leczenie onkologiczne a starania o dziecko

Wpływ leczenia onkologicznego na płodność – dr Jarosław Kaczyński odpowiada na najważniejsze pytania

Diagnoza nowotworowa to dla osób pragnących dziecka podwójny cios. Zagrożone jest zdrowie i życie, do tego – w przypadku udanego leczenia – istnieje duże ryzyko utraty płodności. Jak leczenie onkologiczne wpływa na płodność i jakie procedury pozwalają zabezpieczyć możliwości rozrodcze opowiada lek. med. Jarosław Kaczyński, specjalista ginekolog-położnik i endokrynolog z kliniki InviMed w Warszawie.

Czy każdy typ nowotworu układu rozrodczego ma wpływ na potencjalną utratę płodności?

Oczywiście że nie, biorąc pod uwagę fakt, że guzy bywają też łagodne. Czyli nie posiadają w sobie ryzyka naciekania tkanek otaczających i nie dają przerzutów odległych.

Guzy łagodne, do których zaliczamy:

  • torbiele czynnościowe jajnika
  • guzy endometrialne

nie oznaczają automatycznie utraty płodności przez sam fakt rozpoznania.

Należy jednak pamiętać, że nie jest to takie proste i jednoznaczne albowiem wiemy, że endometrioza, jako przewlekły stan zapalny, doprowadza do niszczenia tkanki jajnika i z czasem – ograniczenia rezerwy jajnikowej. A łagodne torbiele jajnika poprzez ucisk na tkanki otaczające, pogarszają odpowiedź jajnika na stymulację owulacji.

W przypadku nowotworów złośliwych sprawa się komplikuje i wpływ na utratę możliwości prokreacyjnych człowieka zależy nie tylko od lokalizacji nowotworu, ale także od jego zaawansowania klinicznego. Przypomnieć należy, że każdy nowotwór na wczesnym etapie rozwoju jest wyleczalny. Gorzej, gdy pacjentka trafia do lekarza w zaawansowanym stadium choroby i gdy jedynym postępowaniem z wyboru jest usunięcie narządu rodnego.

Czy inne typy nowotworów (niezwiązane z układem rozrodczym) również niosą ze sobą ryzyko niepłodności?

Generalnie leczenie systemowe w nowotworach złośliwych, niesie ze sobą wpływ na zdolności prokreacyjne człowieka. Tylko w nielicznych nowotworach takich jak:

  • raki tarczycy,
  • czerniaki,
  • guzy centralnego układu nerwowego

– w świetle nowych doniesień naukowych – terapie stosowane w tych nowotworach nie ograniczają zdolności prokreacyjnych człowieka.

Należy jednak zwrócić uwagę na fakt, iż najczęstszymi nowotworami występującymi u kobiet w okresie prokreacyjnym są nowotwory wywodzące się z układu chłonnego oraz nowotwory piersi.

Zastosowanie chemioterapii bądź radioterapii uważane jest za terapię gonadotoksyczną i tylko u 20% pacjentek nie zaobserwujemy pogorszenia potencjału reprodukcyjnego.

Problem polega na tym, że nie wiemy które z pacjentek znajdą się w grupie 20% szczęśliwych kobiet, u których leczenie onkologiczne nie pogorszyło szansy na posiadanie własnego potomstwa.

W jaki sposób leczenie onkologiczne może zagrażać płodności w przypadku kobiet? 

Leczenie onkologiczne niesie ze sobą ryzyko uszkodzenia gonad. I tak w przypadku:

  • radioterapii – napromienienie dawką 2 Gy obniża rezerwę jajnikową o połowę
  • w przypadku chemioterapii – najbardziej niebezpieczne pod tym względem są leki zaliczane do związków alkilujących.

Terapia chirurgiczna, jeśli niesie ze sobą ryzyko kastracji lub usunięcia macicy, w oczywisty sposób doprowadza do ubezpłodnienia.

We wczesnych stadiach zaawansowania choroby opracowano oszczędzające techniki operacyjne, które pozwalają na zachowanie zdolności prokreacyjnych, pomimo rozpoznania choroby złośliwej.

Kiedy utrata płodności ma charakter czasowy a kiedy trwały?

Kobieta rodzi się ze skończoną ilością komórek jajowych, dlatego też jeśli dochodzi do uszkodzenia rezerwy jajnikowej to jest to proces trwały i nieodwracalny. Według danych literaturowych gonadotoksyczność leków onkologicznych polega nie tylko na uszkodzeniu DNA znajdujących się w oocytach, ale także na przyspieszeniu rekrutacji komórek jajowych, doprowadzając w szybki sposób do wykorzystania rezerwy jajnikowej u pacjentek.

Kolejny mechanizm obserwowany w przypadku stosowaniu leków onkologicznych polega na aktywacji apoptozy oocytów, czyli obecnego w naszych komórkach mechanizmu zaprogramowanej śmierci komórkowej. Procesy te są nieodwracalne i tylko na modelach zwierzęcych udało się uzyskać przywrócenie rezerwy jajnikowej po wcześniejszym zastosowaniu chemioterapii.

Czy wiek kobiety leczącej się onkologicznie ma większe znaczenie w kontekście wpływu na płodność?

Zaobserwowano, że wiek, obok typu zastosowanych chemioterapeutyków, jest kluczowym czynnikiem zachowania płodności. Powszechnie wiadomo, że młode pacjentki mają większe szanse na zachowanie rezerwy jajnikowej niż pacjentki starsze. Wiąże się to po pierwsze z większą wrażliwością DNA na uszkodzenia, a po drugie – u człowieka w fizjologiczny sposób dochodzi do spadku rezerwy jajnikowej wraz z wiekiem.

Generalizując, im starsza biologicznie kobieta, tym większe ryzyko utraty zdolności prokreacyjnych w przebiegu terapii onkologicznej.

Jakie leki onkologiczne najbardziej zagrażają płodności?

Najbardziej gonadotoksyczne terapie onkologiczne mają w swoim składzie związki alkilujące, co w zasadzie nie powinno dziwić, biorąc pod uwagę fakt, że są to pochodne gazów bojowych, znanych szerszej społeczności jako gaz musztardowy.

Jak leczenie onkologiczne wpływa na płodność mężczyzn?

Radio- i chemioterapia – w przypadku mężczyzn – nie różni się w stosunku do terapii stosowanych u kobiet. U mężczyzn tak samo jak u kobiet występują choroby nowotworowe:

  • w zakresie układu chłonnego,
  • pokarmowego,
  • mięsaki,
  • czy guzy piersi.

Z punku widzenia leczenia operacyjnego łatwiejszy jest oczywiście dostęp do gonad, znajdujących się u mężczyzny w worku mosznowym.

W jaki sposób  można zabezpieczyć płodność kobiet i mężczyzn w obliczu leczenia onkologicznego?

W przypadku procedur zachowania płodności u pacjentów onkologicznych mamy do dyspozycji:

1. Zabezpieczenie gamet (komórek jajowych bądź plemników)

W przypadku mężczyzn procedura jest o tyle prosta, że wystarczy oddać nasienie do mrożenia w klinice leczenia niepłodności, aby móc je później wykorzystać w procedurze rozrodu wspomaganego.

W przypadku kobiet wymagana jest stymulacja owulacji, aby uzyskać jak największą ilość dojrzałych komórek jajowych, które poddaje się krioprezerwacji.

Później, po zakończeniu leczenia onkologicznego, będzie można je rozmrozić i poddać zapłodnieniu a powstałe w ten sposób zarodki, przenieść do jamy macicy.

2. Zabezpieczenie zarodków

Analogicznie jak w procedurze uzyskania dojrzałych komórek jajowych, przeprowadza się stymulację owulacji w celu uzyskania dojrzałych oocytów. Następnie komórki jajowe zapładnia się i wytwarza zarodki. Zarodki zostają zamrożone i po zakończeniu terapii onkologicznej u pacjentki, mogą być transferowane do jamy macicy.

3. Zabezpieczenie tkanki jajnika

Przed rozpoczęciem terapii onkologicznej, w procedurze laparoskopii pobiera się fragment jajnika, który poddaje się obróbce (tnąc na skrawki grubości 1 mm), a następnie mrozi. Po zakończeniu terapii onkologicznej, skrawki jajnika przeszczepia się ponownie do organizmu pacjentki, przywracając jej w ten sposób zdolności prokreacyjne i hormonalne jajnika.

Należy zwrócić uwagę na fakt, że guzy hormonozależne jakim jest np. rak piersi, nie są przeciwskazaniem do stymulacji owulacji. I takie pacjentki mogą przystąpić do procedury zachowania komórek jajowych po zastosowaniu w terapii protokołów stymulacyjnych z inhibitorem aromatazy lub Tamoksifenem.

Więcej o oncofertility przeczytasz na stronie https://www.invimed.pl/oncofertility

 

 


Lek. med. Jarosław Kaczyński, specjalista ginekolog-położnik i endokrynolog, to ceniony lekarz prowadzący w klinice InviMed w Warszawie, skupiony na wnikliwej diagnostyce i opartym na niej precyzyjnym działaniu. Dzięki ogromnej wiedzy z zakresu ginekologii i endokrynologii, potrafi bardzo skutecznie pomagać wszystkim parom zmagającym się z niepłodnością, także tym, które mają za sobą lata leczenia w innych ośrodkach. Jeden z prekursorów zabiegów zabezpieczających płodność w obliczu leczenia onkologicznego.

 

 

POLECAMY TAKŻE:

„Pakiet na start” w klinice InviMed w Warszawie. Pierwsza i kolejna wizyta teraz o 40% taniej!

 

 

 

Agnieszka Woźniak

Redaktorka i korektorka językowa. Pisze od kiedy pamięta, a w międzyczasie zajmuje się tropieniem zagubionych przecinków i poprawianiem błędów ortograficznych

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *