Starasz się o dziecko, pij wodę!

Najważniejsze, to dużo pić, minimum 1,5 litra dziennie, a najlepiej i 2.  Ile razy słyszeliście ten nakaz? I zapewne najczęściej w odpowiedzi na pytania: jak się zdrowo odżywiać, jak dbać o cerę, jak mieć jędrne ciało, no i jak skutecznie się odchudzać. Tylko co tu zrobić, jak ta woda nie chce wchodzić?

Fakt, nie wszystkim smakuje woda.  I w sumie można nawet zrozumieć ten awers – bo jak smakować ma coś – i to w takich ilościach – co nie ma smaku. A jednak bez niej ani rusz. To ona przecież daje nam życie, bierze udział we wszystkich procesach, jakie zachodzą w organizmie, wpływa na działanie enzymów trawiennych, ułatwia wchłanianie odżywczych składników. Poza tym – sami (jako dorośli) jesteśmy w 60-70  procentach złożeni z wody. Ciekawostką może być, że noworodek składa się z niej aż w 80 proc., a małe dziecko w 75.

Widać, że nie pijesz…

Picie wody ma też zbawienny wpływ na wiele dolegliwości, np. zaparcia czy wzdęcia, a wielu naukowców dowiodło, że regularne jej spożywanie powoduje, że przy racjonalnym i zbilansowanym odżywianiu – bez żadnej diety – możemy schudnąć około 2-3 kilogramów w ciągu roku, a i stopień nawilżenia oraz nawodnienia skóry znacznie się poprawi. I choć taka utrata wagi nie robi może oszałamiającego wrażenia, to z pewnością pokazuje, że pewne nawyki mogą pozytywnie wpłynąć na nasze zdrowie i samopoczucie. Więcej – na zdrowie także płodu, dla którego woda, to tak jak dla nas powietrze i bez niej nie będzie prawidłowego rozwoju. Dlatego Polskie Towarzystwo Ginekologiczne zaleca, by kobiety ciężarne wypijały co najmniej 3 litry niskozmineralizowanej wody dziennie.

Można być pewnym, że to, że ktoś unika wody, od razu widać – oczywiście nie chodzi o kwestię higieny (choć to również i widać, i czuć). Brak odpowiedniego nawodnienia organizmu spowoduje przede wszystkim, że nasza skóra zacznie się łuszczyć, będzie wiecznie przesuszona, ziemista, a każdy kosmetyk będzie chłonęła jak gąbka. To zresztą także sygnał, jaki daje organizm: chce mi się pić!

Jaką wodę pić

Niby takie proste – a jednak skomplikowane. Bo jak się okazuje, woda wodzie nierówna i nie dla każdego dobra ta sama. Mamy bowiem wody źródlane, mineralne – w tym wysoko- i niskozmineralizowane, gazowane i niegazowane. No i mamy kranówkę, o której tyle w ostatnim czasie się słyszy. Którą wodę zatem pić?

Źródlana pochodzi z podziemnych czystych źródeł górskich i z ujęcia trafia wprost do butelki, dzięki czemu zachowuje swoje składniki. To zazwyczaj woda niskozmieralizowana – i to ona jest doskonała dla dzieci, ale także do gotowania. Mineralna woda z kolei ma większe stężenie składników mineralnych, co nadaje jej już pewnego charakterystycznego smaku, który nie przez wszystkich jest lubiany, a często określany jako metaliczny.  Na etykiecie wody – tu też warto je czytać – może pojawić się informacja o dodatkowych właściwościach zdrowotnych, np. pobudza trawienie lub odpowiednia dla przygotowywania żywności dla niemowląt. Warto wiedzieć, że ten typ informacji może pojawić się na butelce tylko i wyłącznie wówczas, gdy woda przeszła badania farmakologiczne i kliniczne.

Jeśli ktoś lubi bąbelki, a nie ma problemów z żołądkiem i przewodem pokarmowym, warto sięgnąć po wodę gazowaną – ona także dobrze nawodni organizm. Nie powinny po nią sięgać jednak kobiety w ciąży i te karmiące, a także dzieci, u których mogą pojawić się bolesne wzdęcia, a nawet podrażnienie śluzówki nosa.

Co z tą kranówką?

Dawno minęły czasy, gdy z kranu leciał… chlor. Sama pamiętam nieznośny smak herbaty zaparzonej wodą z kranu. Na szczęście to przeszłość, a jakość wody w miejskich wodociągach reguluje dziś zarówno polskie, jak i unijne prawo. W dużych miastach śmiało można zatem pić wodę prosto z kranu, bez konieczności jej gotowania – co więcej będzie ona bogata w wapń i potas i pić ją mogą również dzieci. Niestety, jeśli nie jesteśmy w zasięgu wodociągów, a własnej studni, a dodatkowo nie jest to studnia z wodą oligoceńską – nie mamy gwarancji, że woda jest w pełni czysta.

Ile pić?

Zazwyczaj słyszymy, że to 1,5-2 litry dziennie. Uwaga – to zależy również od tego, jaki rodzaj pracy wykonujemy i w jakich warunkach. Pracując na budowie przy 30-stopniowym upale – człowiek powinien wypić nawet 4 litry wody. Ważne jest, by pić nie wówczas, gdy zaschnie nam już w gardle, ale nawet wtedy, gdy pragnienie jest niewielkie. Dobra zasada to taka, by pić mało, ale często. A latem bezdyskusyjnie warto mieć butelkę w torbie.

Woda ze smakiem

Tych jednak, którzy nie przemogą się do wypicia czystej wody w zalecanej ilości, nie zachęcamy do kupowania gotowych wód smakowych w sklepie. Gdy wczytacie się w etykietę, dostrzeżecie tam zatrważającą wręcz w niektórych przypadkach ilość cukru! To także ważne, gdy kupujecie zdrowe owocowe wody dzieciom. Ale nic straconego. Taką owocową wodę można zrobić z łatwością w domu, zwłaszcza latem, gdy wybór owoców jest największy.

 

14671867687817960-jpg-gallery.big-iext37454062

 

To także najprostsza metoda na naturalne piękno i zdrowie. Nie potrzebujecie nic więcej oprócz ulubionej wody naturalnej i ulubionych owoców. W czasie upałów, warto dorzucić jeszcze kilka listków mięty i kostki lodu – ukojenie pragnienia gwarantowane.

Źródło piękna i młodości

A jeśli ktoś potrzebuje inspiracji, polecam niewielką książkę „Zdrowa woda. Eliksir młodości i piękna”, w której znajdziecie 30 przepisów na pyszne, zdrowe i pięknie wyglądające wody oczyszczające, które nawodnią organizm, a jednocześnie dostarczą witamin i antyoksydantów. W żadnym przepisie nie ma cukru i dodatków innych niż zioła, owoce i warzywa. No to co? Wypijemy za zdrowie?

PicMonkey Collage

Karolina Wagner

Dziennikarka, redaktorka, absolwentka Polonistyki na UW. Woli słuchać niż mówić, biegać niż siedzieć, medytować niż dywagować.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *