Pytania o niepłodność przy stole

Niepłodność to sprawa intymna! Jak stawiać granice w relacjach z bliskimi?

Rozmowa z psycholog Agnieszką Tousty-Ingielewicz

Święta, rodzinne spotkania i różnego rodzaju wydarzenia powinny być czasem radosnym i spokojnym. Niestety, dla niepłodnych par nierzadko stają się czymś wręcz przeciwnym – źródłem stresu, lęku, złości i smutku. Wścibskie pytania, życzenia rychłej ciąży, nowiny o kolejnej ciąży w rodzinie – jak sobie z tym wszystkim radzić? Jak stawiać granice w relacjach z bliskimi, by nie zepsuć świąt sobie i innym? Jak rozmawiać o niepłodności? O technikach, które pomagają radzić sobie w kontaktach z innymi, rozmawiamy z psycholog Agnieszką Tousty-Ingielewicz z Kliniki InviMed w Warszawie.

Jak partnerzy mogą wspierać się nawzajem w niepłodności?

Niepłodność to problem pary – towarzyszące jej silne emocje odczuwają zarówno kobiety, jak i mężczyźni. Choć okazywać je mogą inaczej, wzajemne wsparcie jest nieocenione. Trzeba też dać sobie prawo do emocji – także tych negatywnych.

Bardzo ważne jest to, aby nie popaść w pułapkę, spiralę trudnych myśli i emocji. Pary, które starają się o dziecko, nie powinny zakładać, że mają kontrolę. Tak naprawdę do niedawna myślały, że mają kontrolę nad swoją płodnością. Kiedy jednak okazało się, że ten problem jest i czują, jakby odbiły się od ściany, to warto założyć, że nie mają kontroli nad rezultatem starań. Ważne jest, by nauczyć się akceptacji tego, że nie wszystko możemy kontrolować. Jednocześnie przejąć kontrolę nad tym, nad czym ją mamy. To np. konsultacje z lekarzem, wybór kliniki, czy warto udać się do psychologa itp. – przekonuje mgr Agnieszka Tousty-Ingielewicz.

Jak radzić sobie z pytaniami o niepłodność?

Święta i inne spotkania rodzinne to szczególny czas. Choć niepłodnej parze może być trudno odpowiadać na niedyskretne pytania, znosić niektóre żarty i reagować np. na wieści o ciążach w rodzinie, często poświęcają swoje własne granice na rzecz przyjemnej atmosfery.

Mam wrażenie, istnieje takie społeczne przyzwolenie, by przekraczać granice, jeśli chodzi o prokreację. A to przecież sprawa intymna między wami – partnerami, osobami chcącymi mieć dziecko. Zastanawiam się, jak to jest, że gdy byliście młodzi, temat seksu był tematem tabu. A teraz ludzie bezpardonowo próbują wchodzić w wasze życie intymne. Stawianie granic jest niezmiernie ważne. Warto też spróbować świadomie przygotować się do tych świąt i mieć w zanadrzu gotowe odpowiedzi – mówi mgr Agnieszka Tousty-Ingielewicz.

Dlaczego warto stawiać granice?

Pozornie niewinne pytania o dziecko, stwierdzenia „a ja bym na waszym miejscu…”, życzenia szybkiego powiększenia rodziny itp. nieraz wzbudzają silny lęk i frustrację. Kiedy jesteśmy w trudnych emocjach, nie potrafimy zdobyć się na racjonalne odpowiedzi.

W momencie, gdy stawiamy granice, obniżamy swój poziom lęku. Jesteśmy bardziej pewni siebie. Zwiększamy swój własny komfort. Nie czujemy się bezbronni, bezradni. Ta druga strona też może nie zdawać sobie sprawy, że przekroczyła nasze granice i nas rani. Pomyślałam sobie, że część z was może nie zdawać sobie sprawy, w którym momencie przekraczane są te granice. Warto wyłapać te momenty, w których „zamrażacie się” i wyłączacie z dyskusji lub zaczynacie być bierni, bądź nie chcecie uczestniczyć w dalszej części i planujecie jak najszybciej opuścić spotkanie. To jest sygnał, że ktoś przekroczył wasze granice. Może poczuliście złość, podenerwowanie, irytację. Może zaczynacie sobie wizualizować kolejne pytania i to wzbudza w was lęk. Może pojawiają się jakieś reakcje fizjologiczne z ciała – ból głowy, ból brzucha, nadmierne pocenie, przyśpieszone picie serca – mówi mgr Agnieszka Tousty-Ingielewicz.

 

 

PRZECZYTAJ TAKŻE:

Między leczeniem a życiem intymnym – problemy partnerskie w seksualności i bliskości

Między leczeniem a życiem intymnym – problemy partnerskie w seksualności i bliskości

 


Dziennikarka i redaktorka. Z wykształcenia filolożka, z pasji - miłośniczka polskich jezior i amatorka Nordic Walking. W rzadkich chwilach między pracą a rodziną pochłania literaturę XIX-wieczną i norweskie kryminały.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.