Oligozoospermia - badanie nasienia

Oligozoospermia, azoospermia, kryptozoospermia, teratozoospermia – leczenie męskiej niepłodności

Rozmowa z doktorem Piotrem Dzigowskim

Zaburzenia w obrębie nasienia – oligozoospermia, azoospermia, kryptozoospermia, teratozoospermia – to najczęstsze przyczyny niepłodności męskiej. W znacznym stopniu utrudniają zapłodnienie komórki jajowej. Na czym polegają poszczególne zoospermie i w jaki sposób się je diagnozuje oraz leczy? Odpowiada nasz gość, specjalista urolog, androlog kliniczny dr Piotr Dzigowski z kliniki InviMed w Warszawie.

Na czym polega oligozoospermia?

Prawidłowy wynik badania nasienia zostaje określony w spermiogramie jako „Normospermia”. Wszelkie zaburzenia w obrębie ilości plemników, ich ruchliwości czy budowy mają swoje określone terminy.

Próbka nasienia powinna się zamykać w objętości pomiędzy 1,5 a 5 ml. Jeżeli tego nasienia jest mniej, to pod wynikiem pojawi się komentarz „Hipospermia”, czyli mało nasienia. A jeśli będzie go dużo, czyli powyżej 5 ml, to będzie komentarz „Hiperspermia”, czyli za dużo nasienia. Tak jak we wszystkich innych dziedzinach wiedzy, gdy mamy przed jakimś terminem przedrostek „hipo” to oznacza, że jest tego mało, a jak „hiper”, to jest czegoś dużo.

Mamy więc omówione ogólne badanie nasienia i objętość próbki ejakulatu. Teraz przechodzimy do bardziej szczegółowych kwestii. Wszystkie terminy, które mają w sobie cząstkę „zoo” odnoszą się do jakości plemników. Poczynając od terminów odnoszących się do ilości plemników, czyli np. oligozoospermia, który oznacza, że plemników jest mało. Występuje tu zbyt niska koncentracja bądź zbyt niska ilość plemników w całej próbce. Oligozoospermia jest stwierdzona, gdy plemników jest mniej niż 16 mln w 1 mililitrze nasienia, aż do 1 mln. Poniżej 1 mln mamy do czynienia z kryptozoospermią – tłumaczy doktor Piotr Dzigowski.

Które z zaburzeń w obrębie jakości nasienia można wyleczyć?

Widząc na spermiogramie skomplikowane, medyczne terminy, takie jak oligozoospermia czy teratozoospermia, pary nieraz zastanawiają się, czy w ogóle mają jeszcze szansę na ciążę. W rzeczywistości jednak schorzeń całkowicie pozbawiających mężczyznę płodności jest stosunkowo niewiele.

Wynik pojedynczego badania mówi nam, czy jest w porządku, czy nie. To jak liczba na prędkościomierzy w samochodzie: to, czy jedziemy z daną prędkością nie mówi nam, czy dojedziemy na miejsce. Nie mówi nam też, czy samochód jest sprawny, a jeśli się psuje, to czy damy radę go naprawić. Jedno z drugim nie jest powiązane. Jeżeli diagnozujemy parę, która bez powodzenia stara się o dziecko, to od czegoś musimy zacząć. Pierwszym krokiem w diagnostyce mężczyzn jest właśnie ocena jakości nasienia. Podstawowym badaniem jest spermiogram rozszerzony – on stanowi dopiero wstęp do dalszych badań. Generalnie obniżenie jakości nasienia może być wynikiem wielu różnych procesów zachodzących w organizmie – mówi doktor Dzigowski.

Co warto zbadać przy teratozoospermii?

Teratozoospermia charakteryzuje się występowaniem zwiększonej ilości plemników o nieprawidłowej budowie. Ze względu na zaburzoną morfologię takie plemniki nie są w stanie spełnić swojej funkcji związanej z zapłodnieniem komórki jajowej.

Najprościej zbadać całego mężczyznę. Trzeba się dowiedzieć, jakie było jego dotychczasowe życie, jakie są jego problemy medyczne, fizykalnie sprawdzić budowę narządów płciowych – czy jądra są na swoim miejscu, czy są prawidłowej wielkości, kształtu, konsystencji, czy nie ma żadnych zaburzeń w ich budowie, unaczynieniu. Zwykle trzeba zrobić posiewy nasienia, badania hormonalne. Dobrze jest zrobić badania stresu oksydacyjnego. Często w międzyczasie okazuje się, że konieczne jest USG układu moczowo-płciowego – wymienia doktor Piotr Dzigowski.

ZOBACZ TAKŻE:

1145 bezpłatnych badań nasienia w ramach kampanii „TATA. Najważniejsze słowo dla mężczyzny”

 


Dziennikarka i redaktorka. Z wykształcenia filolożka, z pasji - miłośniczka polskich jezior i amatorka Nordic Walking. W rzadkich chwilach między pracą a rodziną pochłania literaturę XIX-wieczną i norweskie kryminały.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *