Dawstwo nasienia bez tabu

Wiktoria: „Dziękuję Tomkowi, za jego bezwarunkową miłość!” Dawstwo nasienia bez tabu

Dawstwo nasienia to temat bardzo trudny dla niepłodnych par. Skorzystanie ze spermy innej osoby, to dla wielu mężczyzn cios w ich ego i poczucie własnej wartości. O tym, że wcale nie musi tak być, przekonuje Wiktoria Skowrońska, która pod pseudonimem @invi_matka, opisuje na Instagramie swoje własne przeżycia. Jak partner Pani Wiktorii poradził sobie z emocjami i jak wyglądała ich droga przez niepłodność opowiedziała serwisowi plodnosc.pl @invi_matka.

 

Pani Wiktorio, jest Pani bardzo młodą osobą, miała Pani 23 lata, jak zaczęła Pani procedurę in vitro. Wiele osób w podobnym wieku nawet nie myśli jeszcze o tym, że „coś może być nie tak”. Jak to się stało, że zdiagnozowano u Państwa niepłodność?

Doskonale pamiętam czas, kiedy rozpoczynaliśmy starania o dziecko. Ekscytacja, pełne optymizmu plany na nadchodzące miesiące, które z każdym kolejnym rozpoczynającym się cyklem malały. Ja byłam przekonana, że za chwilę musi nam się udać. W końcu jesteśmy młodzi, przed 30-stką, ogólnie zdrowi, bez nałogów. Jedyna sprawa, która ciągle siedziała w mojej głowie to endometrioza. Chorobę zdiagnozowano u mnie w wieku 19 lat. Tłumaczyłam sobie jednak, że skoro miałam laparoskopię i ogólnie ,,zrobiony porządek na dole”, to nie może ona pokrzyżować naszych planów, czyli  rodzicielstwa.  Z każdym mijającym miesiącem prowadzący mnie ginekolog „dorzucał” kolejne badania do wykonania. Najpierw rutynowe z krwi, potem AMH, aż doszliśmy do badania jakości nasienia partnera.

Jaka była u Państwa diagnoza niepłodności?

Pamiętam jakby to było dzisiaj – kwiecień, piękne słońce, szczyt pandemii i ja samotnie czekająca pod gabinetem. Lekarz patrząc na wyniki, stwierdził, że jest naprawdę źle. Poprosił, żebyśmy je powtórzyli w innej klinice, dla pewności – czy nie ma żadnej pomyłki. Nie wiedziałam, jak wrócić do domu, jak mam powiedzieć Tomkowi o tym, iż mniej niż 1% jego plemników nadaje się do jakiegokolwiek użytku. Nie wiem, czy kiedyś w życiu byłam tak zmieszana, tak bardzo niepewna, jak druga strona zareaguje podczas rozmowy. Mówiąc o tym, uśmiecham się, bo pamiętam spokojnego, opanowanego człowieka, który siedział i słuchał uważnie, co do niego mówię. Płakałam, zapewniając go, że damy radę, że wszystko może się jeszcze zmienić. On przytulił mnie mocno i ściszonym głosem powiedział, iż zrobi wszystko, żeby móc być tatą, nieważne ile razy będzie musiał oddawać pełen kubeczek do badania. Powtórzyliśmy badania, nie było mowy o pomyłce. Następnie wizyty u urologów i skierowanie nas do kliniki leczenia niepłodności.

Jakie były zalecenia lekarzy w związku ze słabą jakością nasienia Pani partnera?

W klinice musiałam być sama ze względu na obostrzenia covidowe. Siedziałam przerażona i myślałam o tym, co robię w tym miejscu, ja, 23-letnia, zdrowa kobieta. Wysłuchałam spokojnie propozycji leczenia i w pośpiechu przekazałam ją mojemu partnerowi. Najlepszą opcją było dla nas szybkie podejście do procedury in vitro, korzystając z dawcy nasienia… Myślałam, że to Tomka załamie, uderzy w jego męskość, tymczasem po raz kolejny w życiu tak pięknie mnie zaskoczył. Po kilku godzinach rozmowy sam zaproponował, żebyśmy nie tracili czasu i po prostu skorzystali z dobrodziejstw medycyny. Myślę, że na przestrzeni czasu, kiedy odebraliśmy diagnozę o jego niepłodności, do czasu wizyty w klinice, on układał sobie taki plan w głowie. Wspólnie wybraliśmy potencjalne cechy, które miałam zaznaczyć na kwestionariuszu w klinice i poszło. Po dwóch miesiącach od pierwszej wizyty byłam już po punkcji jajników z zapłodnionymi komórkami nasieniem dawcy. To wszystko działo się tak szybko, że nie mieliśmy wiele czasu na myślenie, analizowanie, żyliśmy z nadzieją, iż wreszcie mamy szansę zostać rodzicami.

Co to dokładnie oznacza, że można wybrać potencjalne cechy dawcy?

W klinice jest cała tabela z w/w cechami dawców, których nasienie jest przebadane i gotowe do użycia. Idąc na wizytę, wybiera się dawcę i jego nasienie zostaje ,,zarezerwowane” dla pary do czasu punkcji. Oczywiście skorzystanie z nasienia dawcy jest dodatkowo płatne do całej procedury. Koszt około 800 – 2000 zł, w zależności od kliniki. Wybrać można kolor oczu, wzrost, kolor włosów, wagę, grupę krwi, pochodzenie.

Jak Pani partner poradził sobie z trudną sytuacją? Czy miał wątpliwości, co do skorzystania z dawcy nasienia?

W tym wszystkim Tomek był moim największym wsparciem, chociaż wiem, że nie było mu łatwo. Myślę, że on naprawdę szybko poukładał sobie, że niepłodność nie wybiera. Nie da się z niej tak po prostu wyleczyć. Jestem do dnia dzisiejszego pod wrażeniem, jakim wielkim męstwem wykazał się, dając zgodę na skorzystanie z dawcy. Dla mnie to jest wyraz prawdziwej męskości, posiadania „dużych jaj”, a nie wielkiego ego. Nie ukrywaliśmy przed rodziną czy bliskimi, że jesteśmy w procedurze in vitro. Ja bardzo szybko zrozumiałam, że to nie jest temat tabu czy powód do wstydu. Chciałam głośno mówić o tym, co przechodzimy, bo im częściej to robiłam, tym więcej odkrywałam. Dowiadywałam się, jak wielu par dotyka problem z płodnością i ile dzieci w otoczeniu „biega” koło mnie dzięki in vitro.

Prowadzi Pani profil na Instagramie, gdzie bez ogórek mówi Pani o swoich przeżyciach oraz doświadczeniach związanych z leczeniem niepłodności. Pisze Pani również o skorzystaniu z dawcy nasienia. Czy partner nie miał nic przeciwko, czy nie obawiał się, że taka informacja, która „pójdzie w świat” może uderzyć w jego „męskość”, może być trudna do zaakceptowania przez rodzinę, czy znajomych.

Tomek na początku nie chciał mówić o dawcy, wiedziała o tym garść osób. Ja to w zupełności szanowałam, wiedząc jak wiele już poświęcił i ile jego psychika musiała przejść w tym aspekcie. Po pewnym czasie powstał mój profil na Instagramie. @invi_matka stała się na początku moim prywatnym pamiętnikiem i formą terapii po poronieniu, które nastąpiło po pierwszym transferze. Od początku chciałam być szczera, transparentna dlatego nie wiedziałam czy podejmować temat dawstwa.

Znowu odbyliśmy dojrzałą rozmowę i mój partner sam powiedział, że na kanale to nie będzie temat tabu. Nie wiedzieliśmy i dalej nie wiemy, ile osób będzie na profilu, ale każdy, kto tam zajrzy, bez przeszkód dowie się, że ta para korzystała z dawcy nasienia.

Łącznie przeszliśmy przez: trzy transfery, dwie stymulacje, jedno poronienie – wszystko dzięki dawcy. Wiadomo, że w życiu wystarczy ten jeden plemnik i może zadziać się magia. Prawdę mówiąc, to ja dalej głęboko wierzę w to, że jeszcze kiedyś niespodziewanie ta magia nas zaskoczy! Aktualnie, przy wsparciu medycyny, jestem w 16. tygodniu ciąży i obydwoje z Tomkiem nie umiemy powstrzymać radości oraz łez na każdym USG. Nasze dziecko w końcu jest z nami. Nieważne jakim sposobem, najważniejsze jest to, że za kilka miesięcy będziemy tulić je w ramionach.

Czy kiedykolwiek pojawiła się w Waszych wątpliwość co do genów dziecka, jego pochodzenia?

Dla niektórych osób ważne są geny, podobieństwo lub przekazanie historii rodzinnej w krwi. W pełni to szanuję! Dla nas priorytetem jest zostać rodzicami. Rozważaliśmy mocno adopcję dziecka, co chyba najjaśniej obrazuje, że genetyka w naszym przypadku nie ma najmniejszego znaczenia. Dzisiaj jesteśmy wdzięczni za możliwości, z których mogliśmy skorzystać. Ogromnie cieszę się, że bariery w głowie nie zatrzymały nas w tej walce. Chociaż temat dawstwa, czy to nasienia czy komórki jajowej, jest okrutnie trudny i trzeba naprawdę go mocno w związku przepracować.

Ludzie latają w kosmos, komunikują się z dwóch różnych półkul świata w ułamku sekundy, odnajdują coraz to nowsze gatunki zwierząt, nikt jednak jeszcze nie znalazł złotego środka na niepłodność. Z tego powodu my – walczący z tą chorobą – musimy radzić sobie w różny sposób i chociaż bywa potwornie trudno, wiele razy chcemy powiedzieć sobie ,,STOP”, to nie róbmy tego! Warto wierzyć i walczyć do końca, nie wolno jednak zapominać w tym wszystkim o sobie. Nic wbrew własnym przekonaniom oraz własnej psychice.

Chciałabym serdecznie podziękować Tomkowi, za to, jak pięknym przykładem odwagi i bezwarunkowej miłości wykazał się w życiu! Kochanie będziesz miał czego uczyć i czym się dzielić z naszym dzieckiem!

 

Rozmawiała: Agata Panas

 

Polecamy także: Prof. Piotr Laudański: Dawstwo komórki jajowej tworzy niezwykle silną więź między mamą a dzieckiem

Prof. Piotr Laudański: Dawstwo komórki jajowej tworzy niezwykle silną więź między mamą a dzieckiem

 

Komentarze: 1

Pragnienie potomstwa to naturalna rzecz, ale cel nie uświęca środków.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.