Wiosenna dieta propłodnościowa

Wiosenna dieta propłodnościowa

Rozmowa z dietetykiem mgr Adrianną Barczyńską

Wiosną najchętniej podejmujemy wyzwania i stawiamy sobie nowe cele. Jednym z nich jest zmiana codziennych nawyków. Wiosenna dieta propłodnościowa to świetny sposób na poprawę zdrowia i samopoczucia, ale też zwiększenie szansy na ciążę. To właśnie o niej rozmawiamy z naszym gościem – dietetyczką specjalizującą się w diecie propłodnościowej, mgr Adrianną Barczyńską z kliniki InviMed Katowice.

W czym pomoże wiosenna dieta propłodnościowa?

Osoby zgłaszające się do dietetyka często pytają, jak się lepiej poczuć, jak poprawić samopoczucie. Trudno się dziwić – nasz poziom energii, zdrowie i nastrój mają ogromny wpływ na cały organizm. Wiosenna dieta propłodnościowa tak naprawdę powinna towarzyszyć nam przez cały rok.

Jedząc regularne posiłki – co 3,5, maksymalnie 4 godziny, zaczynając od śniadania, wieczorem zauważycie, że energia towarzyszy wam przez cały dzień. Nie będą potrzebne żadne wspomagacze, duże ilości kawy, bo będziemy mieć stały poziom glukozy we krwi. Zachęcam, by na sam początek właśnie tego przypilnować. Wiosną staramy się uzupełniać dietę w surowe warzywa i owoce, jednak trzeba robić to z głową, szczególnie jeśli chodzi o nowalijki – mówi mgr Adrianna Barczyńska.

Jakie są zasady zdrowej redukcji masy ciała?

Wiosenna dieta propłodnościowa to też taka dieta, która pomaga zrzucić zbędne kilogramy. Zachowanie rygoru żywieniowego dla nikogo nie jest łatwe. Okazuje się jednak, że wiele osób popełnia zasadnicze błędy podczas odchudzania.

Często zdarza się, gdy pytam o historię wcześniejszych diet, że są to diety bardzo restrykcyjne. Ze spektakularnym efektem na początku i spektakularnym powrotem masy ciała, czasem z naddatkiem. Dlatego mamy problem z wytrwaniem w postanowieniach. Po prostu za dużo od siebie wymagamy. Deficyt energetyczny powinien być racjonalny. Nie głodzimy się, bo to najgorsze, co możemy zrobić. Jeżeli ktoś przychodzi na wizytę kontrolną i mówi, że nie był w stanie przejeść posiłków, to jestem bardzo szczęśliwa. Chodzi o to, by to właśnie poszło w drugą stronę. Przykro by mi było, gdyby ktoś przyszedł i powiedział, że przez cały miesiąc chodził głodny. Kluczem jest racjonalny deficyt i odpowiedni dobór produktów – przekonuje mgr Barczyńska.

Czy można mieć pełnowartościową dietę bez glutenu, laktozy i w ogóle nabiału?

Samodzielne ułożenie pełnowartościowej diety dla osoby, której organizm nie toleruje glutenu czy laktozy może być trudne. Jednak z pomocą dietetyka można tak dobrać produkty, by dostarczyć sobie wszystkie potrzebne składniki odżywcze.

Zdarza mi się takie diety układać. To nie jest tak, że taka dieta będzie niedoborowa. Podnosi się kwestię tego, że dieta bezglutenowa stosowana bez przyczyny niesie ze sobą ryzyko pewnych niedoborów. Dotyczy to też małej ilości błonnika. Mamy natomiast dużo zamienników, specjalistycznych mąk, które mimo wszystko mają tego błonnika dużo. Generalnie nabiał w naszej diecie nie jest niezbędny, ale jest to bardzo dobre źródło pełnowartościowego białka i najlepiej przyswajalnego wapnia – dodaje mgr Adrianna Barczyńska.

ZOBACZ TEŻ:

Jakie substancje wpływają na poprawę jakości nasienia? Tłumaczy dr Piotr Cwenar

 


Dziennikarka i redaktorka. Z wykształcenia filolożka, z pasji - miłośniczka polskich jezior i amatorka Nordic Walking. W rzadkich chwilach między pracą a rodziną pochłania literaturę XIX-wieczną i norweskie kryminały.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.