Kobiecość = macierzyństwo?

Czy macierzyństwo definiuje kobiecość?

Żyjemy w społeczeństwie naszpikowanym stereotypami. Wpływają one na postrzeganie pełnionych przez nas roli społecznych. Definiują naszą wartość. Wyznaczają kurs, który powinniśmy wybrać w życiu, aby spełnić oczekiwania społeczności, w której żyjemy. Kiedy więc świadomie decydujemy się popłynąć pod prąd, niewidzialna ręka społecznego ostracyzmu wkracza do akcji.

Czym jest kobiecość?

Kobiecość można definiować na wiele sposobów, tak naprawdę dla każdej z nas kobiecość może oznaczać coś zupełnie innego – i to jest ok. Jeżeli jednak chcielibyśmy zdefiniować kobiecość według oczekiwań społecznych, wówczas możemy powiedzieć, że kobiecość to bardzo wiele norm i oczekiwań, narzuconych przez społeczeństwo. Małe dziewczynki wychowywane według tych utartych norm muszą zachowywać się w określony sposób, chcieć od życia określonych rzeczy. Muszą być grzeczne, robić to, co dziewczynkom wypada, najlepiej wyzbyć się własnego zdania i wykazywać pokorę i uległość wobec mężczyzn. Na szczęście coraz głośniej mówimy o tym, że te stereotypy nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. Żyjemy w czasach, w których kobiety mają swój głos, walczą o swoje prawa i chcą mieć możliwość decydowania o własnym życiu. Również o tym, czy chcą być matkami. To, co koniecznie trzeba podkreślić, to że podjęte decyzje o sposobie życia w żadnym wypadku nie umniejszają ich kobiecości.

Archetyp matki wrogiem kobiecości?

Wychowaliśmy się w społeczeństwie, w którym archetyp matki jest niezwykle ważny. Ma on znaczenie symboliczne i występuje powszechnie w nieświadomości zbiorowej, jak i nieświadomości indywidualnej. Archetyp matki niesie bardzo silny ładunek emocjonalny. Matka kojarzy nam się bowiem z kimś kochającym dobrym, czułym, oddanym, poświęcającym swoje życie, swoje dobro dla dzieci.

Z tego powodu macierzyństwo postrzegane jest jako cel sam w sobie. Jako nadrzędna wartość w życiu kobiety. I właśnie w tym momencie pojawia się pewien dysonans, powodujący tak silne społeczne oburzenie i niezrozumienie. Otóż nie każda kobita pragnie zostać matką, a co najważniejsze nie musi nią być. I nie czyni to z niej gorszej kobiety, nie umniejsza jej kobiecości. Niestety wciąż jeszcze w wielu środowiskach nie jest to takie oczywiste i decyzja o nieposiadaniu dzieci wiąże się z silną presją i ostracyzmem społecznym.

Macierzyństwo z wyboru

Czy wyzwolenie kobiet spod macierzyńskiej presji może zagrażać rodzinie? Czy jeżeli przyjmiemy, że bycie kobietą nie jest równoznaczne z byciem matką, to nasze społeczeństwo powoli wyginie? Oczywiście, że nie. Wręcz przeciwnie. Z powodzeniem możemy założyć, że dając kobietom wolną wolę, wsparcie, poparcie, możemy liczyć na poprawę kondycji polskich rodzin. Presja, pod jaką żyją kobiety, jest bowiem tak silna, że często doprowadza ona do rozpadu związków, problemów małżeńskich czy partnerskich, w skrajnych przypadkach do przemocy domowej. Kobiety niejako zmuszane do piastowania roli matki tracą poczucie własnej wartości, poczucie kobiecości, sprawczości. Z kolei kobieta, która jest wspierana przez swojego partnera, rodzinę, która może spełniać swoje marzenia, podejmować samodzielne decyzje, rozkwita. Sama decyzja o posiadaniu dzieci jest zależna przede wszystkim od indywidualnych pobudek, wartości, potrzeb i możliwości. Bardzo dużo na rzecz wolności wyboru kobiet uwolnienia ich niejako spod presji i konieczności bycia matkami zrobiła nauka.

„Od czasu, kiedy nauka zapanowała nad naturą za pomocą antykoncepcji i wpłynęła na kulturę poprzez wyzwolenie seksualne, otworzyła się gama konkretnych wyborów, teoretycznie niemożliwych do pogodzenia: kobiecość ma sens z macierzyństwem lub bez, życie seksualne ma pewien sens zarówno z macierzyństwem, jak i bez, ze ślubem lub bez i vice versa” (Servan-Schreiber, 1998, s.171).

Wolność = kobiecość

Światełkiem w tunelu jest to, że przez ostatnie lata widzimy znaczny wzrost świadomości kobiet w zakresie swoich praw, a także w zakresie samostanowienia o pełnionych w życiu rolach. Dzięki temu, że mówimy coraz głośniej, że bronimy swoich praw, że osoby publiczne na głos deklarują swoje poglądy, nierzadko dalekie od utartych schematów i stereotypów, społeczeństwo zaczyna więcej rozumieć.  Gwiazdy kina, teatry, sceny muzyczne, celebrytki czy influenserki otwarcie mówią o tym, że nie chcą być matkami. Mierząc się przy tym z falą hejtu, stawiają jednak czoła zatwardziałym konserwatystom, pokazują że można żyć inaczej i co więcej, że nie ma w tym nic złego. Przykładami znanych kobiet, które otwarcie mówią o tym, że nie planują być matkami jest chociażby popularna trenerka Ewa Chodakowska, podróżniczka i pisarka Beata Pawlikowska, piosenkarka Maria Peszek, czy prezenterka Agnieszka Woźniak-Starak.

“Myślę, że to jedna z najlepszych decyzji w moim życiu, tym bardziej patrząc na coraz bardziej skomplikowaną sytuację na świecie, kondycję naszej planety i Polski jako ojczyzny. To była i jest decyzja przemyślana i słuszna, podjęta wspólnie z Edkiem, co nie znaczy, że prosta i nieobarczona smutkiem. Na pewno wiąże się z odmówieniem sobie nieprawdopodobnego doświadczenia. Ale patrząc na to, co zrobiliśmy z planetą, zastanawiam się czy nie jest arogancją sprowadzanie następnych mieszkańców do świata, który zdewastowaliśmy?” – mówiła Maria Paszek, w rozmowie z Pawłem Piotrowiczem

Z kolei Beata Pawlikowska w wywiadzie dla Gali powiedziała:

„Mam to, czego chciałam,. Wierzę w to, że dzieci można mieć wtedy, kiedy się ich pragnie. Robienie tego z rozsądku, albo z wyrachowania, bo kto Ci poda szklankę wody, gdy będziesz umierać? Nie ma dla mnie sensu”

Przeczytaj również: Siła przez łzy. Wolność jest kobietą

Kobiecość – siła, determinacja, samodzielność

W ostatnich latach możemy bowiem zauważyć wręcz rewolucyjne podejście do macierzyństwa. Kobiety mają coraz większe spektrum możliwości. Samodzielnie decydują czy i kiedy chcą zostać matkami, a także w jakich okolicznościach. Co więcej, kobiety nauczyły się odkrywać pełnię swojej kobiecości bez łączenia jej z macierzyństwem. Dziś macierzyństwo to świadomy indywidualny wybór kobiety, nie obowiązek określający jej kobiecość.

 

POLECAMY TAKŻE:

Czy niepłodność odebrała mi moją kobiecość?

Źródła:

Perla Servan-Schreiber “Kobiecość”, Książka i Wiedza, Warszawa 1998
http://www.isns.uw.edu.pl/pliki/materialy_od_wykladowcow/gender/Macierzynstwo-jako-punkt-zwrotny.pdf
http://psychoterapiaadamczewska.pl/artykuly/macierzynstwo-jako-czynnik-modyfikujacy-zycie-kobiet
https://www.kobieta.pl/artykul/beata-pawlikowska-bo-ja-lubie-byc-sama
https://kultura.onet.pl/muzyka/wywiady-i-artykuly/ave-maria-maria-peszek-we-mnie-polski-juz-nie-ma-wywiad-z-artystka/qm4z3cl

Zdjęcie autorstwa Polina Kovaleva z Pexels

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.