ciąża naturalna i z in vitro

Jeszcze naturalnie – czy już in vitro? Jak zwiększyć szanse na ciążę

Rozmowa z doktor Esterą Kłosowicz

Większość par decydujących się na dziecko chciałoby, aby ciąża pojawiła się jak najszybciej – najlepiej już w pierwszym cyklu. Niestety, plany te nie zawsze udaje nam się realizować tak, jak byśmy chcieli. Czy zawiniła antykoncepcja? A może konieczne jest podniesienie jakości nasienia? Kiedy trzeba zacząć myśleć o in vitro? O tym, co zrobić, by skrócić drogę od starań do upragnionego dziecka, rozmawialiśmy z doktor Esterą Kłosowicz – ginekologiem-położnikiem, a także dietetykiem klinicznym z Centrum Leczenia Niepłodności Parens.

Do którego momentu można mówić o tym, że brak ciąży pomimo starań jest czymś normalnym?

Przyjmuje się, iż para powinna zgłosić się do specjalisty po 12 miesiącach bezskutecznych starań o ciążę. Jeśli kobieta ma powyżej 35 lat – po pół roku. Jednakże okres ten jest zależny nie tylko od wieku, ale też m.in. od przebiegu cyklu kobiety czy parametrów nasienia.

Ten rok przyjęty w definicji dotyczy par, które nie mają żadnych problemów ze zdrowiem. Rekomendacje dla lekarzy wskazują, że powinniśmy zacząć działać od razu, jeśli w badaniu laboratoryjnym, podmiotowym czy w wywiadzie stwierdzimy jakieś nieprawidłowości – dotyczy to zarówno mężczyzn, jak i kobiet. To nie jest zależne tylko od wieku i roku regularnych starań. W sytuacji np. pacjentki, która ma lat 22, ale nieregularnie miesiączkuje albo nie ma miesiączki, błędem jest zalecenie jej starania się przez rok o ciążę i wrócenie dopiero po tym czasie, jeśli się nie uda. Raczej się nie uda, ponieważ cykle prawdopodobnie są nieowulacyjnewyjaśnia doktor Estera Kłosowicz.

Jak na starania o ciążę wpływa odstawienie antykoncepcji?

Pacjentki będące w trakcie lub przed wdrożeniem antykoncepcji – czy to w formie tabletek hormonalnych, czy spirali domacicznej – często zastanawiają się, czy taki sposób zabezpieczenia nie wpłynie negatywnie na ich późniejsze starania o ciążę. Na ten temat krąży wiele mitów. Większości z nich daleko do prawdy.

Przede wszystkim należy ustalić, czy pacjentka, której włączono antykoncepcję, miała cykle regularne i nie miała żadnych problemów hormonalnych. Zdarza się bowiem, iż antykoncepcja jest wdrażana np. celem uregulowania cykli. Jeśli odpowiednia diagnoza nie zostanie postawiona wcześniej, to po odstawieniu tabletek ten wyjściowy problem dalej będzie. To sytuacja pacjentki, która ma np. przedwczesną niewydolność jajników. Po odstawieniu antykoncepcji wystąpi krwawienie z odstawienia, ale problem będzie nadal, do tego zostanie późno zdiagnozowany. Samo włączenie antykoncepcji nie ma tu żadnego wpływu na płodność – mówi doktor Estera Kłosowicz.

Czy niedrożne jajowody przekreślają szansę na naturalną ciążę?

Przeprowadzone badanie, np. laparoskopowe, może wykazać niedrożność obu jajowodów. Zdarza się też, iż muszą być one usunięte operacyjnie w wyniku różnych komplikacji zdrowotnych, np. ciąży pozamacicznych.

Jeżeli w laparoskopii stwierdzono niedrożność obu jajowodów, to postępowaniem z wyboru jest zapłodnienie pozaustrojowe. Niestety czynnik jajowodowy obustronnie ograniczony – zarówno brak, jak i niedrożność jajowodów – bezwzględnie kwalifikuje do in vitro. Nie ma tu możliwości, by ciąża powstała w sposób naturalny. Droga przejścia komórki jest zamknięta – tłumaczy dr Kłosowicz.

 

POLECAMY: Kiedy in vitro jest (nie)potrzebne

Kiedy in vitro jest (nie)potrzebne

 

 


Dziennikarka i redaktorka. Z wykształcenia filolożka, z pasji - miłośniczka polskich jezior i amatorka Nordic Walking. W rzadkich chwilach między pracą a rodziną pochłania literaturę XIX-wieczną i norweskie kryminały.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *