Mleko matki uratowało życie dziecka

Mleko matki uratowało śmiertelnie chorego chłopca. „Tylko to mogłam zrobić!”

Mleko matki to niedościgniony wzorzec, który od wielu lat stanowi dla naukowców z całego świata obiekt badań i analiz. Zawiera wszystkie niezbędne dla dziecka składniki odżywcze w doskonałych proporcjach, zależnych od fazy laktacji i etapu rozwoju maluszka (poza witaminą D i K).

Mleko matki – pokarm, który uzdrawia

Choć historia ta wydaje się wręcz nieprawdopodobna, o tym, jak cudowne i odżywcze właściwości ma mleko matki, przekonała się Trisha Long Bell, która swoją historię związaną z narodzinami syna opisała na Facebooku.

Kobieta kilka lat starała się o swoje drugie dziecko, przeżyła siedem poronień, z których każde było dla niej poważną traumą, gdy w końcu udało jej się zajść w ciążę i ją donosić. Przez dziewięć miesięcy dziecko rozwijało się prawidłowo, a przyszła mama czuła się doskonale. Nic nie wskazywało na to, że jej synek po porodzie będzie wymagał intensywnej terapii i podtrzymywania życia przez specjalistyczną aparaturę. Niestety – tak właśnie się stało. Chłopczyk urodził się bez tętna, pulsu i z niedotlenieniem mózgu. Jak się potem okazało, spowodowane było to wylewem dokomorowym. Lekarze nie dawali mu żadnych szans na samodzielne funkcjonowanie, a rodzicom wytłumaczyli, że powinni poważnie rozważyć decyzję o odłączeniu swojego dziecka od sprzętu medycznego.

Trisha Long Bell na Facebooku:

„(…) Pamiętam, jakby to było wczoraj, kiedy powiedziano mi, że Ezrah nigdy nie będzie normalnie funkcjonował. Powiedziano mi, żebym „wyciągnęła wtyczkę” od podtrzymującego go przy życiu urządzenia i przerwała jego cierpienie (…) Pamiętam, jak siedziałam w szpitalu, płakałam i modliłam się, aby moje dziecko w końcu poczuło się lepiej. Pamiętam, że czułam się bezużyteczna. Czułam, że wszystkiemu zawiniło moje ciało. Czułam się załamana(…)”

Rodzicom chłopca trudno było zaakceptować diagnozę lekarzy, a jeszcze trudniej podjąć decyzję, by świadomie zakończyć życie swojego tak długo wyczekiwanego dziecka.


Źródło: Facebook/Trisha Long Bell

Trisha Long Bell na Facebooku:

(…) Przesiadywałam non stop przy łóżeczku mojego dziecka. Patrzyłam na podłączone małe ciałko do zimnej i groźnej aparatury, która jednocześnie powodowała, że czułam tlące się w synku życie. Nie mogłam ani zrozumieć, ani uwierzyć, że tylko dzięki aparaturze mój syn żyje (…) Gdy siadałam obok łóżeczka, wciąż myślałam, co mogę zrobić, aby mu pomóc. W końcu zdałam sobie sprawę, że jest coś takiego. Jako jego matka wiedziałam, że mogę zaoferować mu najważniejszą rzecz, której zapewnić nie może mu nikt inny. Chodziło o moje mleko! Nie wiedziałam, czy w jakikolwiek sposób mu pomoże, ale bardzo w to wierzyłam. Nie miałam również pojęcia, jaką moc ma mleko matki, aż do tego momentu. To była czysta magia!(…)

Lekarzom trudno wyjaśnić poprawę parametrów życiowych dziecka, jaka nastąpiła, gdy matka zaczęła karmić dziecko swoim mlekiem. Być może to niesamowity zbieg okoliczności, a być może mleko matki i prawdziwie odżywcze składniki w nim zawarte pobudziły w organizmie dziecka reakcje, które z dnia na dzień powodowały poprawę zdrowia chłopca. Matka chłopca nie ma jednak wątpliwości, że to właśnie jej mleko odegrało kluczową rolę w leczeniu urazu mózgu. I jak napisała: „Organizm kobiety jest niesamowity, a sposób, w jaki jest związany z własnym dzieckiem jest niewiarygodny.”

Swoją historię zilustrowała wymownym zdjęciem, na którym widać niemowlę ssące pierś matki. Dla niej ten obraz to upamiętnienie wyjątkowego momentu, kiedy sama doświadczyła, jak silna jest relacja między nią a dzieckiem oraz jak silne oddziaływanie na funkcje życiowe syna miało jej mleko. „W życiu doświadczyłam naprawdę dużo. Poroniłam 7 razy. To dziecko jest prawdziwym cudem wraz z moim drugim, 3-letnim synkiem. Ten obraz na zawsze pozostanie bardzo bliski mojemu sercu” – napisała na swoim profilu.


Źródło: Facebook/Trisha Long Bell

Od tamtego momentu minęło już kilka lat, chłopiec rozwija się dobrze, a jego mama doczekała się trzeciego syna. Lekarze nie ukrywają, że ich zdaniem rzeczywiście dziecko nie miało szans na przeżycie i choć nie potwierdzają, że to jedynie mleko matki spowodowało tak znaczną poprawę zdrowia w kluczowym momencie rozwoju noworodka, nie mogą też jednoznacznie zaprzeczyć, że pokarm nie odegrał bardzo ważnej roli w walce o życie chłopca.

Historia ta wciąż udostępniana jest przez mamy na całym świecie jako dowód, że nic nie zastąpi dziecku pokarmu matki, a te powinny zrobić wszystko, co w ich mocy, by jak najdłużej móc karmić swoje dziecko piersią. I choć nie wszystkie z różnych powodów decydują się na długie karmienie, każda mama powinna przynajmniej w pierwszych miesiącach życia dziecka dostarczyć mu tych cennych składników, jakie zawarte są tylko w jej mleku.

Przeczytaj: Rodzice Alfiego Evansa pokazali nowo narodzonego syna. „Jest taki podobny do Alfiego…”

Mleko matki – najwłaściwszy pokarm dla dziecka

Eksperci nie mają wątpliwości, że kilkanaście pierwszych miesięcy życia dziecka to okres bardzo intensywnego rozwoju młodego organizmu, a proces ten wymaga dostarczania wszystkich niezbędnych składników odżywczych, w które obfituje właśnie mleko matki. Co więcej składniki te są  w odpowiednich proporcjach. Nie wszystkie kobiety zdają sobie też sprawę, że skład ich mleka zmienia się w zależności od fazy laktacji, długości pojedynczego karmienia oraz etapu rozwoju niemowlęcia. I zawsze jest w pełni wartościowy – pod warunkiem oczywiście, że kobieta dba o prawidłową dietę oraz styl życia zapewniający naturalne procesy laktacyjne.

Mleko matki jest niezastąpione, jest unikalne, dlatego eksperci zalecają wyłączne karmienie piersią przez sześć pierwszych miesięcy życia. Tak naprawdę nie ma górnej granicy karmienia piersią, powinno być ono kontynuowane tak długo, jak potrzebuje tego matka i dziecko – potwierdza Marta Łapińska, ekspertka bebiprogram.pl.*

Mleko matki – składniki i proporcje

Mleko matki to idealna mieszanka węglowodanów, tłuszczów, białek, witamin (poza D i K, które należy suplementować zgodnie z zaleceniami lekarza), składników mineralnych oraz substancji stymulujących pracę układu odpornościowego i nerwowego. Zawiera przeciwciała, żywe komórki, enzymy i hormony niezbędne do prawidłowego rozwoju dziecka. Skład kobiecego mleka nie jest jednorodny – różni się w zależności od stanu zdrowia kobiety, sposobu odżywiania, uwarunkowań genetycznych, środowiska, w którym żyje kobieta, a nawet płci dziecka.

– Mleko mamy jest inne podczas dnia, podczas nocy, jest inne u mamy karmiącej w Europie, inne u mamy karmiącej w Afryce. Niemowlęta potrafią odróżniać mleko swojej mamy po zapachu. Naukowcy mówią także, że skład mleka kobiecego jest uwarunkowany genetycznie, odpowiednio dostosowany do potrzeb dziecka – mówi ekspertka.

Warto przeczytać: Dieta matki karmiącej nie istnieje, ale jest coś, co możesz w niej zmienić!

Warto wiedzieć, że mleko kobiety jest szczególnie bogate w składniki, które wspierają rozwój układu nerwowego i odpornościowego dziecka. Jednym z takich składników w pływających na układ nerwowy są z pewnością długołańcuchowe wielonienasycone kwasy tłuszczowe (omega-3 i omega-6), które są szczególnie ważnym składnikiem diety małego dziecka. To one są budulcem błon komórkowych, a szczególnie komórek nerwowych i odpowiadają za przekazywanie rozmaitych niezbędnych dla prawidłowego rozwoju układu nerwowego małego dziecka bodźców.

Oligosacharydy  z kolei, które badacze odkryli w mleku matki w 1994 roku, selektywnie odżywiają oraz stymulują wzrost i aktywność pożytecznych bakterii, które znajdują się w układzie pokarmowym niemowlęcia. Dzięki temu wspierają one także rozwój i funkcjonowanie kształtującego się dopiero układu odpornościowego dziecka.

Karmienie piersią jest najwłaściwszym i najtańszym sposobem żywienia niemowląt, a zanim podejmiemy decyzję o zmianie sposobu karmienia, warto zasięgnąć w tej kwestii porady lekarza lub położnej.

PRZECZYTAJ: 60 proc. rodziców źle rozszerza dietę dziecka

Zasady żywienia a intuicja matki: 60 proc. rodziców źle rozszerza dietę dziecka

Źródło: *NewseriaLifestyle

Karolina Wagner

Dziennikarka, redaktorka, absolwentka Polonistyki na UW. Woli słuchać niż mówić, biegać niż siedzieć, medytować niż dywagować.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *