Poronienie: 1 na 10 kobiet traci ciążę

1 na 10 kobiet traci ciążę. „Potrzebna jest systemowa pomoc” – mówią specjaliści

Czasopismo medyczne „The Lancet” przygotowało raport dotyczący poronień, który jest dziełem 31 międzynarodowych autorów specjalizujących się zarówno w medycynie rozrodu, jak i orzecznictwie pacjenta, psychologii i badaniach klinicznych. Eksperci wykazują, że poronienia występują w 15% wszystkich ciąż. Mimo tak dużych liczb, wciąż brakuje spójnej, dobrze zorganizowanej opieki nad kobietami po poronieniach.

23 mln poronień każdego roku

Zgodnie z szacunkami przedstawionymi w raporcie w każdym roku odnotowuje się co najmniej 23 mln poronień. Autorzy podkreślają, że rzeczywista liczba jest dużo większa, gdyż wiele kobiet roni w domu i nie zgłasza tego faktu placówkom medycznym. Część wczesnych poronień następuje także bez wiedzy kobiety, która na tak początkowym etapie nie ma jeszcze świadomości bycia w ciąży.  

Liczby zawarte w raporcie:

  • 1 na 10 kobiet na świecie poroniła ciążę
  • 2% kobiet na świecie doświadczyło poronień nawracających
  • Każdego roku na całym świecie odnotowuje się ok. 23 mln poronień (oficjalnie),

Czynniki, które autorzy raportu podają jako wiążące się ze zwiększonym ryzykiem poronienia, to:

  • anomalie chromosomalne płodu,
  • wcześniejsze poronienia,
  • wiek matki poniżej 20. lub powyżej 35. roku życia
  • wiek ojca 40 lat i więcej,
  • bardzo niski lub bardzo wysoki wskaźnik masy ciała,
  • pochodzenie etniczne (wyższy procent u osób czarnoskórych),
  • palenie papierosów,
  • nadużywanie alkoholu,
  • uporczywy stres,
  • praca na nocne zmiany,
  • ekspozycja na zanieczyszczenie powietrza,
  • pestycydy.

Poronienie a przedwczesny poród: starta ciąży do 22. tygodnia nazywana jest poronieniem; po 22. tygodniu ciąży mowa już o porodzie przedwczesnym.

Kobiety po poronieniu potrzebują systemowej opieki

Współautorka raportu, profesor Siobhan Quenby z University of Warwick podkreśla, że wciąż wiele kobiet po poronieniu nie otrzymuje niemal żadnej pomocy psychologicznej, zaleceń medycznych czy wyjaśnień przyczyny straty. Po utracie ciąży słyszą jedynie: proszę ponownie próbować. Nie jest to wystarczającą pomocą i wsparciem.

Problemem jest także opieka około szpitalna, gdzie kobiety tuż po poronieniu bardzo często leżą na tej samej sali z kobietami w ciąży, co zmaga problemy emocjonalne i ból po stracie. Autorzy raportu wskazują za najlepsze rozwiązanie stworzenie specjalistycznych oddziałów wczesnej ciąży, gdzie pracowaliby wyspecjalizowani lekarze, położne, pielęgniarki. W takich miejscach kobiety po stracie ciąży uzyskałyby kompleksową pomoc i o taką globalną inwestycję apelują twórcy raportu. W przypadku kobiet z poronieniami nawracającymi opieka powinna być odpowiednio bardziej zaawansowana.

Obecnie rzeczywistość wygląda tak, że kobieta po stracie ciąży samodzielnie próbuje dociec przyczyny poronienia udając się do wybranych specjalistów – czy jest wynikiem nierozpoznanej choroby, wady genetycznej płodu, czy zaszło samoistnie. W rezultacie bywa, że otrzymuje wykluczające się opinie, sprzeczne zalecenia, a cały proces diagnostyki bardzo się wydłuża.

Eksperci współpracujący przy raporcie podkreślają, że problem ten dotyczy nie tylko krajów ubogich, ale też bogatych, rozwiniętych.

Czy to moja wina?

Obwinianie się, szukanie powodu poronienia, obsesyjne analizowanie każdej czynności, która mogła doprowadzić do straty ciąży, ogromne poczucie winy – to niestety codzienność wielu kobiet, które doświadczyły poronienia. Emocjom tym sprzyja brak systemowej opieki medycznej, która pozwoliłaby odkryć przyczyny poronienia, a tym samym zdjąć ciężar winy z pacjentki. Właściwy i zorganizowany plan pomocy po stracie pozwoliłby też nieść potrzebną kobiecie pomoc, głównie wsparcie psychologiczne.

Przeczytaj także: Poronienie i strata dziecka: Dlaczego tak ważna jest pamięć o stracie?

Poronienia nawracające to szczególnie trudne doświadczenie dla kobiet starających się o dziecko, podkreśla profesor Arri Coomarasamy, współautor raportu z Uniwersytetu w Birmingham. Jak podaje, nawet 20% kobiet po poronieniu doświadcza lęku, depresji, zespołu stresu pourazowego trwającego nawet 9 miesięcy. Objawy te bywają niezauważone przez otoczenie, gdyż kobieta często pozostawia swoją traumę dla siebie i nie dzieli się żałobą ze światem.

Odmienne spojrzenie na stratę

Strata ciąży potrafi wywołać skrajne emocje i zachowania w partnerach. Gdy jedno chce przeżyć żałobę ze wszystkimi jej etapami, pozwolić smutkowi wybrzmieć, druga osoba zamyka w głowie rozdział ciąży i nie porusza tematu. Na tle takich różnic w zachowaniu, nierzadko dochodzi do konfliktu, podczas którego brak reakcji lub skrajne reakcje są deprecjonowane przez drugą osobę.

Poronienie wczesnej ciąży przez otoczenie bywa marginalizowane, a kobiecie nierzadko zabiera się prawo do cierpienia i żałoby, bo to było tak wcześnie, nie zdążyłaś się przywiązać, będzie następne dziecko.

Tym bardziej, jak przekonują autorzy raportu, konieczne jest wprowadzenie systemowego programu opieki nad kobietami po poronieniach – tak, aby niezwłocznie otrzymały pomoc medyczną, psychologiczną oraz możliwość uczestniczenia w grupach wsparcia, jeśli będą tego potrzebować.

Wpływ i znaczenie poronień bywają niestety bagatelizowane, co wpływa na ich akceptację, a także brak całościowej, jakościowej opieki nad kobietą po stracie. To, co jest niezbędne, to skuteczne narzędzia do badań przesiewowych oraz rozbudowany i sprawnie działający system opieki medycznej, w tym zdrowia psychicznego.

 

Źródło:
https://eurekalert.org/pub_releases/2021-04/tl-tle042321.php 
https://www.thelancet.com/journals/lancet/article/PIIS0140-6736(21)00682-6/fulltext 

POLECAMY TAKŻE:

Agata Sarowska: Po stracie dziecka chciałam za wszelką cenę zajść w kolejną ciążę. Czułam się winna

 

Agnieszka Woźniak

Redaktorka i korektorka językowa. Pisze od kiedy pamięta, a w międzyczasie zajmuje się tropieniem zagubionych przecinków i poprawianiem błędów ortograficznych

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *