Niepłodność wtórna: Chcieli jeszcze jedno dziecko, a urodziła się śliczna piątka

Małżeństwo Scottów nie przypuszczało, że po bezproblemowych dwóch ciążach, o kolejną będą walczyć przez pięć lat. Są jedną z milionów par, które doświadczyły, czym jest niepłodność wtórna. Dzięki inseminacji zostali ponownie rodzicami. Nie spodziewali się jednak, że ich rodzina powiększy się o aż pięcioro dzieci. 

Jamie i Skyler Scott z Utah w USA od zawsze marzyli o dużej rodzinie. Ich plany rodzicielskie wychodziły znacznie dalej niż standardowa dwójka potomstwa. Małżeństwem zostali w 2004 roku i bardzo szybko ich marzenie zaczęło się spełniać. Jeszcze w tym samym roku na świat przyszedł Shayden – ich pierwszy syn, a kilka lat później Jamie urodziła drugiego syna – Landona.

Starsi synowie Scottów nie kryją radości. Fot. Screen/Instagram/five.two.love

Niepłodność wtórna i problem z kolejną ciążą

Niestety, kolejna ciąża – mimo że się o nią starali – nie pojawiała się. Po roku bezowocnych prób, skonsultowali problem z lekarzem. Małżeństwo dowiedziało się, że doświadcza właśnie niepłodności wtórnej i że jest to sytuacja, w której – podobnie jak w przypadku niepłodności pierwotnej – konieczne jest leczenie.

Para poddała się więc terapii farmakologicznej, która miała poprawić płodność ich obojga. Po pięciu latach, gdy leczenie nie przynosiło wciąż rezultatu, podjęli decyzję o metodzie wspomaganego rozrodu. Jamie i Skyler, za namową lekarza, zdecydowali się na inseminację – niestety, pierwsza próba nie powiodła się. Postanowili jednak spróbować ponownie w kolejnym cyklu, który okazał się szczęśliwy i Jamie zaszła w ciążę.

Fot.: Screen Instagram/five.two.love

Szczęście razy 5!

Jakież było jej zdziwienie, że urodzi nie jedno, a pięcioro dzieci. Radość wymieszana ze zdziwieniem gasła jednak wraz z błyskawicznie powiększającym się brzuchem. W 19. tygodniu ciąży Jamie wyglądała tak, jakby za chwilę miała urodzić. Niestety, odczuła to również fizycznie: ból kręgosłupa, nóg, opuchnięte ciało, a w domu dwójka synów, którymi musiała się zajmować. Z czasem było jej do tego stopnia ciężko się poruszać, że zmuszona została do przemieszczania się za pomocą wózka. Lekarze uznali, że w tym przypadku dzieci mogą przyjść na świat w 34. tygodniu ciąży za pomocą cesarskiego cięcia.

Jamie nie donosiła jednak ciąży do wyznaczonego terminu i pięcioraczki – Lily, Daisy, Violet, Logan i Lincoln – urodziły się w 29. tygodniu.

Lekarze nie kryli zdumienia, mówiąc, że taka ciąża zdarza się raz na 55 milionów ciąż. Szczęśliwi rodzice uznali „piątkę” za ich szczęśliwą i wyjątkową liczbę, stąd pomysł założenia na Instagramie profilu five.two.love, gdzie dzielą się swoją codziennością wielkiej rodziny.

Marzenia się spełniają – choć nigdy nie wiesz, w jaki sposób to się stanie – pisała Jamie.

Niepłodność wtórna – problem wielu par

W Polsce na niepłodność cierpi co piąta para, wśród nich są takie, które doświadczają wieloletniej niepłodności wtórnej. Z medycznego punktu widzenia ten rodzaj niepłodności można diagnozować już po pół roku starań.

Problem z poczęciem kolejnego dziecka to choroba nabyta, która podobnie jak niepłodność pierwotna, wymaga często specjalistycznego leczenia.

Przyczyny niepłodności wtórnej są zazwyczaj podobne do tych, które powodują niepłodność pierwotną. Mogą to być problemy z owulacją, niskim AMH, chorobami jajników czy jajowodów, zaburzona gospodarka hormonalna czy układ immunologiczny. Niemały wpływ na pojawienie się niepłodności wtórnej ma jednak wiek kobiety. Rodzice często odkładają decyzję o kolejnym dziecku na później, a trzeba wiedzieć, że to właśnie z wiekiem w naturalny sposób spada płodność kobiety i ilość jajeczek.

Podobnie jak w przypadku niepłodności pierwotnej tak i tu leczenie może odbywać się za pomocą leków, jak wspomaganych metod rozrodu: inseminacji czy in vitro. Podobnie również jak niepłodność pierwotna tak ta wtórna bardzo mocno odciska ślad na psychice starających się o kolejną ciążę kobiet.


POLECAMY TAKŻE:

„Twoja niepłodność nie boli tak jak moja!” Kobieta kobiecie wilkiem? [List]

Karolina Wagner

Dziennikarka, redaktorka, absolwentka Polonistyki na UW. Woli słuchać niż mówić, biegać niż siedzieć, medytować niż dywagować.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *