niepłodność a covid-19

6 pytań do ginekologa na temat starań o ciążę i leczenie niepłodności w czasie pandemii Covid-19

Czas pandemii i izolacji przerwał wielu parom starającym się o ciążę leczenie czy diagnostykę przyczyn niepłodności. Kliniki, by zachować maksimum bezpieczeństwa, ograniczyły i zmieniły tymczasowo zasady przyjmowania pacjentów. W głowach wielu par pozostało jednak mnóstwo pytań bez odpowiedzi  i wątpliwości. Właśnie dlatego eksperci z Klinik InviMed zgodzili się odpowiedzieć na pytania naszych czytelniczek. Oto 6 pytań na temat niepłodności i starań o ciążę, na które odpowiada specjalista leczenia niepłodności, ginekolog dr n. med. Łukasz Sroka.

 

1. Ból podczas stosunku – czy stosowanie Emli nie zaszkodzi staraniom?

Podczas stosunków towarzyszy mi dość silny ból podczas wprowadzania członka do pochwy (w momencie, kiedy jest już w środku nie czuję bólu). Ból jest na tyle mocny, że muszę stosować miejscowo Emlę, żeby w ogóle pozwolić w siebie wejść. Czy to normalne ? Czy ten ból może być spowodowany czymś konkretnym? Dodam że nie byłam w stanie dać się rozdziewiczyć naturalnie i musiałam przejść zabieg nacięcia błony dziewiczej. Czy stosowanie Emli może mieć niekorzystny wpływ na próby zapłodnienia? Próbujemy, ale nie chciałabym marnować czasu i korzystać z czegoś, co może utrudnić zajście w ciążę. 

Dr n. med.  Łukasz Sroka: Badania dotyczące wpływu Emli na płodność są bardzo ograniczone, wydaje się że stosowanie tego żelu nie zmniejsza w istotny sposób szans na zajście w ciążę. Objawy, które Pani opisuje, mogą być efektem zbliznowacenia pozostałości błony dziewiczej i mogą wymagać przeprowadzenia zabiegu korekcyjnego. Część z tych zaburzeń poddaje się również leczeniu zachowawczemu, dlatego proponuję jak najszybciej zgłosić się do specjalisty.

 

2. Podwyższone androgeny, wykluczone PCOS, ciąży brak, a lata lecą…

Witam, mam 28 lat. Od roku staramy się z mężem o pierwsze dziecko. Po kilku miesiącach nieudanych prób udałam się do lekarza, pobrał mi cytologię (wynik ok), zrobiłam podstawowe wyniki – wyszło podwyższone TSH ponad 6 i prolaktyna ok 40. Dodatkowo testosteron w górnej granicy normy. Mam widoczne ciemne owłosienie na ciele w sumie od dawna. Od września przyjmuję leki na obniżenie TSH, w styczniu wynik 1.09, prolaktyna również spadła na ok 15. Natomiast testosteron podwyższony lekko ponad normę, dodatkowo wynik DHEA ponad 600. Owulacja potwierdzona monitoringiem u ginekologa. Wykluczył PCOS. Ciąży nadal brak. Mąż przebadany wyniki są w porządku. Nie wiem, gdzie może być przyczyna. Lekarz zalecił przyjmowanie inofolic combi na wyrównanie hormonów – głównie testosteronu. Wiem, że leczy się to tabletkami antykoncepcyjnymi, ale to mija się z celem, jakim jest ciąża. Owłosienie jest widoczne, ale ciąża jest dla mnie na pierwszym miejscu. Proszę o poradę, co mogę jeszcze zbadać u siebie, co przyjmować, aby zobaczyć upragnione 2 kreski? Lata lecą i mam coraz większe obawy, że nigdy nie zostanę matką. Mąż natomiast twierdzi, że pewnie to jego wina bo „za słabo wchodzi we mnie”. Bardzo proszę o pomoc i wskazówki.

Dr n. med.  Łukasz Sroka: Podwyższone stężenie androgenów może mieć swoje źródło zarówno w nadmiernej aktywności hormonalnej jajników, jak i nadnerczy i w tym kierunku należałoby poszerzyć diagnostykę. Na początek proponuję oznaczenie AMH. Jest to hormon, który staje się nowym narzędziem w diagnostyce PCOS i wydaje się wykazywać przewagę nad oceną altrasonograficzną jajników, czy 17-hydroksy-progesteronu. Wyniki tych badań powinny stać się podstawą dalszego leczenia.

 

3. Czy jestem w ciąży? Organizm daje mi dziwne sygnały

Mam 29 lat. Z mężem staramy się o dziecko od roku. Mąż miał badane nasienie – 4% morfologia, lekarz powiedział, że nie jest źle, ale też nie jest najlepiej. Ja miałam badania krwi:

TSH3 – wynik 2.60
FSH – 9.6
LH – 10.4
PRL – 450

Wszystkie te badania były robione w 2dc. Chodzę na monitoring cyklu, wg lekarza nie mam PCOS. Odkąd przestałam brać antykoncepcję hormonalna, moje cykle wydłużyły się z 28 dni do nawet 45. Wyczuwam owulację, robię testy owulacyjne, ale nigdy nie udało mi się umówić do lekarza, żeby sprawdzić czy pęcherzyki pękają. Ostatnio Pani ginekolog zapisała mi lek clostilbegyt. Mam go brać od 2 do 6 dnia cyklu po 1 tabletce. Ten cykl właśnie zaczęłam z tym lekiem. Owulację wyczułam na 17 dc. Robiłam testy owulacyjne, ale po raz pierwszy czułam, jak pracują jajniki. Do zbliżeń doszło 2 dni przed i w dzień i dzień po owulacji. Dziś mija 6. dzień od owulacji, a mnie pobolewa dół podbrzusza. Wczoraj odczuwałam kłucie w lewym jajniku, w którym wg mnie była owulacja. Mierzę temperaturę od dnia owulacji i cały czas jest na wiarę równym poziomie 37.2-37-4. Moje pytanie brzmi. Czy możliwe, żeby to była ciąża ? Dziś w nocy obudziłam się z ogromnym bólem w dole brzucha, okolice macicy i z mdłościami. Piersi mnie nie bolą, nawet jak mam okres, to mnie nie bolą. Po prostu nigdy ich nie czuję. Czy to ciąża, czy może jakaś torbiel od tych leków? Nie byłam na monitoringu w trakcie ich brania. Przy oddawaniu moczu odczuwam lekkie kłucie. Będę wdzięczna za jakąś podpowiedź.

Dr n. med.  Łukasz Sroka: Cykle trwające powyżej 35 dni są zwykle cyklami bezowulacyjnymi, więc decyzja o zastosowaniu Clostillbegyt była jak najbardziej słuszna. Objawy, jakie pani obecnie opisuje, mogą być związane z II fazą cyklu i wysokim poziomem progesteronu, wykluczenie torbieli wymaga przeprowadzanie badania USG. Ewentualna ciąża na tym etapie może być jeszcze nie do wykrycia, najwcześniej można ją potwierdzić, oznaczając poziom b-hCG w krwi 12.-14. dnia po przebytej owulacji.

 

4. Kiedy będę mogła kontynuować leczenie w klinice? Przez koronawirusa tracę refundację leków, a latem kończę 40 lat.

Jestem pacjentką kliniki Invimed. W marcu miałam rozpocząć procedurę stymulacji. Niestety, w dniu, kiedy miałam zrobić pierwszy zastrzyk, otrzymałam informację, że muszę przerwać leczenie. Moje rozgoryczenie sytuacją jest ogromne, ponieważ po pierwsze – straciłam jedną refundację leku, który miałam już rozrobiony w klinice (menopur), a po drugie najważniejsze, latem kończę 40 lat i całkiem stracę  możliwość refundacji leków. Jestem pełna obaw, czy w ogóle uda się przeprowadzić procedurę, ponieważ ta pandemia nie ustąpi na pewno tak szybko. Stąd moje pytanie, jak długo kliniki Invimed przewidują być zamknięte? Czy w przypadku dalszego rozwijania się pandemii – a zapewne tak będzie – Kliniki Invimed wrócą do procedur tak jak niektóre kliniki (niektóre nawet nie zawieszały działalności, a inne zaczynają się otwierać)? Czy – z zachowaniem niezbędnych środków ostrożności – zostaną otwarte w maju? Czy może być taki scenariusz, że dopóki nie zostanie ogłoszony koniec pandemii, kliniki będą cały czas nieczynne? Jestem zdezorientowana, pełna obaw i nie wiem, co robić dalej.

Dr n. med.  Łukasz Sroka: Na dzień dzisiejszy mogę jedynie poinformować Panią, że czynimy wszelkie możliwe starania, by wznowić naszą działalność jak najszybciej. Wtedy pacjentki, będące w takiej sytuacji jak Pani, będą z całą pewnością traktowane priorytetowo.

 

5. Jestem po nieudanym in vitro. Czy to problem plemników czy powód leży po mojej stronie?

Jestem pacjentką InviMed Warszawa. Moje pytanie, a tak naprawdę będzie ich kilka, będą dość złożone. Postaram się dość szczegółowo opisać nasz przypadek. W trakcie diagnostyki okazało się, że mam niedrożne jajowody. Diagnostyka wyglądała tak, że lokalny ginekolog wykonał mi HSG przy użyciu RTG, gdzie okazało się, że jeden z jajowodów jest drożny, ale poszerzony w początkowym odcinku, co nie zostało mi wyjaśnione. Klinika Invimed wykonała mi sono-hsg, gdzie okazało się, że jednak oba są niedrożne.

Moje AMH wynosi 3.02. Przed moją diagnostyką wykonaliśmy badanie nasienia męża, gdzie wyszło 3% prawidłowych plemników i androlog stwierdził, że wynik jest dobry nawet do naturalnego zapłodnienia. Skorzystaliśmy z dwóch prób dofinansowanych. Zostało mi pobranych 15 dobrych komórek podczas punkcji, metoda IMSI i przy użyciu Fertile Chip zapłodniło nam się – jak nakazuje ustawa – 6 komórek, które niestety przestały się rozwijać w trzeciej dobie, nie doszło do transferu. Reszta komórek została zamrożona.

W kolejnej próbie został wykonany transfer dwóch zarodków w trzeciej dobie na cyklu sztucznym, niestety pozostałe 4 nie nadawały się do mrożenia, niestety nie wiem, czy również przestały się rozwijać, czy ich rozwój był nieprawidłowy, ponieważ nie zostałam poinformowana. Transfer oczywiście nie udany. Jestem świadoma, że leczenie mężczyzn dzieli się na mało skuteczne bądź nieskuteczne, ale chcemy czas, który nastał, wykorzystać na poprawę wyników męża. Jak dobrze rozumiem i z tego co czytałam, problem tkwi w plemnikach, jeżeli chodzi o rozwój po trzeciej dobie zarodka oraz wnioskuję, że wyniki nie są dobre ze względu na wybór metody zapłodnienia IMSI. Mimo metody zapłodnienia oraz Fertile Chip, gdzie wybiera się te najlepsze plemniki nie wiemy, czemu się tak dzieje. W związku z tym chciałbym zapytać, jakie badanie nasienia warto jeszcze wykonać oraz jakie leki jeszcze możemy zastosować bądź jaką dietę? Z wyników męża – jeśli dobrze rozumiem – jest problem z morfologią, a dokładnie z główką. Wyniki robiliśmy tylko raz. Dodatkowo nurtuje mnie wynik moich HSG – dlaczego te dwa wyniki są różne i który jest prawdziwy tak naprawdę. Oraz zastanawiam się, czy AMH 3.02 nie jest przesłaniem do tego, aby zbadać mnie w kierunku policystycznych jajników. W załączeniu przesyłam wyniki męża oraz moje opisy i zdjęcie z HSG. 

Dr n. med.  Łukasz Sroka:  Jeżeli chodzi o dodatkowe badania nasienia, to proponuję ocenić stopień fragmentacji DNA plemników (badanie SCD) oraz tzw. test HBA. Warto również rozważyć badania MSOME 6600, które pozwoli na bardzo szczegółową analizę morfologii plemników. Wskazana byłaby dokładna analiza procedury IVF, a zwłaszcza przebiegu hodowli zarodków, niemniej warto zauważyć, że zatrzymanie rozwoju zarodków już w 3. dobie może wskazywać na komórki jajowe jako potencjalne źródło problemu. Wątpliwości dotyczące badania HSG/sono-HSG najlepiej weryfikować na drodze laparoskopii diagnostycznej, pytanie – czy na aktualnym etapie Państwa leczenia może to być w jakkolwiek sposób przydatne? Poziom AMH stanowi bardzo przydatne narządzie w diagnostyce zespołu PCOS, choć nie ustalono do tej pory jednej wartości progowej, niemniej wydaje się, że poziom nieznacznie przekraczający 3ng/ml nie daje podstaw do rozpoznania tego zespołu.

6. Czy podczas pandemii naprawdę nie można starać się o ciążę?

Wraz z mężem staramy się o dziecko, a raczej dopiero rozpoczęliśmy. Jeden miesiąc staraliśmy się, kolejny cykl odpuściliśmy ze względu na koronawirusa. Strach zwyciężył, ale serce podpowiada, żeby próbować, bo nie jest powiedziane, że uda się od razu, a teraz nie wiemy również, jak długo epidemia potrwa. Jesteśmy w kropce. Podejmować starania, czy czekać ? Proszę o poradę. Ja mam 26 lat, a mąż 32.

Dr n. med.  Łukasz Sroka:  Najprawdopodobniej wirus SARS-COV-2 już nigdy nie zniknie z naszej populacji, podobnie jak to się stało np. z wirusem grypy. Chcąc czekać, należy przede wszystkim ustalić cel tego czekania – będzie to stworzenie szczepionki, a może publikacja wyników badań dotyczących wpływu wirusa na ciążę, począwszy od momentu zapłodnienia? Zakłada się, że będzie to okres przynajmniej 12-18 miesięcy. Na tym etapie wiedzy na temat wpływu koronawirusa na ciążę nie ma istotnych przesłanek, by powstrzymywać się od starań o ciążę. Z drugiej strony, biorąc pod uwagę krótki okres starań, oraz Państwa wiek, można założyć, że nawet 12- czy 18-miesięczna przerwa w staraniach, nie zmniejszy szans na zajście w ciążę. Dlatego ostateczna decyzja należy do Państwa.

 


Dr n. med. Łukasz Sroka – to doktor nauk medycznych, który studia na Akademii Medycznej w Poznaniu ukończył z wyróżnieniem i medalem uczelni. Doktor Łukasz Sroka w InviMed Poznań to właściwy człowiek na właściwym miejscu. Skupiony na zadaniu, którym jest uzyskanie i potwierdzenie ciąży u pacjentki. Jeśli para ma szansę na naturalne poczęcie dziecka, doktor Sroka z pewnością jej nie przeoczy, a gdy realną szansę daje inseminacja lub in vitro, sprawnie przeprowadzi daną procedurę.

 


 

Jeśli chcesz skonsultować się w sprawie niepłodności ze specjalistą, skorzystaj z teleporad, jakie dla wszystkich par starających się o dziecko uruchomiły na czas trwania pandemii kliniki  InviMed. Nie trzeba być stałym pacjentem placówki. Więcej informacji TUTAJ.

 

 

 

 

 

 

Karolina Wagner

Dziennikarka, redaktorka, absolwentka Polonistyki na UW. Woli słuchać niż mówić, biegać niż siedzieć, medytować niż dywagować.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *