Pielęgnacja dziecka: co robiły nasze mamy, a czego już się nie praktykuje?

Pielęgnacja noworodka: co robiły nasze mamy, a czego już się nie praktykuje?

Doświadczenie naszych mam jest bezcenne, a ich rady nieraz okazywały się najlepsze z możliwych. Jednak są pewne aspekty rodzicielstwa, gdzie nie warto bezkrytycznie powielać zachowań starszego pokolenia, tylko uwzględnić aktualną wiedzę i zalecenia.

Nasze mamy – podobnie jak my – chciały jak najlepiej dla swoich dzieci. Poniższe błędy nie wynikały z braku dbałości, ale odmiennych zaleceń lekarzy, innej wiedzy i ogólnej świadomości. Dlatego korzystajmy z ponadczasowego doświadczenia rodziców, ale nie praktykujmy tych zachowań.

Pojenie wodą z glukozą

Dopajanie dzieci karmionych piersią to była kiedyś norma. Co gorsza, noworodki pojono wodą z dodatkiem glukozy, bo przecież dzieci lubią słodkie. Tymczasem obecnie dzieci karmione piersią absolutnie nie trzeba dopajać, nawet w upały. Mleko mamy jest tak cennym i wyjątkowym pokarmem, że zarówno syci maleństwo, jak i ugasza pragnienie. W ciepłe dni przystawiamy malucha częściej do piersi, a on sam zadecyduje, ile potrzebuje wypić.

Mleko modyfikowane nie gasi pragnienia tak skutecznie jak mleko matki, więc w tym przypadku dopajanie ma sens, ale tylko wodą. Noworodek lub 2-3 miesięczne dziecko nie potrzebuje wody z cukrem oraz słodkich soków. W zupełności wystarczy sama woda.

Cukier sztucznie oszukuje głód, prowadzi do powstania próchnicy i otyłości. Mleko mamy posiada wszelkie niezbędne składniki odżywcze: białka, tłuszcze, ciała odpornościowe.

Karmienie w równych odstępach czasu

Nasze mamy były pouczane przez położne, aby przystawiać dziecko do piersi w równych odstępach czasu. Podkreślano, że ważna jest tu regularność, więc kobiety budziły dzieci w nocy co 3 godziny na jedzenie. W ciągu dnia zapisywały, kiedy maluch jadł, aby dokładnie po upłynięciu określonego czasu znowu przystawić dziecko do piersi albo podać butelkę z mlekiem.

Dzisiejsze zalecenia mówią jasno: dziecko należy karmić na żądanie. Zarówno dziecko karmione piersią, jak i mlekiem modyfikowanym. To maluch decyduje, kiedy jest głodny i kiedy nastąpi pora następnego posiłku.

Zalecenie „karmienia na żądanie” zdjęło presję z wielu matek, które niepokoiły się, bo dziecko je zbyt często lub zbyt rzadko, przystawione do piersi ssie 5 min lub 45 min. Współcześnie wyraźnie podkreśla się, że noworodek i niemowlak powinien sam decydować, kiedy i ile chce zjeść.

Podobnie zmieniła się zasada żywienia starszych dzieci – dietetycy, lekarze i pediatrzy podkreślają, że „rodzic decyduje, co dziecko zje, a dziecko decyduje, ile zje”. Nie ma potrzeby karmienia dziecka na siłę, kilkugodzinnych przekonywań do zjedzenia posiłku, zabaw w „leci samolocik” itp. Jeśli dziecko dobrze się rozwija, jego waga jest w normie, a badania nie wykazują niedoborów, to nie należy się przejmować. Podobnie, jak dorośli mają różny apetyt i zapotrzebowanie energetyczne, tak i nie każde dziecko będzie jadło tyle samo.

Codzienna kąpiel

Codzienna kąpiel, najlepiej wieczorem przed kolacją – taki rytuał zapewniały noworodkom kobiety 20-30 lat temu. Dzisiaj odstępuje się od zasady codziennej kąpieli u noworodków, a także niemowlaków. Mamy pełną dowolność – jeśli widzimy, że na naszego malucha codzienna kąpiel dobrze wpływa, to kąpmy codziennie, jeśli wolimy co drugi dzień, kąpmy co drugi. Malutkie dziecko nie brudzi się tak jak starszak, jego kąpiel to głównie odświeżenie, a nie domycie zabrudzeń.

Nie trzeba trzymać się także zwyczaju wieczornej kąpieli – równie dobrze można myć malucha rano czy w południe. Wielu rodziców zauważa wręcz, że po kąpieli dzieci się bardziej rozbudzają, co utrudnia zasypianie.

Niezamaczanie kikuta pępowiny

Długo pokutowało zalecenie zabraniające rodzicom zamaczania niezagojonego jeszcze kikuta pępowiny noworodka. Zanim kikut odpadnie może minąć nawet 2-3 tygodnie, więc przez ten czas kąpiel stawała się nieco problematyczna.

Tymczasem obecnie położne tłumaczą, że owszem – długie moczenie kikuta nie jest wskazane i trzeba w szczególny sposób o niego dbać, ale nic się nie stanie, jeśli ulegnie on zamoczeniu. Wystarczy wtedy delikatnie osuszyć kikut za pomocą jałowego gazika.

Dużo istotniejszą sprawą w pielęgnacji kikuta pępowiny jest niesmarowanie go alkoholem i innymi środkami odkażającymi, a także ostrożne obchodzenie się z nim – nie zasłanianie pieluszką, delikatne oczyszczanie, wietrzenie oraz dbanie o jego czystość.

Zasypka przy każdej zmianie pieluszki

Zmiana pieluchy koniecznie w parze z zasypką na pupę noworodka – dzisiaj to zalecenie nie ma racji bytu. Jeśli maluch ma zdrową pupę, nie ma odparzeń ani innych problemów skórnych nie trzeba stosować zasypki czy innych środków do pupy dziecka. W przypadku pielęgnacji maluszka powinna nam przyświecać zasada „im mniej, tym lepiej”. Zasypek i kremów na odparzenia nie stosujemy profilaktycznie, tylko wtedy, gdy problem rzeczywiście wystąpi.

Sprawdź: Kąpiel noworodka – najważniejsze wskazówki i najczęstsze mity dotyczące kąpieli!

Regularne nacieranie oliwką

Nasze mamy przyzwyczajone były do smarowanie maluszka oliwką po każdej kąpieli. W pierwszych tygodniach po porodzie skóra noworodka dojrzewa, złuszcza się, a przez to jest naturalnie nawilżona. Nie są potrzebne balsamy i oliwki – te wręcz zaburzają naturalne procesy kształtowania się skóry. Dzisiaj podkreśla się, że w zupełności wystarczy nawilżanie skóry niemowlaka raz na kilka dni.

Noszenie czapeczki

To najczęstszy mit pojawiający się w środowisku rodziców. Przez bardzo długi czas uważano, że czapeczka jest nieodzownym atrybutem niemowlaka, a noworodek to w zasadzie nie powinien jej zdejmować – nawet w domu, nawet latem. Dlatego nasze mamy i babcie załamują ręce, jak widzą małe dziecko bez czapki. Nieistotne, że na dworze jest 25 stopni i ani śladu wiatru, brak czapeczki utożsamiany jest z natychmiastowym przeziębieniem.

A jak wyglądają współczesne zalecenia w tym zakresie? Dziecko urodzone o czasie powinno nosić czapeczkę przez pierwszy miesiąc życia, ale tylko podczas przebywania na zewnątrz. W domu nie trzeba zakładać dziecku czapki – wyjątek to czas po kąpieli, ale i wtedy wystarczy 15 minut w czapeczce.

Po skończonym miesiącu życia, maluch może wychodzić na spacery bez czapki, pod warunkiem, że temperatura jest wyższa niż 15 stopni. Czapka powinna być na głowie dziecka także wtedy, gdy świeci ostre słońce – ta zasada powinna zresztą obowiązywać i starsze dzieci, a nawet dorosłych.

Sprawdź: Nosić czy nie nosić noworodka w chuście? Cała prawda o chustowaniu dzieci

A co z osławionym wiatrem i zapaleniem ucha? Przede wszystkim należy pamiętać, że za zapalenie ucha odpowiadają wirusy i bakterie, wiatr jest tu niesłusznie oskarżany. Silny wiatr może natomiast wychłodzić organizm malucha, a ono najszybciej następuje przez głowę, stąd sugestia zakładania czapki, także wtedy, gdy wieje wiatr.

Łapki niedrapki

Łapki niedrapki, czyli bezpalczaste rękawiczki dla maluszka, to po dzień dzisiejszy obowiązkowy punkt wyprawki każdej niemal mamy, mimo że od jakiegoś już powtarza się, że odchodzi się od ich zakładania. Powód? Noworodek ma silną potrzebę poznawania świata, a najlepiej robi to za pomocą dłoni. Dlatego warto mu to umożliwić i pozwolić, aby dotykał dłońmi swoją twarz, ręce, kołderkę, mamę i najbliższe otoczenie.

Warto włączać babcie dziecka do pomocy i słuchać ich rad, ale nie wszystkie trzeba wprowadzać w życie. Wiedza na temat pielęgnacji dziecka nieustannie się poszerza, dlatego nie dziwi fakt, że zalecenia sprzed 30 lat są nieaktualne.


 POLECAMY TAKŻE:

Macierzyństwo i praca: wszystko da się pogodzić. „Bzdury!” Reni Jusis: Nie umiałam

Agnieszka Woźniak

Redaktorka i korektorka językowa. Pisze od kiedy pamięta, a w międzyczasie zajmuje się tropieniem zagubionych przecinków i poprawianiem błędów ortograficznych

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *