Alfie Evans ma braciszka. "Nikt nam nie zastąpi Alfiego, ale znów mamy, po co żyć..."

Alfie Evans ma brata. „Nikt nam nie zastąpi Alfiego, ale znów mamy, po co żyć.”

To była walka o życie, której ze łzami w oczach przyglądały się miliony ludzi na całym świecie. 2-letni Alfie Evans, od urodzenia cierpiący z powodu choroby genetycznej, zmarł 28 kwietnia po tym, jak sąd dał prawo lekarzom odłączyć chłopca od aparatury podtrzymującej jego życie. Dla rodziców dziecka było to piekło na ziemi, zwłaszcza dla Kate James, mamy Alfiego, która już wówczas była w drugiej ciąży. Dziś wraz z Tomem Evansem pokazali nowo narodzonego drugiego synka Thomasa.

Trudno cieszyć się z drugiej ciąży, gdy na twoich oczach umiera twoje pierwsze, ukochane dziecko – przyznała w porannym programie „This morning” Kate James, mama niedawno zmarłego Alfiego Evansa. I nie ukrywa, że myśl o nowym synu budziła w niej słodko-gorzkie emocje. – Wiem, jak to zabrzmi, ale bałam się, że nie będę dobrą matką, dla mojego drugiego syna – powiedziała brytyjskim dziennikarzom.

I nie ma w tym nic dziwnego – strata dziecka dla każdej kobiety to przeżycie traumatyczne, które już na zawsze odciśnie ślad w jej psychice. Ten ślad pozostanie także w sercach milionów ludzi, którzy solidarnie łączyli się z rodzicami chłopca w tej nierównej walce o jego życie i zdrowie.

Alfie Evans miałby dziś brata

Mimo że sprawą żył cały świat, pisały o tym wszystkie największe media, niestety nie udało się „wpłynąć” na decyzję sądu, który przychylił się do zdania lekarzy, którzy uznali, że odłączenie chłopca od aparatury jest jedynym słusznym rozwiązaniem. Wyrok Sądu Najwyższego, a potem utrzymanie go przez Sąd Apelacyjny oburzył nie tylko obrońców życia i przeciwników eutanazji. Zdaniem wielu komentatorów, nie wykorzystano wszystkich możliwości, które mogły sprawić, że chłopiec mimo ciężkiej wady genetycznej, a była to zwyrodnieniowa choroba mózgu zwana niedoborem transaminazy GABA, dostałby szansę na jakieś nowe rozwiązanie i metody leczenia.

Wasze historie: Wada genetyczna chłopca zniknęła po porodzie – cud czy pomyłka lekarzy?

Dla przypomnienia – 23 kwietnia, po wyroku Sądu Najwyższego, odłączono chłopca od aparatury, a właśnie tego samego dnia rodzicom udało się uzyskać włoskie obywatelstwo dla syna, co pozwoliłoby przewieźć go do watykańskiej kliniki pediatrycznej Bambino Gesu, gdzie zadeklarowano „poszukanie nowych form leczenia”. Apelacja, jaką złożyli rodzice, trzymała ich jeszcze w nadziei, że syn zostanie przetransportowany do Włoch, jednak Sąd Apelacyjny podtrzymał wyrok Sądu Najwyższego – 28 kwietnia chłopiec zmarł.

Thomas jest zdrowy i bardzo podobny do Alfiego

 Tom Evans, ojciec dwulatka, zapowiedział już wówczas, że nie pozostawi tej sprawy bezkarnie i że pozwie trzech lekarzy, którzy zadecydowali, że „dla chłopca nie ma już innej drogi niż śmierć”. To było piekło – mówił kilka dni temu w programie „This morning”, gdzie wraz z Kate pokazali nowo narodzonego brata Alfiego.

„Wiem, że nie powinnam go porównywać do Alfiego, ale naprawdę widzę bardzo dużo podobieństw” – mówiła Kate.„Marszczy brwi i rozciąga się jak Alfie. Czasem czujemy, że jakaś część naszego pierwszego synka jest w nim. Zawsze będziemy mieli dwoje dzieci, bez względu na wszystko” – mówiła ze wzruszeniem.

Rodzice podkreślają, że mimo tego, co się stało, czują wdzięczność za to, co było im dane i to, co jest dane na teraz. I choć nikt nigdy nie zastąpi im Alfiego, nowy synek jest wielką miłością i nadzieją dla pary. Bardzo się cieszą, że nie odziedziczył wadliwego genu, który był przyczyną choroby Alfiego. Jak powiedzieli dziennikarzom, synek przeszedł serię dokładnych badań, które jednoznacznie wykluczyły choroby genetyczne.

Warto wiedzieć: Dlaczego i kiedy warto zrobić badania prenatalne

„Teraz znowu mamy, po co żyć. Mamy, na kim się skupić podczas żałoby. Alfie na pewno byłby bardzo dobrym starszym bratem dla Thomasa” – powiedział Tom, ojciec dziecka.

Źródło: www.mirror.co.uk

PRZECZYTAJ: Ciąża po długich staraniach a badania prenatalne: kiedy powinnaś się im poddać

Ciąża po długich staraniach a badania prenatalne: kiedy powinnaś się im poddać

Karolina Wagner

Dziennikarka, redaktorka, absolwentka Polonistyki na UW. Woli słuchać niż mówić, biegać niż siedzieć, medytować niż dywagować.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *