Już ponad 200 szczęśliwych rodzin! Program in vitro w Warszawie będzie rozbudowany

Ponad 200 szczęśliwych par! Program in vitro w Warszawie będzie rozbudowany

Warszawski program in vitro to już ponad 200 szczęśliwych rodzin. Rząd PiS zlikwidował krajowy program in vitro. My chcemy nasz program nie tylko utrzymać, ale wręcz rozwijać! To jest rozwiązywanie konkretnych problemów warszawiaków – napisał na swoim profilu Rafał Trzaskowski, kandydat na prezydenta Warszawy z ramienia Platformy Obywatelskiej.

Od połowy 2016 r. niepłodni w Polsce nie mogą liczyć na dofinansowanie leczenia za pomocą in vitro z pieniędzy państwowych. Program, który skutecznie działał od 2013 roku, a za jego sprawą na świat przyszło ponad 5 tysięcy dzieci, raczej szybko nie wróci, mimo że zdecydowana większość Polaków jest „za” jego przywróceniem.

Sprawę pomocy niepłodnym parom podjęły więc samorządy poszczególnych miast. W Polsce refundują in vitro mi.in. Łódź, Częstochowa, Sosnowiec, Poznań, Gdańsk czy Warszawa. I choć dla wielu polityków kwestia niepłodności i in vitro to tylko polityczny wabik – działające programy w realny sposób poprawiają statystyki nowych urodzeń.

In vitro – kto „za”, ten wygra?

Problem niepłodności dotyczy ponad 1,5 miliona par w Polsce. Politycy doskonale zdają sobie sprawę, że jest to całkiem duży elektorat, o głosy którego warto się starać. Przed wyborami samorządowymi, które odbędą się jesienią tego roku, temat in vitro „poczuli” nawet politycy, którzy do tej pory stanowczo sprzeciwiali się tej metodzie. Mowa chociażby o Patryku Jakim, który obiecuje warszawiakom, że jeśli wygra pochyli się nad niepłodnymi i wesprze programem refundacji in vitro.

Po jego deklaracji w internecie pojawiło się jednak mnóstwo komentarzy, że to polityczne i tanie zagranie, „kpina”, „oszustwo” i „hipokryzja”, poza tym „wystarczy nie przeszkadzać, a nie obiecywać coś, co już istnieje…”

Program refundacji in vitro działa bowiem od roku – Rada Warszawy przyjęła go w czerwcu 2017 r., a jego zakończenie przewidziane jest na rok 2019. W ramach tej inicjatywy niepłodni mieszkańcy stolicy mogą ubiegać się o pieniądze (nie więcej niż 5 tys. zł), z których sfinansowane będą trzy próby zapłodnienia in vitro.

PRZECZYTAJ: Jak ubiegać się o refundację in vitro w Warszawie. Najprostsza procedura rekrutacji w Polsce

Program refundacji in vitro będzie rozszerzony?

W tym tygodniu (11.06) Rafał Trzaskowski, kandydat na nowego prezydenta stolicy, na konferencji prasowej zadeklarował, że program ten za jego prezydentury będzie nie tylko utrzymany, ale także zauważalnie rozbudowany. Co to znaczy?

– To jest kwestia rozwiązywania najbardziej istotnych problemów warszawiaków. My jesteśmy od tego, żeby te problemy rozwiązywać. To nie ma nic wspólnego z ideologią, tu chodzi o to, żeby się pochylić nad potrzebami warszawiaków, a ten problem jest omawiany na wielu spotkaniach” – mówił Trzaskowski.

W ocenie Trzaskowskiego, ale także Ewy Malinowskiej-Grupińskiej, warszawski program refundacji in vitro ma „fantastyczne skutki”. – W tej chwili mamy już ponad 200 ciąż – to jest chyba news dnia: po roku, ponad 200 ciąż!” – chwaliła przewodnicząca rady miasta. I jak zapewniła, miasto ma zabezpieczone pieniądze w budżecie na cel na jeszcze trzy lata.

Choć przyjęcie przed rokiem programu refundacji in vitro w stolicy to z pewnością wielka pomoc dla wielu par starających się o dziecko – w Warszawie zamieszkuje 10 proc. niepłodnych z całej Polski, trzeba i tu mieć świadomość, że w gorącym przedwyborczym czasie i tu jest przedmiotem politycznej walki o głosy i argumentem przeciwko kontrkandydatom.

Zdaniem posła Platformy Obywatelskiej Marcina Kierwińskiego, Warszawa oddała warszawiakom to, co zabrał „represyjny rząd PiS”.  

– Samorząd jest od tego, żeby pomagać swoim mieszkańcom i to będziemy robić także w przyszłej kadencji” – zapowiedział podczas konferencji. Dodając, że „te 203 rodziny [niepłodni, którzy skorzystali z refundacji – przyp. red.] to szczęście, to nowa energia, to nowy impuls dla Warszawa. Tych 203 ciąż nie byłoby, gdyby nie radni warszawscy, gdyby nie deklaracje ludzi, którzy ten program wspierają”.

Poseł nie ma wątpliwości, że „gdyby zostawić te sprawy w rękach polityków, którzy kierują się tylko ideologią, te 203 rodziny nie miałyby szans na szczęście, te 203 rodziny pozbawione byłyby pomocy państwa”. Skierował również pytanie do Patryka Jakiego – kandydata Zjednoczonej Prawicy na prezydenta Warszawy – czy gotowy jest także publicznie zadeklarować takie wsparcie i rozszerzanie programu refundacji in vitro w stolicy.

„Czy pan deklaruje, że pieniądze samorządu warszawskiego będą wspierały warszawiaków w realizacji ich marzeń, bo posiadanie dzieci, to przecież największe szczęście i największe marzenie każdego z nas? Czy może wzorem pana kolegów partyjnych będzie pan likwidował ten program?” – pytał poseł PO.

Konferencja prasowa Rafała Trzaskowskiego, 11 czerwca 2018

Pod koniec kwietnia z ust Patryka Jakiego padła deklaracja, że rozważy program in vitro, bo osobiście nie jest jego przeciwnikiem. Problem w tym, że warszawiacy doskonale pamiętają, jakie stanowisko w tej sprawie miał, zanim nie przystąpił do wyścigu o fotel prezydenta Warszawy… [polecamy cały artykuł KLIK]

Źródło: Pap/Facebook/Rafał Trzaskowski

POLECAMY TAKŻE:

Są pierwsze bliźniaki, a kolejne dzieci w drodze. Oto dowód, że in vitro ma sens!

reklama

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *