Ania Mazur: O ciążę walczyłam tylko dietą, zero hormonów. Udało się!

Ania Mazur, położna i inżynier żywności. Szczęśliwa posiadaczka PCOS. Motywuje innych do zmiany stylu życia, pisze artykuły, pomaga w zmianie sposobu myślenia, obala stereotypy. Pomogła już wielu niepłodnym parom, dlatego nazywana jest na swoim blogu internetową ciocią. Dzieci, które przyszły na świat dzięki jej radom, są kolejnym dowodem na to, jak zmiana nawyków żywieniowych, dieta i styl życia wpływają na naszą płodność.

Przeglądając twojego bloga Towsrodku.pl, praktycznie mogłabym pytać o wszystko: jest tu mowa o niepłodności zarówno męskiej, jak i damskiej, o endometriozie, o PCOS, o adopcji, inseminacji, in vitro, nawet znalazłam sporo przepisów kulinarnych i wiele innych ciekawych rzeczy.

Ania Mazur: Tak, to prawda, że kwestii poruszanych na blogu jest dosyć dużo, ale główna myśl bloga nie wychodzi poza rejony zdrowia i jego promocji, chociaż zdaję sobie sprawę, że jest to obszerny temat.

Na czym zatem skupiasz się najbardziej?

Obecnie zawodowo skupiam się głównie na projekcie „towsrodku”,  który cały czas się prężnie rozwija, a blog to część całego przedsięwzięcia, w którym wplatam moje doświadczenie związane z żywieniem, promocją zdrowia i położnictwem. Dzięki temu łatwiej mi przekazać czytelnikom wiele kwestii medycznych i żywieniowych. Jest to także forma, dzięki której mam kontakt z wieloma kobietami. Naprawdę czytelnicy, głównie czytelniczki bloga to wspaniałe kobiety, z którymi można porozmawiać i się dużo dowiedzieć ciekawego.

anna-mazur1

Pomagasz zmieniać styl życia na zdrowszy. Pracujesz też z osobami niepłodnymi…

Skupiam się na osobach, które mają problemy ze zdrowiem i którym zmiana stylu życia i wprowadzenie diety może pomóc. Są to głównie osoby niepłodne, ale nie ograniczam się tylko do nich. Są to kobiety z PCOS, które nie starają się o dzieci. Panie z problemami tarczycy i z dodatkowymi kilogramami. Znajdą się też osoby, które szukają informacji żywieniowych o produktach, mężczyźni szukający wskazówek, jak poprawić swoją płodność. Obecnie jestem w trakcie pracy nad przychodnią dietetyczną online, która ma być skierowana do takich osób.

Jeżeli chodzi o inną pomoc, to staram się pomagać każdemu – czy to porozmawiać, czy załatwić kontakt z lekarzem, czy załatwić kontakt do osoby, która miała podobną przygodę z nieudanymi staraniami. Czasami kobiety potrzebują się wygadać i wylać swoje emocje komuś, kto je zrozumie. Doceniam zaufanie, jakim mnie darzą.

Zastanawiam się, co znaczy zmienić styl życia na zdrowszy? Wystarczy odstawiać papierosy, kawę, jeść więcej warzyw i owoców?

Zmiana stylu życia to zmiana myślenia, zachowań, nawyków i wielu przyzwyczajeń. Bardzo często, kiedy próbuję kogoś namówić do zmian – spotykam się ze ścianą.

Większość osób nie dostrzega i nie dopuszcza myśli, że mogą źle się odżywiać. Ja to rozumiem, sama tego doświadczyłam na sobie i do tej pory nie mogę wyjść z podziwu, jak można ślepo wierzyć i być przekonanym: „Ja? Przecież ja żyję zdrowo”.

Większość osób dostrzega to, kiedy zagłębia się w ten temat – próbuje. Dopiero po jakimś czasie dostrzega się swoje błędy i najczęściej, gdy się udaje coś osiągnąć. Potrzeba do tego jednak dużo determinacji i wiary, że się uda. Zmiana nawyków żywieniowych i przyzwyczajeń to nie zmiana, którą można wykonać w miesiąc i się dobrze czuć. To zdecydowanie dłuższy proces i polega często na reorganizacji całego życia.

A więc również zmiana w naszej głowie?

Wiele osób nie zdaje sobie sprawy, że dieta i wsparcie psychiczne powinny być uzupełnieniem leczenia niepłodności w każdym przypadku i że przynosi to doskonałe efekty.  Niestety,  kompleksowe podejście terapeutyczne do człowieka nie jest promowane w dzisiejszych czasach, a szkoda. Ludzie nie wierzą, że jakimś tam jedzeniem, można poprawić swój stan zdrowia, a okazuje się, że w wielu przypadkach można.

Jak przekonać siebie, swój organizm do takiej zmiany? Wystarczy silna wola?

Silna wola jest wskazana, ale najważniejsze jest wiedzieć, po co to się robi i co przez to możemy osiągnąć. Lepsze samopoczucie, upragniona ciąża, zdrowie. Początki wcale nie są łatwe, bo zmiana swoich przyzwyczajeń i nauka funkcjonowania na nowo jest trudna, nauka tego wszystkiego, pogłębianie swojej wiedzy, nauka przepisów, gotowania, łączenia składników – to nie jest proste, ale tylko na początku.

Czy możesz potwierdzić teorię, że zmiana naszego stylu życia na zdrowszy, odpowiednia dieta, zrzucenie zbędnych kilogramów mogą  zwiększyć nasze szanse na ciążę?

Oczywiście, że tak. Nie ma tutaj żadnych wątpliwości, że taka dieta pomaga w walce o ciążę, a potwierdzeniem tego są liczne publikacje. Czy ktoś słyszał, że leczeniem pierwszego rzutu w PCOS jest zmiana stylu życia i nawyków żywieniowych?

Androgen Excess Society and PCOS podkreśla znaczenie metod niefarmakologicznych i zaleca wytrwałe zachęcanie do ich wdrażania. Amerykańskie Towarzystw Diabetologiczne również kładzie nacisk na zmianę stylu życia u pacjentów z PCOS. Zalecenie żywieniowe dla kobiet z endometriozą, chorobami tarczycy też mają znaczenie w procesie ich leczenia. U mężczyzn z kolei dieta i styl życia mogą poprawić parametry nasienia.

Tak naprawdę dieta ma ogromny wpływ na płodność. Bez dwóch zdań dieta powinna być uzupełnieniem każdego leczenia farmakologicznego.

Jesteś „szczęśliwą” posiadaczką PCOS…

 Tak się złożyło, że sama zmagam się z tym ustrojstwem. O pierwszą ciążę starałam się trzy lata i dopiero pod koniec leczenia w klinice pomyślałam, że może faktycznie przejdę na dietę, bo już mi się kończą możliwości leczenia. Myślałam, że żyję zdrowo do tej pory, a dopiero, jak przeszłam na dietę, zobaczyłam, jakie miałam klapki na oczach. I zaczęła się moja przygoda z dietą, która dużo mnie nauczyła.

I jaki był efekt?

W pierwszym cyklu nagle moje endometrium ruszyło – wcześniej było bardzo nędzne. Ten efekt trochę był dla mnie szokiem, bo to był pierwszy miesiąc na diecie, drugi pokazał to samo, a w trzecim się udało. Po tylu przygodach, udało się zajść w ciążę.

O drugą ciążę walczyłam już tylko dietą, zero hormonów, zero wyjazdów i udało się tylko na diecie. Przy drugich staraniach byłam już bogatsza w wiedzę i doświadczenie.

Jak powinna wyglądać odpowiednia dieta przy PCOS?

Jeżeli chodzi o dietę, to tutaj należy dostosować ją pod dany przypadek PCOS i choroby współistniejące. Ustalenie diety dla kobiet z PCOS powinno być indywidualne, bo często każda ma inny pakiet schorzeń. Ogólne zalecenia można znaleźć na moim blogu, na którym wyjaśniam dokładnie tę kwestię, jednak w przypadku PCOS należy podejść indywidualnie do każdej kobiety.

towsrodku1


A co wpływa na poprawę jakości nasienia?

W przypadku niepłodności męskiej już na początku terapii zaleca się wyeliminowanie czynników, które obniżają płodność w celu poprawy ilości i jakości nasienia. U tych mężczyzn, u których przyczyną obniżenia parametrów jest styl życia – naturalnie pomaga jego zmiana. Należy pamiętać, że przyczyn obniżenia nasienia może być wiele. Bardzo często zdarza się, że przyczyna i problem niepłodności tkwi w nieprawidłowym odżywianiu, przegrzewaniu jąder, obcisłej bieliźnie, braku witamin, nadmiarze pestycydów i za dużej ilości wolnych rodników w organizmie. U około 90 proc. pacjentów, u których stwierdzono odchylenia w badaniu nasienia, nie stwierdza się przyczyny niepłodności i kwalifikuje się ją do niepłodności idiopatycznej.

 Na twoim blogu można też przeczytać wzruszające historie walki o macierzyństwo. To twoje czytelniczki, dla których byłaś wsparciem, ale i skutecznym drogowskazem.

Takie historie mają przede wszystkim mobilizować inne kobiety do walki. Takich wiadomości o ciążach czytelniczek jest coraz więcej, co jest dla mnie ogromną radością, bo widzę, że moja praca nie idzie na marne i realnie wpływa na ludzkie życie. Coraz częściej dziewczyny zostawiają wiadomości prywatne, że dzięki wskazówkom z bloga zrozumiały, jaki mają problem, dowiedziały się, jakiego lekarza wybrać, znalazły kogoś na grupie wsparcia, kto im pomógł przetrwać ten czas. Zdarzały się przypadki, gdzie zaczęły się psuć małżeństwa, które po przeczytaniu kilku artykułów o emocjach, zrozumiały co się z nimi dzieje. Mężczyźni zrozumieli, jak rozmawiać ze swoimi partnerkami.

Pewnie wiele jest takich historii.

Wielu ludzi, wiele historii, wiele tych smutnych chwil i tych radosnych już za nami. Mamy już w drodze pierwsze maluchy, które pojawiły się dzięki wskazówkom udzielonym na blogu. Jestem taką ich internetową ciocią.

 Czego po kilku latach prowadzenia bloga dowiedziałaś o kobietach?

Cały czas się o nich dowiaduje czegoś nowego. Jeżeli planuję tematy związane z niepłodnością, to staram się patrzeć na ten problem nie tylko moimi oczami, a oczami wielu kobiet. Tak, żeby naprawdę czuły się dobrze i mogły skorzystać z artykułów, które pojawiają się na blogu. Jest to dosyć pracochłonne, ale konieczne. Tak samo podchodzę do planowania tematów o zdrowiu i o żywieniu – kieruję się zasadą, że mają trzymać jakość i odpowiadać na pytania, które mogą pojawić się podczas czytania artykułu i muszą coś wnosić do życia czytelników – pomysł, informację, która im się przyda w życiu codziennym. Poprawa nastroju to też wartość, dlatego często poruszam kwestię emocji na blogu.

To się czuje. Która z historii najbardziej cię poruszyła?

Wszystkie są poruszające, a każda inaczej. Ale ostatnio na blogu pojawiła się historia Agnieszki, której udało się zajść w ciążę po siedmiu poronieniach i nieudanej adopcji. Obserwując Agnieszkę, bo wirtualnie znamy się kilka lat, kibicowałam jej po każdej stracie. Zastanawiałam się, skąd ta kobieta czerpie siły. Jest to dla mnie niesamowita postać kobiety walczącej o macierzyństwo. Tak się cieszę, że się jej udało pokonać niepłodność. Mam nadzieję, że konsekwencja w działaniu zaprowadzi i was wszystkie tam, gdzie tego pragniecie.

Rozmawiała: Paulina Ryglowska-Stopka

POLECAMY TAKŻE:

Żona z ADHD – jak medycyna niekonwencjonalna może wpływać na płodność

Nie narażę drugiego dziecka na chorobę. Rodzeństwo będzie z in vitro

Młode kobiety z PCOS – czy skazane są na bezdzietność

 

Paulina Ryglowska-Stopka

Autorka książki (jako Laura Lis) "Moje in vitro. Historia prawdziwa", w której pisze, że cuda się zdarzają i nigdy nie należy tracić nadziei.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *