Czy będzie refundacja in vitro we Wrocławiu? Znamy szczegóły

Czy in vitro we Wrocławiu będzie dofinansowywane? To kolejne miasto, które walczy o możliwość refundacji zabiegów in vitro dla swoich mieszkańców. Jeśli wrocławscy radni poprą projekt, pary będą mogły liczyć na wsparcie aż 5000 zł na jeden zabieg. Decyzja w tej sprawie zapadnie już 15 września. 

Dofinansowanie ruszyłoby już w przyszłym roku, a skorzystać z niego będzie mogło blisko 420 par rocznie.

Złożyli państwo jako partia projekt uchwały na dofinansowanie zabiegów in vitro z miejskiego budżetu Wrocławia.

Magdalena Razik-Trziszka, Radna Rady Miejskiej Wrocławia: Tak, projekt taki został już złożony 12 sierpnia 2016 roku przez Klub Radnych .Nowoczesna. Dokładna nazwa to projekt uchwały w sprawie przyjęcia programu polityki zdrowotnej „Leczenie niepłodności metodą zapłodnienia pozaustrojowego – in vitro dla mieszkańców Wrocławia w latach 2017 – 2019”. Jest to program przygotowany przez prof. dr hab. n. med. Wiesławem Szymańskim oraz ze Stowarzyszeniem na Rzecz Leczenia Niepłodności Nasz Bocian. Podobne projekty zostały złożone w Bydgoszczy, Warszawie, Toruniu, Rzeszowie.

Kto będzie podejmował ostateczną decyzję w sprawie przyjęcia uchwały?

Decyzję w tym zakresie podejmować będą wszyscy radni Rady Miejskiej Wrocławia poprzez głosowanie.

Kiedy możemy liczyć na decyzję?

Głosowanie w Radzie Miejskiej odbędzie się już 15 września.

Kto będzie mógł skorzystać z refundacji ?

Zgodnie z przedłożonym programem, pary muszą spełniać następujące kryteria:

  • musi być stwierdzona przyczyna niepłodności lub nieskutecznego leczenia niepłodności w okresie 12 miesięcy poprzedzających zgłoszenie do programu
  • w dniu zgłoszenia kobieta nie ukończyła 40. roku życia; wyjątkowo dopuszczalne będzie przeprowadzenie procedury u kobiet do 42 lat przy spełnieniu dodatkowych warunków medycznych
  • pary zgłaszające się do programu muszą mieszkać na terenie Wrocławia.

Jaka maksymalnie kwota na jeden zabieg in vitro będzie dofinansowana?

Program zakłada dofinansowanie jednego zabiegu dla każdej zakwalifikowanej pary w  maksymalnej kwocie 5 000 zł, pod warunkiem przeprowadzenia przynajmniej jednej całej procedury przewidzianej w programie zapłodnienia pozaustrojowego.

Załóżmy optymistyczny scenariusz – uda się przyjąć uchwałę. Od kiedy będzie można skorzystać z refundacji i na jaki okres będzie przewidziana?

Program będzie realizowany od 1 stycznia 2017 r.  i jest przewidziany na okres 3 lat. Będzie mogło z niego skorzystać 420 par rocznie.

A jakie są szanse na pozytywne rozstrzygnięcie?

W Radzie Miejskiej mamy 6 radnych .Nowoczesnej. Składając projekt, otrzymaliśmy zapewnienie, że Przewodniczący Rady Miejskiej Wrocławia wesprze naszą inicjatywę. Mamy poparcie również radnego SLD. Będziemy rozmawiać ze środowiskiem prezydenta Rafała Dutkiewicza, Platformą Obywatelską, radnymi niezrzeszonymi, jak również z PiSem. Aby projekt mógł być realizowany, uchwała musi uzyskać 19 głosów spośród 37 radnych obecnych na sali.

Chcemy również pokazać, że złożony przez nas projekt jest ważny dla wrocławian i ma szerokie poparcie społeczne. Dlatego rozpoczęliśmy akcję zbierania podpisów poparcia.

A co jeśli się nie uda? Będziecie się odwoływać, czy wszystko stracone?

Statut Wrocławia nie przewiduje możliwości odwołania się od decyzji Rady Miejskiej Wrocławia wydanej w akcie głosowania. Dlatego tak bardzo zależy nam, aby pokazać Radnym, którzy być może nie podjęli jeszcze decyzji, że wśród wrocławian istnieje faktyczna potrzeba wprowadzenia tego typu programów zdrowotnych.

Każdy głos będzie na wagę złota, a każdy podpis pod deklaracją poparcia zwiększy szansę na pozytywne zakończenie.

Uważa pani, że w całej Polsce jest potrzebna głośna dyskusja na temat kwestii in vitro?

Tak, taka dyskusja jest niezbędna! Wokół leczenia niepłodności metodą pozaustrojową narasta wiele mitów, budzą się niepotrzebne kontrowersje, które często mijają się z prawdą. Tymczasem niepłodność  to choroba, która dotyka 10-12 proc. polskich par, dla części leczenie metodą in vitro jest ostatnią szansą na zostanie rodzicami.

Tymczasem mamy zapowiedź Narodowego Programu Prokreacyjnego i – jak mówi minister Radziwiłł: „powrót do korzeni medycyny”…

W naszym odczuciu wprowadzenie tego programu cofnie nas o co najmniej 50 lat.

Proponowanie metody opartej na precyzyjnym monitorowaniu cyklu miesięcznego jest kpiną z tysięcy par, które latami starają się o dziecko. Może to być ewentualnie pomocne tylko w momencie kiedy kobieta ma np. nieregularny cykl. A co z kobietami, które cierpią np. na niedrożność jajowodów, na endometriozę albo problem z płodnością ma mężczyzna?

Szkoda, że minister zdrowia nie wie, że do walki z niepłodnością nie wystarczy termometr i kalendarz.

Rozmawiała: Paulina Ryglowska-Stopka

Polecamy także:

Na czym będzie polegał Narodowy Program Prokreacyjny i kto z niego skorzysta

Czy Warszawa dofinansuje in vitro?

W Łodzi trwa program dofinansowywania in vitro. Zgłoszenia bezpośrednio w dwóch klinikach

Wszystko, co trzeba wiedzieć na temat metody AneVivo

 

Paulina Ryglowska-Stopka

Autorka książki (jako Laura Lis) "Moje in vitro. Historia prawdziwa", w której pisze, że cuda się zdarzają i nigdy nie należy tracić nadziei.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *