Endometrioza a nawracające niepowodzenia in vitro

Endometrioza i nawracające niepowodzenia in vitro

Rozmowa z profesorem Piotrem Laudańskim

Świadomość i wiedza na temat endometriozy rośnie z roku na rok. Choć coraz lepiej diagnozowana, choroba ta wciąż jest dużą przeszkodą w staraniach o ciążę. Utrudnia też powodzenie zapłodnienia pozaustrojowego. O tym, jak endometrioza wpływa na nawracające niepowodzenia in vitro, rozmawiamy z profesorem Piotrem Laudańskim – specjalistą ginekologii i leczenia niepłodności z OVIkliniki w Warszawie.

Dlaczego endometrioza tak bardzo utrudnia zajście w ciążę?

Endometrioza jest chorobą cywilizacyjną – wywołuje poważne konsekwencje zdrowotne. Jedną z nich jest niepłodność. Polega na występowaniu endometrium, czyli błony śluzowej wyściełającej wnętrze macicy, w jamie otrzewnej.

Podczas miesiączki większość endometrium jest wydalana na zewnątrz. Kobieta miesiączkuje, gdy nie zachodzi w ciążę. U większości kobiet jednak to endometrium wstecznie, wodami dostaje się do brzucha, do jamy otrzewnej. Tam u 10% kobiet implantuje – rozrasta się nieprawidłowo. Tworzy wtedy nieprzyjazne środowisko, które na wczesnych etapach może powodować objawy takie jak niepłodność i ból. Z kolei w bardziej zaawansowanych nieraz wywołuje trwałe zmiany w brzuchu, np. zrosty.

Jeśli chodzi o samą niepłodność, to endometrioza jest groźną chorobą, ponieważ na wczesnych etapach ten proces zapalny, który powstaje, jest szczególnie nieprzyjazny dla procesów zapłodnienia komórki jajowej. Normalnie zapłodnienie odbywa się w jajowodach, które są w jamie otrzewnej. Gdy endometrioza rozrasta się na powierzchni jajników czy jajowodów, to ten proces jest bardzo blisko miejsca, gdzie występuje zapłodnienie. A ponieważ te czynniki, które są tam uwalniane, nie sprzyjają zapłodnieniu, część kobiet z endometriozą nie może zajść w ciążę już na wczesnych etapach – wyjaśnia profesor Piotr Laudański.

W jaki sposób endometrioza wpływa na komórki jajowe?

Jakość komórek jajowych ma istotne znaczenie dla skuteczności zapłodnienia – zarówno tego naturalnego, jak i uzyskanego dzięki in vitro. Sytuacja taka może przełożyć się na nawracające niepowodzenia procedury.

W ostatnich latach pojawiło się coraz więcej badań potwierdzających, że pacjentki z endometriozą rzeczywiście mają obniżoną jakość komórek jajowych. Ten proces zapalny, o którym wspominałem, działa niekorzystnie. My też to obserwujemy podczas procedur in vitro. Gdy w czasie punkcji pobieramy komórki jajowe, staramy się ominąć torbiele endometrialne. Mimo wszystko jednak możemy zaobserwować w laboratorium, że jakość takich komórek jajowych jest słabsza. Potem oczywiście przekłada się to na samą procedurę. Obserwujemy, że już po samym zapłodnieniu rozwój zarodków też może być gorszy – mówi profesor Laudański.  

Czy bolesne owulacje mogą być objawem endometriozy?

Charakterystycznym symptomem – niestety często bagatelizowanym – endometriozy są szczególnie bolesne miesiączki. Okazuje się jednak, iż także ból podczas owulacji niejednokrotnie ma swoje źródło w zmianach wywołanych tą chorobą.

Trudno powiedzieć, co jest tego przyczyną. Wydaje się, że może być ona czysto mechaniczna – gdy obok występują torbiele endometrialne, pęcherzyk nie ma prawidłowego luzu w jajniku. Wtedy rzeczywiście może to powodować większy ból. Także zmiany występujące na jajnikach mogą czasami ulec pęknięciu czy podrażnieniu podczas owulacji. Płyn pęcherzykowy, który się uwalnia podczas owulacji, może podrażniać te zmiany – one są dość dobrze unerwione. Pacjentkom z endometriozą dość często towarzyszą takie bóle okołoowulacyjne – tłumaczy profesor Piotr Laudański.

ZOBACZ TAKŻE:

Równy dostęp do leczenia niepłodności dla polskich par – czy wróci refundacja in vitro?

 


Dziennikarka i redaktorka. Z wykształcenia filolożka, z pasji - miłośniczka polskich jezior i amatorka Nordic Walking. W rzadkich chwilach między pracą a rodziną pochłania literaturę XIX-wieczną i norweskie kryminały.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.