„Nie wszystko zaplanujesz.” Starasz się o dziecko? Spiesz się powoli

Żyjesz w ciągłym stresie, pośpiechu, liczysz, planujesz, czekasz… Życie pędzi, czas ucieka, a ty się gubisz i… zatrzymujesz. Dobrze – właśnie o to chodzi, by czasem się zatrzymać. Spojrzeć na rzeczywistość spokojniej, wolniej, bez nacisku i konieczności ciągłego planowania. Spiesz się powoli – to naprawdę ma sens, zwłaszcza gdy przed tobą cel, do którego bardzo chcesz dojść. Jak to zrobić? Jak zatrzymać się i ruszyć do przodu wolniejszym, ale i pewniejszym krokiem? Oto dekalog spokojnego życia.

25 lutego to światowy Dzień Powolności. Obchodzony głównie we Włoszech, ale także w innych miastach Europy oraz Nowym Jorku. I choć to tylko umowna data – kartka z kalendarza świąt nietypowych, warto tę datę zapamiętać i wykorzystać do… zatrzymania się. 

Światowy Dzień Powolności

Spiesz się powoli – jak zwolnić tempo podczas starań o dziecko?

 

 

Spiesz się powoli, czyli…

Spiesząc się gdzieś, zazwyczaj się spóźniamy – zaobserwowaliście ten paradoks? Życie w ciągłym pędzie nie tylko zabiera radość i męczy, ale także powoduje, że stajemy się coraz mniej efektywni. Ciągłe planowanie, układanie kalendarza, zapisywanie kolejnych dat, które oznaczają spotkania, badania, zebrania, zakupy. Tydzień za tygodniem, miesiąc za miesiącem, rok za rokiem. Czas pędzi nieubłaganie, a my nawet tego nie odczuwamy – gubiąc po drodze tak proste przyjemności jak choćby moment, gdy nagle za oknem robi się wiosna, a potem lato. W życiu człowieka zabieganego (i jednocześnie zagubionego) panuje zazwyczaj wiecznie zima, która się ciągnie i ciągnie w nieskończoność. Wypatrując „lepszych czasów”, nie zauważamy, że obok nas mnóstwo jest drobnych przyjemności, które codziennie mijamy, a na które w tym ciągłym pędzie i realizacji listy tych ważniejszych spraw nie zauważamy. 

Życie w ciągłym napięciu, na najwyższych obrotach, w pośpiechu i stresie nie tylko wpływa na psychikę, ale także wykańcza nasz organizm. Nie pomogą tu suplementy, witaminy i dieta. Nie pomogą kolejne wizyty u lekarza. Skutki tego będą poważne – zarówno na gruncie zawodowym, jak i prywatnym. 

To normalne, że jeśli masz problem, martwisz się. To normalne, że jeśli starasz się o dziecko, a wciąż go nie ma – martwisz się. To normalne, że jeśli się leczysz – musisz odbyć dziesiątki wizyt, zrobić dziesiątki badań, a czasem wbić w siebie setki zastrzyków. To wszystko boli – przybija i ciało, i psychikę. Normalne nawet jest to, że niepowodzenia zabierają ci chęć patrzenia na świat przez różowe okulary. Wszystkie zdania: musisz spojrzeć na to inaczej, wyluzuj, daj sobie czas – wydają ci się i sztampą, i skutecznym demotywatorem. Do kłopotów ze zdrowiem, dołączają więc złość, lęk, strach, a w konsekwencji depresja, która zazwyczaj sama, bez niczyjej pomocy, sama sobie nie pójdzie. Co gorsze – twoje wyniki badań nie poprawiają się, seks przestaje sprawiać przyjemność, a ty zamykasz się w sobie. 

Spokojne życie to marzenie każdego człowieka. Trudno jednak o nie, gdy zewsząd walą się kłody i przeciwności, gdy telefon non stop dzwoni, ale wciąż nie słyszymy w nim dobrych wiadomości.

Nie zaplanujesz wszystkiego!

Warto jednak zadbać, by spokój był przede wszystkim w naszej głowie – od tego, jak będziemy reagować na rzeczywistość i jej złośliwości, zależeć będzie to, jak szybko dojdziemy do celu. I właśnie to jest to słynne „spiesz się powoli” – nie oznacza to wszak zatrzymania się dosłownie, ale ruszenie do przodu silnym i pewnym krokiem, nie próbując niczego przyspieszać. Oczywiście – bez planowania nasze życie bardzo szybko zamieni się w chaos nie do opanowania. Ale jak mówi w jednym z wywiadów dr Lidia Czarkowska, kierująca Centrum Coachingu i Mentoringu przy Akademii Leona Koźmińskiego – najgorsze są skrajności. „Nie jesteśmy w stanie zaplanować 100 proc. swojego czasu”.

„Oczywiście prawie zawsze coś niespodziewanego nam wypadnie. Należy planować nie więcej niż 60 proc. czasu, a resztę przeznaczyć na tzw. zaplanowane niezaplanowane, czyli sprawy, które twórczo nam przyjdą do głowy w trakcie działania, i na niezależne od nas zmiany w kalendarzu. Organizowanie czasu na godziny też może ograniczać. Korzystniejsze jest planowanie ze względu na pełnione role, tzn. organizowanie zadań, które mamy jako pracownik, mąż czy ojciec, biegacz czy kinoman. Zdarza się, że ludzie planują tylko swoje obowiązki zawodowe i zaniedbują inne ważne aspekty swojego życia: budowanie relacji z bliskimi, dbanie o zdrowie i kondycję psychofizyczną.” – mówi Czarkowska*.

Dekalog spokojnego życia

Szef włoskiego stowarzyszenia Sztuka Powolnego Życia Bruno Contigiani kilka lat temu z okazji obchodzonego we Włoszech Dnia Powolności mówił, że „spowolnienie” do droga do życiowych sukcesów. „Unikając pośpiechu i stresu, można poprawić jakość życia poszczególnych osób, pracowników i wszystkich obywateli” – zachęcał Włochów. Co roku przypominany jest więc „dekalog” spokojnego życia – prosty, a jednak tak trudny do zrealizowania.

Na czym polega?

  • Nie denerwować się, stojąc w kolejce i wykorzystać spędzony w niej czas na przyjemną rozmowę.
  • Wstać pięć minut wcześniej, by przygotować się bez pośpiechu i spokojnie zjeść śniadanie.
  • Nie używać w SMS-ach skrótów i symboli
  • Czytać więcej gazet, książek, a mniej czasu spędzać na bezproduktywnym wpatrywaniu się w telewizyjne „newsy”
  • Wyjść na spacer, wyjechać za miasto, posiedzieć na ławce w parku, przejść się po nieznanych uliczkach i zakamarkach własnego miasta
  • Jeść powoli, z przyjemnością, bez towarzystwa telefonu czy tabletu
  • Rozmawiać z ludźmi, uśmiechać się i wpierać potrzebujących
  • Nie planować wszystkiego, bo nigdy nie wiesz, kiedy plan nie wypali
  • Nie zniechęcać się porażką i nagradzać drobnymi przyjemnościami
  • Mieć czas tylko dla siebie – zdrowy egoizm to podstawa relacji z innymi
  • Dbać o zdrowie – aktywność fizyczna wprowadzi harmonię do naszego życia
  • Cieszyć się seksem – ten w wersji „slow” nie oznacza nudy, ale świadomość własnych potrzeb.
  • Widzieć cel, ale iść do niego małymi krokami – nie zatrzymywać się, ale nie próbować niczego przyspieszyć.

Władze jednego z włoskich miast z okazji Dnia Powolności wystosowały do swoich mieszkańców piękny apel, który powinien być przypominany wszystkim ludziom, nie tylko 25 lutego: 

„Odzyskajcie wasz czas, wasze życie i wasze zdrowie. Zatrzymajcie się i zobaczcie, jak piękne jest wasze miasto, życie i wy sami…”

Polecamy także:

Jak opanować czas podczas starań o dziecko

Codziennik niepłodnej: w życiu liczą się drobne przyjemności

Jak widzieć szklankę do połowy pełną, a nie pustą?

 

*Puls Biznesu (cała rozmowa TU)

 

Karolina Wagner

Dziennikarka, redaktorka, absolwentka Polonistyki na UW. Woli słuchać niż mówić, biegać niż siedzieć, medytować niż dywagować.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *