Urodził się w 23. tygodniu ciąży. Miał tylko 50 proc. szans, że przeżyje. Przeżył!

Ten niesamowity film o wcześniaku daje siłę milionom rodziców na całym świecie

Ward Miller, chłopiec, o którym pisały wszystkie media na świecie, w lipcu tego roku skończy 6 lat. Gdy urodził się w 23. tygodniu ciąży, lekarze rodzicom powiedzieli wprost: Macie nie więcej niż 50 proc. szans na to, że wasz syn przeżyje. Przeżył. Nie tylko dzięki fachowej opiece lekarzy, ale także dzięki bliskości rodziców, którzy budowali z synkiem niesamowitą więź od pierwszej chwili.

Ward urodził się 16 lipca 2012 roku w 23. tygodniu ciąży. Ważył zaledwie 800 gramów. Ponad 100 dni spędził na oddziale intensywnej terapii, gdzie lekarze walczyli o jego życie, mierząc się nie tylko z nierozwiniętymi w pełni organami i narządami wewnętrznymi chłopca – zwłaszcza płucami, ale także komplikacjami, takimi jak np. krwawienie w tkance mózgowej.

Była to walka nierówna – specjaliści nie ukrywali przed rodzicami chłopca, że szanse na szczęśliwy finał są „pół-na pół”.

– Jeden z lekarzy powiedział nam prosto w twarz, że nasz synek ma tylko 50 proc. szans na przeżycie – powiedział w CNN Benjamin Miller, tata chłopca. I dodał: Nie przestawaliśmy się modlić i być przy nim.

Każda chwila warta jest zapamiętania

Ojciec Warda, z zawodu fotograf, postanowił dokumentować ten wyjątkowy, choć niezwykle trudny czas w życiu syna. Zrobił setki zdjęć i nakręcił wiele filmów, których bohaterami byli maleńki Ward i jego mama Lyndsey. Po zmontowaniu materiału powstał wyjątkowy obraz z życia rodziny, który Benjamin podarował żonie na urodziny.

Film obejrzało ponad 22 miliony ludzi na całym świecie, a historię chłopca do dziś wiele mediów podaje jako tę, która daje nadzieję i wiarę wszystkim rodzicom przedwcześnie urodzonych dzieci.

– To miał być osobisty prezent dla żony – mówił Benjamin – ale teraz wiem, że zyskał dodatkowe znaczenie. Dzięki nim setki rodziców, którzy też walczą o życie i zdrowie swoich przedwcześnie urodzonych dzieci, mogą zobaczyć, że tę walkę da się wygrać – mówi wzruszony ojciec.

Nie zostawiajcie wcześniaków maszynom

Pod filmikiem wciąż przybywa komentarzy – nie tylko gratulujących rodzicom wytrwałości, ale będących osobistymi historiami z przedwczesnymi porodami. Ludzie nie ukrywają, że w którymś momencie, zwłaszcza gdy lekarze nie dają szans życia większych niż 40-50 proc, zaczynają się godzić z utratą dziecka, a walkę pozostawiają medycznym maszynom.

„Ten film pokazuje, że walczyć trzeba do samego końca – walczyć i wierzyć” – napisała jedna z internautek.

Wzruszający, ale i bardzo pouczający wpis zostawił także polski ojciec, który doświadczył narodzin córki na trzy miesiące przed terminem, czyli tak samo jak Ward Miller.

„Moja starsza córka też urodziła się prawie 3 mies. przed czasem. Zaraz po narodzinach ważyła zaledwie kilogram. Dzięki doskonałej opiece w szpitalu i trosce mojej żony, która spędzała przy niej długie godziny, mogła wyjść ze szpitala już po 1,5 miesiąca. Była tak mała, że nie mogliśmy kupić dla niej pieluch (nawet ciężki do kupienia rozmiar 0 był dla niej za duży), nie mówiąc o jakichkolwiek ubrankach.

Dziś jest już zdrową, śliczną, bardzo zdolną, siedmioletnią dziewczynką, najwyższą wśród swoich rówieśników. Żadnych oznak wcześniactwa. Piszę to wszystko po to, aby zaapelować do rodziców, którym rodzą się wcześniaki – nie pozostawiajcie swoich dzieci w inkubatorach samych aż „dojrzeją”.

Maleńki Ward i jego mama Lyndsey. Fot.: Screen YouTube

Niestety, ale na oddziale, na którym leżała nasza córka około połowa dzieci nie była w ogóle odwiedzana i przytulana przez swoich rodziców. Często zjawiali się oni dopiero w dniu, kiedy dziecko miało być wypisywane ze szpitala. Kompletnie zagubieni i dosłownie oczekujący instrukcji „obsługi” odbieranego malucha. Tymczasem układ nerwowy takiego porzuconego na wiele tygodni malucha jest już nadszarpnięty na wiele lat – czy nawet na całe życie.

Dziecko nie rozumie jeszcze wtedy świata, ale rozumie bliskość i ciepło matki, które go uspokajają i gdy tego zabraknie konsekwencje są później bardzo ciężkie do odwrócenia.” (źródło: GW)

Na całym świecie rocznie rodzi się ponad 15 milionów wcześniaków, w Polsce co dziesiąte dziecko przychodzi na świat przed 37. tygodniem ciąży. Dzięki specjalistycznemu sprzętowi i fachowej opiece lekarzy spora część z nich ma szansę na normalne życie.

Jak dziś wygląda chłopiec, można obejrzeć na Instagramie jego ojca.

źródło: CNN/YouTube/Gazeta

POLECAMY TAKŻE:

Witaj i żegnaj – wstrząsające pożegnanie matki z córką

Karolina Wagner

Dziennikarka, redaktorka, absolwentka Polonistyki na UW. Woli słuchać niż mówić, biegać niż siedzieć, medytować niż dywagować.
Komentarze: 1

Witam moj mała księżniczka urodziła sie w 26 tygodniu i miała 500gram wiem co to znaczy też nie dawali jej szans ale teraz bedzie miała 7lat pozdrwiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *