Jak tu począć? Specjalny poradnik dla tych, którzy pragną mieć dziecko

Niepłodność – jak to z nią jest? Prowadzimy coraz zdrowszy tryb życia, wzrosła nasza wiedza na temat odżywiania i aktywności fizycznej, poprawił się stan higieny i opieki medycznej, a statystyki niepłodności nie zmieniły się od 20 lat – tym pytaniem zaczyna się wstęp do „Jak tu począć. Książka dla tych, którzy pragną mieć dziecko”. To lektura dla wszystkich par, które chcą, a nie mogą zajść w ciążę – zarówno tych, które stoją na początku drogi, jak i tych, które rozważają już coś więcej niż tylko starania naturalne. 

Takich par w Polsce jest już półtora miliona. Choć niepłodność to dla sporej części z nich rodzaj osobistej porażki, coraz więcej ma także świadomość, że choroba, jaką jest niepłodność, to nie wyrok i nowoczesna medycyna oferuje skuteczną pomoc w tym zakresie. Mimo że in vitro budzi wciąż skrajne emocje, a wraz z nastaniem rządów PiS państwowy program refundacji in vitro przestał działać, niepłodni podejmują walkę na własną rękę, a w zasadzie kieszeń. Nie jest to ani łatwe, ani tanie – dla ludzi pragnących dziecka warte jest jednak każdego wysiłku.

„Jak tu począć? Książka dla tych, którzy pragną mieć dziecko” praca zbiorowa, wyd. AGORA

Diagnoza – niepłodność. I co dalej?*

Wiadomość, że nie możesz mieć dziecka, na początku może nie zrobić na tobie wrażenia – choć przytłoczyć cię może konieczność wykonania wielu badań, na postawie których dowiesz się, w czym tkwi problem z zajściem w ciążę.

U 40 proc. kobiet problemem jest nieregularna owulacja lub jej brak, drugie 40 proc. stanowią problemy z funkcjonowaniem jajowodów oraz choroby macicy, w 10 proc. to niepłodność idiopatyczna (czyli o niewyjaśnionych przyczynach) oraz 10 proc. stanowią inne zaburzenia wynikające z budowy anatomicznej oraz endometrioza. Jak szybko dowiesz się, w której grupie jesteś? 

Screen/ Fragment: Jak tu począć, wyd. Agora

 

Dobre rady dla początkujących

1. Zaczynając poszukiwania źródła problemu, musisz się nastawić, że podstawowa diagnostyka może trwać kilka, a nawet kilkanaście tygodni. Niektóre badania należy wykonać w konkretnym dniu cyklu, inne trzeba powtarzać, jeszcze inne czasami należy przełożyć – bo masz np. infekcję bakteryjną. No i musisz mieć w tyle głowy, że nie zawsze uda się znaleźć przyczyny niepłodności nawet po wykonaniu licznych badań.

2. Po poradę udaj się do kliniki, która specjalizuje się w leczeniu niepłodności. Medycyna rozrodu to dyscyplina rozwijająca się niezwykle szybko. Lekarze, którzy na co dzień nie zajmują się tą tematyką, mogą nie posiadać najnowszej wiedzy i narazić cię tylko na niepotrzebną stratę czasu i pieniędzy. Specjalista powinien rozpocząć od szukania przyczyn niepłodności zarówno u ciebie, jak i twojego partnera. Kompetentny lekarz skoncentruje się na odpowiedniej diagnostyce i zaplanowaniu leczenia, a nie sugerowaniu: „Najlepiej wyjedźcie na wakacje”.

3. Weź pod uwagę to, że diagnostyka wiąże się z obniżeniem komfortu życia. Narastający stres, zniecierpliwienie, konieczność poddawania się nieprzyjemnym, często inwazyjnym badaniom powodują dużą frustrację. Z osoby zdrowej nagle stajesz się pacjentem, choć przecież fizycznie nic ci nie dolega. Dlatego zadbaj o wsparcie psychiczne – możesz je znaleźć wśród przyjaciół, rodziny, ale także na forach internetowych i w stowarzyszeniach pacjenckich. W większości klinik leczenia niepłodności możesz liczyć na opiekę psychologa. Rozmowa z nim na temat emocji pomoże uporać się ze stresem.

4. Przygotuj się na wydatki. Koszt diagnostyki może się bardzo różnić w zależności od liczby zleconych badań i procedur. W najtańszej wersji to około tysiąca złotych, w najdroższej – kilka tysięcy złotych.

5. Pamiętaj o upływie czasu. Jeśli skończyłaś 35 lat, każdy rok „szukania przyczyn” zmniejsza twoje szanse na posiadanie dziecka. Jeśli czujesz, że etap diagnozy trwa miesiącami, zmień lekarza.

>>> Sprawdź, jakie odpowiedzi powinien przynieść etap szukania przyczyn niepłodności.
6 odpowiedzi, które musisz znać, by wiedzieć, jak zajść w ciążę 

  • Strony:
  • 1
  • 2
Karolina Wagner

Dziennikarka, redaktorka, absolwentka Polonistyki na UW. Woli słuchać niż mówić, biegać niż siedzieć, medytować niż dywagować.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *