In vitro krok po kroku. Specjalista obala mity na temat zapłodnienia pozaustrojowego

Rozmowa z doktorem Krzysztofem Mirockim [część 2]

W poprzedniej części naszego spotkania rozmawialiśmy przede wszystkim o kwestiach prawnych związanych z in vitro. Tym razem doktor Krzysztof Mirocki – ginekolog-położnik, specjalista leczenia niepłodności i Kierownik Zespołu Lekarskiego w Małopolskim Instytucie Diagnostyki i Leczenia Niepłodności KrakOVI w Krakowie – przybliża szczegóły dotyczące samej procedury. Jakie badania trzeba wykonać przed in vitro? Czym różni się protokół długi od protokołu krótkiego? Jak poprawić skuteczność in vitro? Zapraszamy do obejrzenia nagrania – dzięki niemu znajdziesz odpowiedzi na te i wiele innych pytań!

Dlaczego obecnie częściej wykorzystuje się protokół krótki w in vitro?

Protokół krótki z antagonistą GnRH pozwala uniknąć m.in. hiperstymulacji, która zdarza się przy tradycyjnym, długim protokole w in vitro. W protokole krótkim przed miesiączką nie podaje się leków – cały proces zaczyna się w 2 lub 3 dniu cyklu. Codzienne podawane jest FSH, ewentualnie z domieszką LH, wykonuje się też monitorowanie stymulacji. Zasadnicza różnica polega na podaniu antagonisty GnRH około 3-4 dni przed zakończeniem stymulacji.

Dużo zależy od konkretnej kliniki, przyzwyczajeń lekarzy i nawyków. Nas lekarzy przyzwyczajono do tego, że protokoły długie są lepsze ze względu na uzyskanie większej liczby komórek jajowych i pęcherzyków Graffa. Jednak kilkanaście lat temu były trochę inne priorytety. Stymulacje z reguły były bardziej agresywne, chcieliśmy uzyskać więcej komórek jajowych ze względu na znacznie niższą skuteczność procedur. W tej chwili, pomimo uzyskania mniejszej liczby komórek, podawania jednego zarodka zamiast 2-3, wyniki mamy lepsze niż wcześniej – przekonuje doktor Krzysztof Mirocki.

Jak wygląda klasyczna procedura in vitro?

Tradycyjne zapłodnienie pozaustrojowe polega na podaniu plemników do szalki, w której znajduje się komórka jajowa. W takich warunkach w założeniu ma dojść do naturalnego zapłodnienia. Gdy do niego dojdzie, następuje hodowla zarodków do 3-5 doby. Zostaje on podany do jamy macicy.

In vitro klasyczne zarezerwowane jest dla par, u których mamy prawidłowe parametry nasienia. W takim wypadku przynajmniej w teorii plemnik powinien zapłodnić komórkę jajową w warunkach laboratoryjnych. Uzyskany zarodek możemy podać pacjentce. Bardziej zaawansowany rodzaj in vitro to tzw. ICSI – docytoplazmatyczne wstrzyknięcie plemnika. W tej procedurze embriolog wybiera plemniki, głównie na podstawie ich ruchliwości. Następnie przy pomocy szklanej mikropipety taki plemnik wstrzykiwany jest do komórki jajowej– wyjaśnia doktor Mirocki.

Czym jest hiperstymulacja w in vitro?

Nadmierna odpowiedź na stymulację jest niepożądanym zjawiskiem, które zdarza się przy zastosowaniu długiego protokołu w in vitro. O ile bowiem stymulacja owulacji jest zjawiskiem kontrolowanym, o tle hiperstymulacja już wykracza poza tę kontrolę.

W momencie stwierdzenia zespołu hiperstymulacji zaczynamy wdrażać odpowiednie procedury. Dobrym wyznacznikiem w tym względzie jest ilość pobranych komórek jajowych, a także poziom estradiolu. Gdy poziom ten przekracza 3,5 tys., a ilość komórek jajowych mamy powyżej 15, to trzeba odpuścić transfer i wdrożyć leczenie, które ma za zadanie wyciszyć jajniki. Pozwala to uniknąć zespołu hiperstymulacji– mówi doktor Krzysztof Mirocki.


POLECAMY TAKŻE: In vitro krok po kroku – aspekty prawne

In vitro krok po kroku, czyli obalanie mitów na temat zapłodnienia pozaustrojowego

 


Dziennikarka i redaktorka. Z wykształcenia filolożka, z pasji - miłośniczka polskich jezior i amatorka Nordic Walking. W rzadkich chwilach między pracą a rodziną pochłania literaturę XIX-wieczną i norweskie kryminały.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *