Jak ogarnąć życiowy chaos – 7 kroków do lepszego samopoczucia

Jak ogarnąć życiowy chaos – 7 kroków do lepszego samopoczucia

Jak nie dać się przeciwnościom losu i codziennie mieć dobre samopoczucie? Nie da się? Oto 7 zwykłych kroków, które przyniosą niezwykły rezultat.

Życie nie zawsze układa się tak, jakbyśmy tego chcieli. Plany i marzenia nie zawsze udaje się spełnić od razu, a codzienność dostarcza niekoniecznie pozytywnych niespodzianek. Dzieci, praca, dom, problemy, rachunki, choroby… Im więcej problemów i przeszkód na drodze do osobistych celów, tym więcej frustracji, złości i negatywnego nastawienia – zarówno do ludzi, jak i samych siebie. Stąd już blisko do życiowego dołka, marazmu i rezygnacji ze wszystkiego, co było ważne.

Łatwo powiedzieć „głowa do góry”?

Łatwo powiedzieć: nie martw się, gdy wszystko zaczyna walić się jak domek z kart. Łatwo powiedzieć, że słońce świeci, mimo że jest za chmurami. I łatwo powiedzieć: będzie dobrze, skoro znów dobrze nie jest. Złote rady znajomych, gdy sami w to nie wierzymy, na nic się zdadzą – co więcej, najczęściej pogłębiają frustrację, złość na siebie, ludzi i cały świat. I choć mieć non stop dobre samopoczucie to rzecz raczej niemożliwa – wszak trudno uśmiechać się od ucha do ucha, gdy pojawiają się problemy, warto wiedzieć, że można sobie pomóc w powrocie do dobrego samopoczucia.

Dlatego zanim pójdziesz do psychoterapeuty, uznając, że tylko on jest w stanie ci jakoś pomóc wyjść z marazmu codzienności, spróbuj wdrożyć w życie siedem zwyczajnych działań, dzięki którym twoja codzienność wkroczy w zupełnie inny wymiar. Jak sobie poradzić z życiowym bałaganem?

  1. Nie dramatyzuj – naucz się stoickiego spokoju

Tylko spokój nas uratuje – być może już wiesz, że to działa, a być może wciąż jednak nie umiesz przejść nad pewnymi spawami do porządku dziennego? W sytuacjach nerwowych, zwłaszcza tych, na które nie masz wpływu, np. korki na ulicy, odwołana wizyta u fryzjera, nagła zmiana pogody podczas zaplanowanego wyjazdu czy nawet „foch” dziecka, które przechodzi swój pierwszy bunt – trudno zachować stoicki spokój.

Wiedz jednak, że twoja złość, krzyk i nerwy na nic się zadadzą. Na nic się zda trąbienie na samochód z przodu, jeśli ten stoi, bo przed nim stoją inne. Na nic się zda pretensja do kogoś, kto dzwoni do ciebie, by poinformować, że fryzjerka nie dojechała do pracy z powodu choroby dziecka albo że lekarz musiał odwołać z jakiegoś powodu wizytę. Po prostu – stało się i się nie odstanie. Nie masz na to wpływu – nie z twojej winy to się stało, choć rzeczywiście na twoje plany to wpływa.

Zamiast jednak utrzymywać w sobie gwałtowne negatywne emocje oraz przerzucać je na Bogu ducha winne osoby, spróbuj pomyśleć, że dzięki temu masz np. czas, by pójść na spacer, na zakupy, by posłuchać ciekawego e-booka, by odwiedzić ulubioną kawiarnię i spokojnie wypić ulubioną latte – zyskujesz czas na coś, na co nie było czasu.

Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło – spróbuj tylko znaleźć alternatywę albo sposób, by odreagować daną sytuację w taki sposób, który sprawi ci przyjemność. Kilka głębszych oddechów z zamkniętymi oczami również sprawdza się w takich chwilach doskonale. Spróbuj.

  1. Odpuść sobie, ale miej zawsze plan B

Jeśli plan A nie wypali, nie martw się – alfabet ma jeszcze 31 liter. Nie wpędzaj się w poczucie winy. Jeśli będziesz mieć świadomość, że nie zawsze wszystko musi się udać albo że zawsze istnieje prawdopodobieństwo wystąpienia nagłej zmiany czy problemu, a będziesz mieć alternatywę – nic cię nie zaskoczy, a ty poczujesz się panią swego czasu. To dotyczy niemal każdej dziedziny życia – począwszy od pracy, przez plany na obiad czy wycieczkę z dziećmi czy partnerem.

Przezorny zawsze ubezpieczony – i to się sprawdza zawsze. Wymyśliłaś krewetki ze szparagami na romantyczną kolację na tarasie, ale raz – nie dowieźli ich do sklepu, dwa – nad taras zaciągnęły chmury i luną deszcz? W domu, przy otwartym oknie i zapalonych lampionach będzie równie pięknie, a gotowe danie (warto takie mieć w szafce czy lodówce), które czekało np. na inną awaryjną okazję, także może świetnie się sprawdzić na talerzu. Poza tym dobrze przecież wiesz, że nie to jest ważne, GDZIE, ale Z KIM spędzisz ten czas. 

  1. Unikaj toksycznych relacji, pozbądź się złośliwców

Przyjaciół poznaje się w biedzie – to prawda stara jak świat. I choć nikt nie chce doświadczyć „biedy”, by zyskać przyjaciela, to jednak życie weryfikuje nasze znajomości właśnie wtedy, gdy potrzebujemy pomocy – nie tylko finansowej, ale czasem takiej najprostszej, jak np. podlanie kwiatów podczas naszej nieobecności, przypilnowanie dziecka, przyjazd na drugą stronę miasta, by pomóc przy awarii auta, zakupy czy zwykła rozmowa na ważny dla ciebie temat. Sytuacje takie często pokazują, kto wart jest pomocy z naszej strony i czy przyjaźń i życzliwość nie są jedynie na pokaz.

Nie żałuj nigdy, gdy z twego grona „bliskich” odpadnie ktoś, na kim nie możesz polegać, mimo że dopóki pomocy nie potrzebujesz – słyszysz zapewnienia o gotowości do niej.

Nie otaczaj się ludźmi, którzy cię wykorzystują, nie tolerują twojego światopoglądu i obrażają cię z tego powodu. Nie warto być blisko również z tymi, którzy nie powiedzą ci wprost, co myślą na temat twojego działania czy decyzji, ale doskonale wiesz o ich zdaniu od kogoś, komu o tym powiedzieli.

 Nie ilość, a jakość – to sprawdza się nie tylko w diecie, ale także w doborze znajomych czy przyjaciół. Jeśli w twoim otoczeniu będą ludzie, którzy naprawdę dobrze ci życzą, na których zawsze możesz liczyć i którzy zawsze wesprą dobrym słowem (albo konstruktywną krytyką) – nigdy nie będzie grozić ci osamotnienie i długotrwałe załamanie. Nikt tak nie potrafi poprawić humoru jak dobra przyjaciółka, która wyciąga cię na zakupy albo zabiera dziecko na cały dzień, a ciebie wysyła na porządny masaż. Przyjaciele to skarb – nie wpuść do tego grona jakiegoś złodzieja.

  1. Posprzątaj przestrzeń, zorganizuj się

Mówi się, że to, jak wygląda przestrzeń wokół nas, wpływa także na naszą codzienność i samopoczucie. Im większy bałagan i harmider w domu, tym więcej zamieszania w życiu osobistym. Im więcej niepotrzebnych rzeczy, które zwyczajnie zalegają i zbierają kurz, tym ciaśniej w naszej psychice. Dlatego warto od czasu do czasu zrobić porządne sprzątanie mieszkania czy domu – wyrzucić wszystko, co niepotrzebne, przestawić parę mebli, umyć okna, ogarnąć szafy czy garderoby. Wiele kobiet potwierdza, że takie porządki to gwarancja dobrego samopoczucia na znacznie dłużej niż jeden dzień.

  1. Jedz zdrowo, ale nie głodź się

Oho! Znów o diecie! Ale taka prawda, że jesteś tym, co jesz… Im więcej śmieciowego jedzenia, im więcej chaosu na talerzu i im bardziej nieustabilizowana dieta, tym twoje samopoczucie będzie słabło – i to w oczach. Nie pomogą tu zakupy na poprawę humoru ani słodka przekąska. Jedzenie ma niemal magiczną moc uzdrawiania nie tylko ciała, ale i duszy.

Nie musisz wprowadzać od razu restrykcyjnych diet – te zazwyczaj szybko zniechęcają i wywołują efekt odwrotny do zamierzonego. Regularne, zdrowe posiłki jedzone przez cały dzień pomagają nie tylko utrzymać odpowiedni poziom energii, ale także poprawiają krążenie, sprawność fizyczną oraz umysłową, a także powodują, że niezauważalnie zaczynasz czuć się lżej.

Człowiek głodny to człowiek zły – znasz to? Dlatego staraj się, być najedzoną. Niech w twojej codziennej diecie nie zabraknie wszystkich potrzebnych składników odżywczych – zarówno węglowodanów, białka, jak i tłuszczów. Warzywa, owoce, chude mięso, ryby, orzechy… W każdym z tych produktów ukrywa się bomba składników, które wpływają na codzienne samopoczucie. Nie wykręcaj się, że rano nie masz czasu na śniadanie, skoro masz czas, by zrobić makijaż i zaparzyć kawę lub stanąć po nią w kolejce w kawiarni. Nie zasłaniaj się pracą i nawałem obowiązków, które uniemożliwiają ci zjedzenie w ciągu dnia czegoś wartościowego.

Owszem, są takie dni, kiedy naprawdę jest się w pędzie i nie ma czasu, by przygotować jeszcze w domu lunch-boxa, do którego spakujemy zdrową przekąskę czy sałatkę. Nie musisz jednak w takich chwilach ratować się automatami z batonami czy nafaszerowanymi cukrem „owocowymi” napojami. W drodze do pracy kup dwa jabłka w pobliskim warzywniaku, wrzuć do torby paczkę suszonych owoców czy orzechów, które poratują cię, gdy dopadnie cię ochota na słodkie. Zamiast biec w przerwie na lunch po fast-fooda, miej pod ręką np. gotową sałatkę, którą na spokojnie i ze smakiem zjesz w czasie przerwy.

Nie bój się kupować gotowych produktów – zwłaszcza tych, które naprawdę nie straszą składem, a mogą w pełni zastąpić zdrowy posiłek. Czytaj etykiety! Nie w każdym „gotowcu” czai się zło.

Co powiesz na tuńczyka z kaszą jaglaną, ciecierzycą i suszonymi pomidorami? Albo peruwiańską sałatkę Salatino z komosą ryżową, czerwoną soczewicą i pomidorami? Brzmi pysznie, a wcale nie musisz stać w kuchni pół nocy, by móc zjeść coś takiego następnego dnia w pracy.

Robiąc zakupy, pamiętaj, że warto mieć pod ręką coś zdrowego, co w każdej chwili można zabrać ze sobą i do pracy, ale też np. w dalszą podróż. Inwestycja w zdrowie to inwestycja w codzienne samopoczucie.

Przeczytaj: Salatino – 11 zdrowych sałatek, które zabierzesz do pracy na lunch

  1. Ruszaj się, ale nie spiesz

Myślisz, że bieg po dziecko do przedszkola czy po zakupy do supermarketu to wystarczająca porcja ruchu? Ok, to prawda, że wiele rzeczy robimy w biegu – zarówno w przenośni, jak i dosłownie. I nawet można to zaliczyć do „spalaczy kalorii”, ale jednocześnie do wyjątkowo szybkich spalaczy energii i chęci do działania. Jednak co innego, gdy znajdziemy świadomie w ciągu dnia czas na aktywność fizyczną – może poranne bieganie (w sobotę), a może basen, a może po prostu rozciąganie po wstaniu z łóżka lub tuż przed pójściem spać? Zamiana auta na spacer do pracy, nawet jeśli to 5 kilometrów, też da się zrobić – co potwierdza naprawdę wiele kobiet. Ten czas spędzony na wysiłku z pewnością zmęczy, ale w zamian dostarczy takie pokłady energii i endorfin, że wszystko stanie się prostsze i lżejsze do załatwienia, a zmęczenie fizyczne dniem nie będzie tak odczuwalne. W zdrowym ciele – zdrowy duch, warto więc zadbać o lekkość w nogach i sercu.

  1. Dobro wraca – ciesz się życiem

Trawa zawsze jest „zieleńsza” u sąsiada? Łatwo dostrzegać szczęście i sukcesy u innych, a na swoje życie narzekać – to chyba już ludzka natura. Jednak narzekactwo nie jest drogą do dobrego życia, tym bardziej zazdrość czy zawiść.

Jeśli czegoś nie masz, a bardzo chcesz to mieć – działaj, by zrealizować ten cel. Ale nie goń za tym, co mają inni – rozejrzyj się dookoła i spróbuj dostrzec, co ty posiadasz i doceń to.

Nie musi to być mercedes czy willa z ogrodem. Czy nie cieszysz się, że masz „ciasne, ale własne”, podczas gdy tyle innych rodzin wynajmuje mieszkania? Masz dzieci – owszem, dają ci w kość, ale tyle par marzy o dziecku i latami stara się o nie – to ty dla nich jesteś szczęściarą. Dbaj o dobre myśli i nie życz nikomu źle – zobaczysz, jak bardzo poczujesz się wolna. Poza tym – dobro wraca – a to bardzo silna motywacja.


POLECAMY TAKŻE: Jak nie zajadać stresu

Jak radzić sobie z kryzysami i nie zajadać stresu podczas starań o dziecko

reklama

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *