Co może zwiększyć skuteczność in vitro

Jak dodatkowe metody wspierające podnoszą skuteczność in vitro

Rozmowa z docent Piotrem Pierzyńskim

Zapłodnienie pozaustrojowe to znana od lat technika leczenia, która pomogła już tysiącom par doczekać się upragnionego dziecka. Naukowcy i lekarze cały czas intensywnie pracują nad metodami dodatkowymi, które podnoszą jej skuteczność. Jakie to metody? Czy zawsze się je stosuje i czy rzeczywiście zwiększają szansę na zdrową ciążę? O tych i innych kwestiach rozmawiamy z dr. hab. n. med. Piotrem Pierzyńskim – ginekologiem-położnikiem, specjalistą leczenia niepłodności z warszawskiej OVIkliniki, a także autorem książki „Zajść w ciążę”.

Jak zmieniło się in vitro w ciągu ostatnich lat?

Choć procedura zapłodnienia pozaustrojowego ma już 42 lata, to ostatnia dekada przyniosła nam największy postęp w zakresie zwiększania skuteczności leczenia niepłodności tą metodą. Kliniki oferują wiele różnych technik wspierających – od selekcji plemników, przez przygotowanie endometrium, aż po skanowanie zarodków i wiele innych. Szacuje się, iż bezwzględna skuteczność in vitro w ciągu ostatnich 10 lat zwiększyła się o 5%.

Dobrym przykładem jest witryfikacja zarodków, czyli specjalny sposób ich mrożenia. 10 lat temu nie była dostępna we wszystkich ośrodkach. Wtedy była to nowa technika, obecnie jest powszechna. Witryfikacja umożliwia nam m.in. tak zwaną segmentację cyklu, czyli odłożenie transferu na później, co w zasadzie wyeliminowało problem hiperstymulacji jajników – mówi docent Piotr Pierzyński.

 Czy przy pierwszym transferze zaleca się podanie leków na skurcze macicy?

Skurcze macicy po transferze mogą znacznie utrudnić prawidłową implantację zarodka. Problem polega na tym, iż zwykle są one nieodczuwalne – postawienie diagnozy wymaga przeprowadzenia dodatkowych badań. Głównym wskazaniem do podania leków jest odczuwanie skurczów, a także ewentualne wcześniejsze niepowodzenia.

Kwestia to była badana. W większości sytuacji pary podchodzące do pierwszego transferu są parami z dobrym rokowaniem. Jeśli są dobrej jakości zarodki, nie ma dodatkowych czynników typu mięśniaki macicy, które mogą nasilać skurcze, nie podaje się leków. Nie udowodniono, by przynosiły one jakieś dodatkowe korzyści. Całym problemem jest wybranie grupy pacjentek, które tego potrzebują. Nie ma dobrej metody oceny tych skurczów. Próbujemy to robić nieinwazyjnie – poprzez badanie USG. Nie jest to idealna metoda, dlatego obecnie pracujemy nad dodatkowymi testami, które będą nam w tym pomagać – wyjaśnia docent Pierzyński.

 Czy podanie większej ilości zarodków na raz może podnieść skuteczność in vitro?

Jeszcze kilkanaście lat temu podawanie 2-3 zarodków podczas transferu było normą. Dziś wiadomo, że postępowanie takie niesie ze sobą ryzyko, a przy tym wcale nie podnosić znacząco skuteczności in vitro.

Takie postępowanie jest przede wszystkim niezgodne z przepisami. Ustawa o leczeniu niepłodności szczegółowo reguluje tę kwestię. Podanie więcej niż jednego zarodka nie jest rekomendowane. Okazuje się bowiem, iż bezwzględna skuteczność wcale się w tym wypadku nie zwiększa. Zgodnie z ustawą możemy podać jeden zarodek u kobiety poniżej 35. roku życia. Skuteczność podania 5-dniowej blastocysty wynosi 40-45%. Dołożenie drugiej blastocysty zwiększa tę skuteczność o około 5%, ale kosztem 40-procentowego ryzyka ciąży bliźniaczej, a to już sytuacja bardziej ryzykownatłumaczy docent Piotr Pierzyński.

 

POLECAMY TAKŻE: Jak zwiększyć skuteczność in vitro za pierwszym podejściem

Jak zwiększyć skuteczność in vitro za pierwszym podejściem

 

Anna Kruk

Dziennikarka i redaktorka. Z wykształcenia filolożka, z pasji - miłośniczka polskich jezior i amatorka Nordic Walking. W rzadkich chwilach między pracą a rodziną pochłania literaturę XIX-wieczną i norweskie kryminały.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *