Jak nie zgubić dziecka w tłumie? I co zrobić, gdy mimo wszystko się zgubi?

Czas wakacji – zatłoczona plaża, tłumy w miejscach atrakcji turystycznych, setki bawiących się osób w parkach wodnych. W takich warunkach naprawdę nietrudno zgubić dziecko. Szczególnie gdy mamy pod swoją opieką małego ciekawskiego, który uwielbia poznawać świat, niekoniecznie z rodzicem za rękę.

Nawet najbardziej troskliwa i zapobiegawcza matka, nawet najuważniejszy ojciec mogą zgubić dziecko w  tłumie. To wszystko rozgrywa się w ułamkach sekundy – coś przyciągnie uwagę malucha, oddali się od rodziców, a gdy zorientuje się, że ich nie ma, rozpocznie poszukiwania w przeciwną stronę niż zmierzali. I o problem nietrudno. W najlepszym przypadku może skończyć się strachem u rodziców, płaczem u dziecka, o najgorszych przypadkach lepiej nawet nie wspominać. Dlatego na co dzień, a szczególnie w okresie wakacyjnych wyjazdów, należy zrobić wszystko, aby do zgubienia pociechy nie doszło.

Zgubienie dziecka w tłumie – co zrobić, by do tego nie doszło?

  • Rozmawiaj z dzieckiem – nawet 3-4 latkowi można tłumaczyć, że w miejscach publicznych nie należy oddalać się od rodziców. Prowadź takie rozmowy na spokojnie w domu, gdy możecie sobie wszystko wyjaśnić i za każdym razem przypominaj podczas wyjść.
  • Postaw na wyrazisty ubiór – gdy wybieracie się w wyjątkowo tłoczne miejsce, ubierz dziecko charakterystycznie: odblaskowa koszulka, kolorowa czapka z daszkiem, a może kapelusik z kokardą, którą widać z daleka. W razie, gdy dziecko zacznie się oddalać, szybko wychwycisz je w tłumie wzrokiem.
  • Kup lokalizator – technologia stoi na straży opieki rodzicielskiej. Zaopatrując się w odpowiednie gadżety, możemy sprawować kontrolę nad dzieckiem i śledzić jego trasę. Pozwoli to szybko ustalić, gdzie jest pociecha. Najprostsze rozwiązanie dla starszych dzieci to telefon z GPS-em. Możesz przekazać dziecku swój stary lub kupić mu najprostszą wersję, która posiada funkcję lokalizacji. Nie chodzi też o to, aby dziecko chodziło z drogim gadżetem w kieszeni.

Sprawdź: Macierzyństwo i praca: wszystko da się pogodzić. „Bzdury!” Reni Jusis: Nie umiałam

Na rynku dostępne są także lokalizatory w formie zegarka. Dziecko zakłada go na rękę, a rodzic na swoim telefonie może śledzić dokładną trasę dziecka. Można także zapisać nawet do 15 numerów telefonów u wykonywać połączenie w obydwu kierunkach. Możesz określić strefę bezpieczeństwa dla dziecka – jeśli ją opuści, alarm na Twoim telefonie poinformuje cię o tym. Dostaniesz informację, jeśli dziecko ściągnie bądź zgubi zegarek. Co więcej, zegarek ma możliwość wykonywania „cichych połączeń” – słyszysz, co się dzieje w otoczeniu dziecka, a ono nie słyszy, co się dzieje u Ciebie.

  • Nie zostawiaj dziecka samego – ta rada wydaje się być banalna, ale małego dziecka nie można zostawiać w plenerze samego nawet na pół minutki, nawet na sekundkę. Nawet, gdy 5-6 latek zapewni, że poczeka przed sklepem, że będzie grzecznie stało to zawsze coś może odwrócić uwagę i dziecko nawet nie na złość rodzicowi może się oddalić. Tutaj musi obowiązywać zasada ograniczonego zaufania.
  • Zapisz dziecku swój numer telefonu – możesz kupić specjalne silikonowe bransoletki, które dziecko będzie nosić na ręku – na bransolecie znajdzie się Twój numer telefonu, co ułatwi „zwrot zguby” przez kogoś, kto znajdzie dziecko. Możesz też zapisać swój numeru na ręku dziecka i spryskać go bandażem w sprayu – w ten sposób napis nie zetrze się, a ogranicza się ryzyko, że dziecko ściągnie bądź zgubi bransoletkę.
  • Naucz dziecko twojego numeru telefonu – starsze dziecko możesz swobodnie nauczyć adresu i twojego numeru telefonu. Uczulaj, aby przekazało te dane osobom, które je znajdą.
  • Wytłumacz u kogo ma szukać pomocy – na wszelki wypadek wyjaśnij dziecku, że w razie zgubienia rodziców z oczu, powinno poszukać pomocy u osoby wzbudzającej zaufanie: policjanta, ratownika, ochroniarza, matki z dzieckiem. Pokaż dziecku, jak wyglądają osoby, pracujące w służbach mundurowych i podpowiedź, po czym je poznać.
  • Zrób dziecku zdjęcie – gdy wybieracie się w miejsce często odwiedzane przez turystów, gdzie spodziewacie się tłumów, zrób dziecku zdjęcie, aby było widać cały jego strój tego dnia. Gdyby maluch się zagubił, łatwiej będzie pokazać zdjęcie niż tłumaczyć, jaki odcień różu miała koszulka.

Co zrobić, gdy dziecko się zgubi?

Przede wszystkim nie panikować, choć o to zapewne nie będzie łatwo. Jeśli jesteście w dwójkę (z mężem, siostrą, mamą) dobrze, aby jedna osoba została w miejscu, z którego dziecko się oddaliło, a druga wyruszyła na poszukiwanie. Pamiętajcie, aby mieć przy sobie telefony i poinformować się, gdy już maluch się znajdzie.

Jeśli jesteście w parku rozrywki, galerii handlowej i podobnych miejscach – zgłoście się do osoby z obsługi, która może przywołać dziecko przez głośnik. Będąc na plaży, udaj się do ratownika, poinformuj o zajściu – z jego budki łatwiej dostrzeżesz dziecko w tłumie. Ratownik pomoże w poszukiwaniach.

Gdy stracisz dziecko z oczu, na pewno będziesz w panice, ale spróbuj zastanowić się na spokojnie, czy dziecko przed zniknięciem nie wspominało np. że chce iść na lody albo zobaczyć „chodzącą maskotkę”, która wita się z turystami. Jest szansa, że zniecierpliwione dziecko samo poszło zobaczyć atrakcje, które ty obiecałaś mu w późniejszym czasie.

Sprawdź: Po co jest ojciec? Relacja tylko z matką może być niebezpieczna dla dziecka.

I najważniejsze – nie wahaj się prosić o pomoc policje i inne służby mundurowe. Nie musi upłynąć doba od zniknięcia, aby rozpoczęły się poszukiwania dziecka. Gdy znajdujecie się na terenie monitorowanym, np. dworcu lub galerii to ochrona będzie mogła kontrolować wejścia i wyjścia.

Staraj się myśleć racjonalnie, nie biegaj w amoku w kółko. To niesamowicie trudne, ale w przypadku zgubienia dziecka w tłumie, rodzic musi działać rozważnie i świadomie. Proś o pomoc, kogo się da. Pytaj, czy ktoś widział twoje dziecko – gdy wieść rozniesie się w tłumie, szybciej uda się namierzyć pociechę.

A nade wszystko pamiętaj, że przygotowanie do wakacyjnej podróży to nie tylko zakup kremów z filtrem i przewodników, ale też sporo rozmów uświadamiających dziecko, co zrobić w niespodziewanych sytuacjach.

POLECAMY TAKŻE:

Od 13 lat przychodzi do szpitala, by tulić i kołysać do snu chore niemowlęta

Agnieszka Woźniak

Redaktorka i korektorka językowa. Pisze od kiedy pamięta, a w międzyczasie zajmuje się tropieniem zagubionych przecinków i poprawianiem błędów ortograficznych

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *