In vitro prawo wypboru

In vitro – prawo wyboru

Cywilizacja śmierci

Określenie cywilizacja śmierci ukute zostało przez tak zwane środowiska pro life. Miało być zaprzeczeniem idei obrony życia od poczęcia do naturalnego jego końca. Cywilizacja śmierci to poparcie dla aborcji, eutanazji i in vitro (nazywanego niekiedy przemysłem śmierci). Nie bez kozery jednak napisałem tak zwane środowiska pro life, gdyż środowiska te mają tyle wspólnego z ochroną życia, co rządząca partia z prawem i sprawiedliwością, a koń z koniakiem.

O ironio, to właśnie środowiska pro life są przeciwne narodzinom nowego życia w wyniku procedur in vitro. Są też skłonne bezkompromisowo ryzykować życiem (tak, właśnie życiem) kobiet w imię ratowania bezmózgich płodów, blastocyst i potworniaków. Zgodnie z prolajfową logiką, idąc do spożywczego i kupując jajko uznać należy, że to jest kurczak. Wszak nie można jednoznacznie określić, w którym momencie zaczyna się kurczak i pewne jest, że z tego jajka nic innego niż kurczak się nie wykluje. Wystarczy przy tym, że ma to kształt jajka, zawartość nie ma większego znaczenia.

Temat ustawy antyaborcyjnej poruszam, gdyż wpływy tego rodzaju środowisk są obecnie tak silne, jak nigdy wcześniej w Polsce od 1989 roku. Dotychczasowe regulacje prawne są nazywane kompromisem przez środowiska umiarkowane, kompromitacją przez lewicę i holokaustem przez skrajną prawicę. Jednakże nowy, obywatelski projekt ustawy antyaborcyjnej, jeśli znajdzie wystarczające poparcie w parlamencie, będzie problemem nie tylko dla kobiet, które znajdą się w ciąży zagrażającej ich życiu czy mających pewność, że nie urodzą zdrowego dziecka.

Zapisy nakazujące ochronę życia prenatalnego (bo życie, w myśl projektu, podlega ochronie od chwili połączenia gamet; aż dziw, że nie od chwili powstania erekcji) będą także nie lada problemem dla nas – niepłodnych par. Wszak każdy utworzony zarodek, choćby na szalce Petriego, będzie podlegać ochronie prawnej tak szerokiej, że niespotykanej bodaj w żadnym innym miejscu na świecie. Każdy przypadek jego obumarcia będzie zagrożony karą pozbawienia wolności przyszłej potencjalnej matki.

Dziś decyzja o in vitro jest ciężka dla kieszeni. Dla niektórych jest też niełatwa emocjonalnie. Już wkrótce za nieutrzymanie zarodka między nogami grozić będzie więzienie. Zapytam retorycznie – kto wówczas podda się takiemu zabiegowi?

Proaborcjonizm to odpowiedzialność

To nie jedyny powód, dla którego piszę o nowym projekcie ustawy. Można często spotkać się z zarzutem, że invitrowcy to proaborcjoniści. Zależy mi, aby wyjaśnić kwestię zasadniczą.

Proaborcjonizm, który jest zarzucany przez środowiska pro life lewakom, takim jak ja, nie jest w istocie poparciem dla zabiegów przeprowadzania aborcji. Nie jest absolutnie uznaniem aborcji za metodę kontroli urodzin. Ja nie popieram aborcji. Przeciwnie – to właśnie lewacy i proaborcjoniści walczą o edukację seksualną w szkołach, aby dzieci nie miały dzieci, i aborcje nie były konieczne. Aborcja nie jest fajna i nikt jej nie przeprowadza dla zabawy czy chwilowego kaprysu.

Tak zwany proaborcjonizm jest jedynie uznaniem prawa jednostki do decydowania o przeprowadzeniu takiego zabiegu (w każdej sytuacji lub w określonych okolicznościach). Dla mnie określenie proaborcjonista jest równie trudne do zaakceptowania, jak dla prolajfowca określenie morderca kobiet (a wszak ryzykowanie życiem kobiety w imię ratowania bezmózgich płodów nosi takie znamiona). Myślę, że określenie racjonalista, w odniesieniu do osób o zbliżonych do moich poglądach, byłoby bardziej trafne.

Podobnie jest z kwestią in vitro. Tak jak w przypadku aborcji – jest to często trudna decyzja, którą para wspólnie podejmuje, często nie zupełnie w zgodzie ze swoimi przekonaniami. Jednak tak podpowiada im rozsądek, a często także serce i nie robią tego dla przyjemności.

Dokonywanie wyborów wiąże się nierozłącznie z odpowiedzialnością za swoje decyzje. Tak jest w przypadku aborcji. Tak jest w przypadku in vitro. Tak jest w wielu innych życiowych sytuacjach, mniej lub bardziej dramatycznych. Będąc racjonalistą wiem, że ludzie są w naturalny sposób zaprogramowani do dokonywania najlepszych dla siebie wyborów życiowych, wyborów racjonalnych, adekwatnych do zaistniałej sytuacji.

Wprawdzie z perspektywy czasu mogą uznać swoje dawne decyzje za błędne, ale w chwili ich podejmowania lepszy wybór nie istniał. Gdyby istniał, to nie wybieraliby celowo źle. Jeżeli jednak zdecydowali źle, to poniosą też tego konsekwencje i będą musieli z tym żyć. Po to ludzie mają wolną wolę, aby móc decydować.

Pro life, czyli (inni) ludzie to idioci

Na przeciwległym biegunie znajdują się osoby mające głębokie przekonanie, że ich racja jest jedyną słuszną. Tak jest właśnie w przypadku środowisk pro life. Każdy kto myśli inaczej – myli się. Ludzie nie mają prawa się mylić, popełniać błędów, podejmować złych decyzji, płacić za nie. Należy ich przed tym ustrzec za wszelką cenę, tak, aby postępowali w jedyny słuszny sposób. Należy odebrać im wolność wyboru, prawnie ubezwłasnowolnić, zagrozić karą. Bo ludzie to niemoralni idioci, niezdolni do podejmowania rozsądnych decyzji. Nasze, jedynie słuszne, musi być na wierzchu.

Dyskusja o nowym projekcie ustawy antyaborcyjnej nie dotyczy w istocie kobiecych macic. Nie dotyczy ochrony życia poczętego. Jej istotą nie jest nawet traktowanie ciała kobiet jak inkubatora, choć do tego sprowadza rolę kobiety w ciąży. Tu nie chodzi o życie albo śmierć nienarodzonych ani narodzonych.

W tej dyskusji chodzi o podstawowe prawa i odpowiedzialność jednostek. Chodzi o to czy będziemy mieli prawo podejmować kluczowe dla nas życiowe decyzje i ponosić ich konsekwencje, czy też system prawny państwa zmusi nas do działania w jedyny możliwy sposób. Czy będziemy mogli decydować o tym, czy mieć dzieci i ile ich mieć. Czy będziemy mieć prawo do poznania ich stanu zdrowia dzięki badaniom prenatalnym jeszcze przed narodzeniem, czy też nie (przez co, o ironio, wiele nienarodzonych dzieci zostanie skazanych na śmierć).

W tej dyskusji chodzi o wolność racjonalnej jednostki. Bo ta ustawa i ta dyskusja to nie koniec. To dopiero początek.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *