokumentu” – mówiła dla TVN24 Anna Krawczak ze Stowarzyszenia „Nasz Bocian”.

Rzecznik Praw Pacjenta odpowiada

Według p.o. Rzecznika Praw Pacjenta Krystyny Kozłowskiej, którą zapytaliśmy o ten precedens, zgodnie z rekomendacjami Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego, informacja o metodzie poczęcia dziecka, owszem, ma  wpływ  na wybór metody rozwiązania ciąży w porozumieniu z pacjentką, to znaczy porodu siłami natury lub porodu przez cesarskie cięcie, natomiast lekarzowi sprawującemu opiekę medyczną nad dzieckiem nie jest ona potrzebna i nie ma żadnego wskazania medycznego, które uzasadniałoby jej zamieszczanie w książeczce zdrowia dziecka.

W ocenie Kozłowskiej dokonanie takiego wpisu w książeczce zdrowia dziecka – bez jakiegokolwiek uzasadnienia medycznego – jest wynikiem braku empatii ze strony personelu medycznego. Efektem takich działań może być sytuacja, w której mały pacjent będzie stygmatyzowany do czasu osiągnięcia pełnoletności, co jest całkowicie niedopuszczalne. Zrozumiałym jest, że wynikające z takiego wpisu problemy mogą mieć wpływ na życie całej rodziny.

W tego typu sytuacjach możemy mieć do czynienia z naruszeniem nie tylko prawa pacjenta do poszanowania intymności i godności, ale również prawa pacjenta do dokumentacji medycznej – wyjaśnia Krystyna Kozłowska. Zgodnie z § 72 ust. 4 rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 9 listopada 2015 r., w sprawie rodzajów, zakresu, i wzorów dokumentacji medycznej oraz sposobu jej przetwarzania, książeczka zawiera informacje dotyczące: okresu prenatalnego, porodu, stanu zdrowia po urodzeniu, wizyt patronażowych, badań profilaktycznych, w tym stomatologicznych, przebytych chorób zakaźnych, uczuleń i reakcji anafilaktycznych, zaopatrzenia w wyroby medyczne, zwolnienia z zajęć sportowych, oraz inne informacje istotne dla oceny prawidłowości rozwoju dziecka od urodzenia do uzyskania pełnoletności.

Z powyższych regulacji wynika, że książeczka zdrowia dziecka może zawierać informacje dotyczące ciąży – jednakże w ich zakresie nie mieszczą się informacje o samej metodzie zajścia w ciążę.

Wspomniany wyżej wzór książeczki zdrowia dziecka również nie zawiera rubryki, w której należałoby wpisać informacje o metodzie zapłodnienia. W związku z powyższym personel w ogóle nie powinien zamieszczać takich wpisów w książeczkach zdrowia dziecka – tłumaczy p.o. rzecznik.

Co zrobić, gdy wpis o in vitro pojawi się w książeczce zdrowia dziecka

Według Krystyny Kozłowskiej można powołać się na paragraf  § 4 ust. 3 ww. rozporządzenia, zgodnie z którym wpis dokonany w dokumentacji nie może być z niej usunięty, a jeżeli został dokonany błędnie, skreśla się go i zamieszcza adnotację o przyczynie błędu oraz datę i oznaczenie osoby dokonującej adnotacji.

Z wnioskiem o dokonanie zmiany w tym zakresie należy zwrócić się do lekarza, który wpisu dokonał, lub osoby kierującej danym podmiotem leczniczym.

Należy jednak pamiętać, że ustawa o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta oraz rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 9 listopada 2015 r. w sprawie rodzajów, zakresu i wzorów dokumentacji medycznej oraz sposobu jej przetwarzania nie przewidują możliwości ubiegania się przez rodziców o wystawienie nowej książeczki zdrowia dziecka.

Każdorazowo rodzice mogą zgłosić swoje wątpliwości do Biura Rzecznika Praw Pacjenta, gdzie po zapoznaniu się z przesłaną dokumentacją, podejmę decyzję o wszczęciu postępowania wyjaśniającego w przedmiocie naruszenia prawa pacjenta do dokumentacji i poszanowania godności. Wszelkie dane dotyczące możliwości kontaktu są dostępne na stronie internetowej Biura w zakładce Kontakt pod adresem www.bpp.gov.pl.

Co więcej, na podstawie art. 448 Kodeksu cywilnego rodzice mają możliwość wystąpienia bezpośrednio do sądu cywilnego, w kontekście naruszenia prawa do dokumentacji oraz prawa do poszanowania godności – w zakresie którego przysługuje prawo do zadośćuczynienia.

Polecamy także:

Wojtek Zamysłowski: Tak, jestem z in vitro, a mój brat jest z zamrożonego zarodka

Ciąża po in vitro – czy przebiega inaczej niż ta naturalna?

Najbardziej absurdalne wypowiedzi na temat in vitro

 

Paulina Ryglowska-Stopka

Autorka książki (jako Laura Lis) "Moje in vitro. Historia prawdziwa", w której pisze, że cuda się zdarzają i nigdy nie należy tracić nadziei.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *