Psychoterapeutka: Niepłodni to polityczne pionki w rozgrywce Państwa i Kościoła

Projekt zaostrzający ustawę o in vitro trafia na dalszy etap prac. Posłowie zadecydowali, że teraz zajmą się nim komisje. Choć to, jak finalnie będzie wyglądało prawo dotyczące metody zapłodnienia pozaustrojowego jeszcze nie jest przesądzone,  dla tysięcy osób chorujących na niepłodność to zdecydowanie zły znak i strach, czy jedyna dla nich szansa na leczenie i biologiczne rodzicielstwo będzie im odebrana. A za rogiem czyha na nich już depresja – o której w tej dyskusji się nie mówi.

Wszystko wskazuje na to, że w Polsce już niedługo może zacząć obowiązywać jedno z najbardziej restrykcyjnych praw dotyczących in vitro w Europie. Jedna procedura ivf oznaczać będzie zapłodnienie tylko jednego zarodka – bez możliwości zamrożenia maksymalnie sześciu, tak jak było to tej pory. To oznacza dla wielu par niemal zerowe szanse na powodzenie zabiegu.

Sytuacja budzi nie tylko kontrowersje społeczne, podobnie zresztą jak ustawa antyaborcyjna, ale także pogłębia  przygnębienie i emocjonalną rezygnację niepłodnych kobiet. Bo choć to choroba, której nie widać, wymaga skomplikowanego i często bardzo długiego oraz bolesnego leczenia.

In vitro, co podkreślają pary, które przeszły kilka procedur, to nie „zakupy dziecka” w klinice – kolejne niepowodzenia to często  droga do depresji, kolejnej choroby społecznej, o której w tej dyskusji się nie mówi. 

Bogda Pawelec, pierwsza w Polsce psychoterapeutka, która zajęła się problemem niepłodności i od ponad 25 lat spotyka się z parami, które bezskutecznie starają się o dziecko, mówi, że cała ta sytuacja jest tym bardziej smutna, gdyż  cierpią  ludzie ciężko chorzy, bo niepłodność to uznana przez WHO choroba, której emocjonalne konsekwencje są identyczne jak w przypadku chorób nowotworowych.  Macierzyństwo i ojcostwo to potrzeba biologiczna, a nie fanaberia, o czym niektóre środowiska  próbują przekonać społeczeństwo.

Od 20 lat w Polsce – oprócz trzyletniego refundowania procedury in vitro – tak naprawdę nic się w kwestii  pomocy państwa w tej sferze nie zmieniło. Niepłodni są  nadal jedynie pionkami w kolejnych rozgrywkach politycznych – mówi nam psychoterapeutka.

Bogda Pawelec: Skierowanie do prac w komisji nowej, niezwykle restrykcyjnej ustawy ani mnie nie wzburzyło, ani  nie zdziwiło.  W ciągu 25 lat mojej pracy z niepłodnymi pacjentami  niejednokrotnie byłam świadkiem  wykorzystywania ich dramatu do manipulowania i rozgrywek politycznych. 

“20 lat temu Stowarzyszenie Nasz Bocian wystosowało list do Ministra Zdrowia z prośbą o zwrócenie uwagi na trudną sytuację osób niepłodnych w Polsce i  rozpoczęcie finansowania badań diagnostycznych, leczenia i pomocy w staraniach  o własne biologiczne dziecko. 

W odpowiedzi dowidzieli się, że rząd nie zamierza zajmować się problemami niepłodności, ponieważ  ludzie niepłodni  są sami sobie winni, bowiem niepłodność wynika ze złego prowadzenia się.”

Refundację in vitro udało się wywalczyć w Polsce jedynie na trzy lata  za rządów Platformy Obywatelskiej. Tysiące par właśnie dzięki temu rządowemu programowi mogło stać się rodzicami. Od czerwca tego roku refundacji nie przedłużono i  ogromna ilość niepłodnych, żeby mieć szansę na własne biologiczne dziecko, musi liczyć na zasobność prywatnego portfela. Niektórzy mają szczęście, mieszkając w miastach, które są gotowe dofinansowywać in vitro w ramach programów samorządowych. Wszystko jednak wskazuje, że i to się skończy. Warszawa, a za nią Wrocław – odrzuciły projekty takich programów, tłumacząc między innymi, że  refundacją metody zapłodnienia pozaustrojowego powinien zająć się Sejm, który – co pokazało ostatnie posiedzenie – nie ma zamiaru wracać do tematu ani refundacji, ani  konsultować społecznie i medycznie absurdalnego pomysłu obostrzenia tej procedury. Na razie nic nie jest przesądzone – poprawka trafia na stół Komisji Zdrowia, a potem znów do Sejmu, gdzie będzie odczytana po raz drugi.

Bogda Pawelec zaznacza jednak, że jej zdaniem, dopóki Kościół będzie miał w naszym kraju tak dużo do powiedzenia, a żadna partia nie stanie konsekwentnie w poprzek takiej ingerencji, nic się nie zmieni i – nomen omen – nic dobrego nie urodzi.

W ultrakatolickim kraju tak naprawdę żaden rząd nie ma ochoty zadzierać z Kościołem, dlatego przez dłuższy czas także Platforma Obywatelska robiła wszystko, żeby „wilk był syty i owca cała”. I mimo niskiego przyrostu naturalnego, a z in vitro rodzi się co najmniej 2 proc. dzieci, przez wiele lat rządów PO nie było refundowane. W tej chwili nie dzieje się nic nowego. Rozpętała się kolejna wojna o in vitro i zapewne tak jak poprzednio komisja będzie się zajmowała nowelizacją ustawy długo i skrupulatnie, bo przecież problem jest niezwykle złożony – mówi psychoterapeutka.

I dodaje: Kościół będzie usatysfakcjonowany, bo sprawa  toczy się po ich myśli, Rząd spokojny, bo nie zakazując in vitro w trybie natychmiastowym, nie traci  ogromnej rzeszy wyborców. Tylko trzy miliony niepłodnych żyje w rozpaczy, że nie stać ich na zabieg in vitro i własne,  biologiczne dziecko, oraz w strachu, że za chwilę nawet za własne pieniądze  nie będą mieli na to szansy.  

A tuż za rogiem czyha na nich depresja, której leczenie będzie kosztowało Państwo znacznie więcej niż refundacja metody in vitro.


bogda-pawelec-noweaBogda Pawelecpsycholog kliniczny, certyfikowany psychoterapeuta Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego. Jest jedną z nielicznych osób w Polsce specjalizujących się w pomocy psychologicznej w niepłodności. Pracuje według autorskiego programu obejmującego psychoterapię indywidualną, psychoterapię par oraz warsztaty grupowe. Od ponad dwudziestu lat prowadzi gabinet, w którym pomaga kobietom i parom starającym się o dziecko. Jako ekspert udziela bezpłatnych porad na forum, na stronach Stowarzyszenia na Rzecz Leczenia Niepłodności i Wspierania Adopcji “Nasz Bocian”, dla osób spoza Krakowa możliwe konsultacje i psychoterapia przez Skype’a (konieczna kamera).

PRZECZYTAJ TAKŻE:

Zaskakujący komentarz Marty Kaczyńskiej: Ograniczanie in vitro to hipokryzja!

“Mrożenie zarodków to… aborcja”

Czy Polskę stać na rezygnację z metody in vitro?

Ojciec: Mam córkę z in vitro i w trosce o nią mówię: Precz od macic!

POLUB NAS NA FACEBOOKU

 

Paulina Ryglowska-Stopka

Autorka książki (jako Laura Lis) "Moje in vitro. Historia prawdziwa", w której pisze, że cuda się zdarzają i nigdy nie należy tracić nadziei.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *