poród rodzinny - plusy i minusy

Z partnerem czy bez? Plusy i minusy porodu rodzinnego z ojcem dziecka

Po długich miesiącach obostrzeń porody rodzinne nareszcie wróciły do polskich szpitali. Obecność bliskiej osoby w tych niezwykle ważnych, ale jakże trudnych dla kobiety chwilach jest nieoceniona! Choć większość przyszłych mam chce podczas skurczów ściskać za rękę ojca swojego dziecka, są i przeciwniczki porodów z partnerem. Dlaczego niektóre kobiety nie chcą lub boją się zapraszać mężczyznę na salę porodową? Z jakich alternatyw mogą skorzystać?

Na czym polega poród rodzinny

Poród to nie tylko zdarzenie medyczne. To ogromne wydarzenie, mające wielki wpływ na emocje, psychikę i tożsamość rodziców. O ile więc na badanie cytologiczne kobieta raczej stawia się sama, o tyle do porodu – w zdecydowanej większości przypadków chce mieć przy sobie bliską osobę. To właśnie rozumiemy przez poród rodzinny – umożliwienie urodzenia dziecka przy obecności i wsparciu partnera lub innej osoby.

W Polsce porody domowe nie zyskały jeszcze zbyt wielkiej popularności. Polskie mamy wolą rodzić w szpitalu, co ze względów bezpieczeństwa jest jak najbardziej uzasadnione. Jednakże pobyt na sali szpitalnej nie pozbawia kobiety prawa do więzi rodzinnych czy małżeńskich – nie może być postrzegany jako rodzaj odosobnienia.

Szpital nie może pobierać dodatkowych opłat za korzystanie z porodu rodzinnego – jest niezgodne zarówno z konstytucyjnymi zasadami szczególnej opieki nad kobietą w ciąży, jak i ze stanowiskiem Ministerstwa Zdrowia (*).

Zadania osoby towarzyszącej przy porodzie

Osobą, z którą przyszła mama najczęściej chce rodzić, jest ojciec dziecka. Nie jest to jednak ograniczone żadnymi przepisami. Bliską osobą towarzyszącą rodzącej może być np. siostra, mama czy przyjaciółka. Nie ma przy tym znaczenia, czy ojciec dziecka jest obecny w życiu kobiety i czy ma bądź nie ma fizycznej możliwości bycia przy porodzie.

Osoba towarzysząca zwykle pomaga ciężarnej dotrzeć do szpitala i na salę porodową, asystuje przy przyjęciu, pomaga w podstawowych czynnościach – przebraniu się itp. Przy coraz silniejszych skurczach wspiera w synchronizacji oddechu, wykonuje delikatny masaż itp. Jednak najważniejsze dla rodzącej jest wsparcie emocjonalne, jakie od tej osoby otrzymuje.

W zależności od preferencji, przyszła mama może chcieć „zatrzymać” bliską osobę aż do finału porodu lub poprosić, by poczekała na korytarzu w czasie samego rozwiązania.

Poród rodzinny z ojcem dziecka

Największą zaletą porodu rodzinnego z ojcem dziecka jest wspomniane wcześniej wsparcie emocjonalne. Przyjście na świat wyczekanego maleństwa jest wielkim wydarzeniem i ogromnym przeżyciem dla obojga rodziców.

Jednakże są panowie, u których sam widok białego fartucha, strzykawek i krwi wywołuje niepokój, lęk, a nawet może doprowadzić do utraty przytomności. Tacy panowie mogą zgadzać się na poród rodzinny, nie wspominając nawet o swoich obawach. Z kolei ci, którzy się nimi podzielili, nierzadko usłyszeli ze strony swojej partnerki wyrzuty. Oskarżanie ojca dziecka o słabość czy brak zainteresowania to najgorsze, co możemy zrobić! Zdecydowanie lepiej szczerze porozmawiać i uszanować wolę partnera, niż narażać się na frustrację w momencie porodu i późniejsze problemy w relacjach.  

Problemy z erekcją po porodzie – mit czy rzeczywisty problem ojców?

Z filmów, opowieści, forów internetowych, ale też zwykłych rozmów znamy sytuacje, w których mężczyzna obserwujący przyjście na świat swojego dziecka doznał urazu psychicznego. W rezultacie po okresie połogu niechętnie wznawiał aktywność seksualną, odczuwał lęk przed skrzywdzeniem parterki lub nawet swego rodzaju obrzydzenie. Gdy już dochodziło do zbliżenia, pojawiały się problemy ze wzwodem. W skrajnych przypadkach głęboko zakorzeniony uraz doprowadził parę nawet do rozstania.

Niestety, takie sytuacje rzeczywiście mają miejsce. Na szczęście nie są zbyt częste. Wystarczy sobie jednak wyobrazić, jak na psychikę mężczyzny może wpłynąć widok wyżynającej się z dróg rodnych główki, czemu często towarzyszy krwawienie lub oddawanie stolca. Widoki, które są naturalne i stanowią codzienność dla personelu medycznego, dla bardziej wrażliwych panów mogą być drastyczne i wstrząsające.

Jak do tej pory nie opublikowano żadnych wiarygodnych wyników badań dotyczących wpływu obecności przy porodzie na życie seksualne pary. Niemniej tacy panowie zjawiają się w gabinetach psychoterapeuty (co jest w tym wypadku najlepszym rozwiązaniem!).

Duże znaczenie przy porodzie ma to, gdzie znajduje się partner w chwili narodzin dziecka. Najlepiej, by w tym momencie był „po stronie” kobiety i na niej się skupiał. Zminimalizuje to ryzyko wstrząsu wywołanego drastycznym widokiem kulminacyjnego momentu porodu.

Poród z doulą – alternatywa dla porodu z partnerem?

Perspektywa porodu bez obecności partnera, który obawia się późniejszych konsekwencji, może wzbudzać smutek i rozczarowanie. Pamiętajmy jednak, że przyjście dziecka na świat to dopiero początek długiego, wspólnego życia. Obecność ojca przy porodzie w żaden sposób nie definiuje więzi z dzieckiem. Tę więź będzie budować latami – poprzez opiekę, wspólne spędzanie czasu, czytanie, zabawy i wiele innych czynności!

Wiele mam przekonało się, iż poród z przyjaciółką, siostrą lub inną bliską osobą może dać tyle samo radości, co obecność partnera. Taka osoba zwykle też ma mniejsze obawy i reaguje mniej emocjonalnie, dzięki czemu może zapewnić rodzącej większe wsparcie.

Rozwiązaniem coraz popularniejszym w Polsce jest poród z doulą. Kim jest doula? To kobieta zapewniająca przyszłej mamie profesjonalne wsparcie w tych radosnych i trudnych dla niej chwilach. Doświadczona w macierzyńskie, dysponuje dużą wiedzą o porodzie – zarówno w zakresie fizjologicznym, jak i zachowań przyszłej mamy w trakcie porodu.

Doula nie zastępuje położnej, która posiada odpowiednie kwalifikacje i ponosi odpowiedzialność za stan zdrowia rodzącej i jej dziecka. Jednak by pełnić taką rolę musi ukończyć kurs przygotowawczy – często ma za sobą wiele różnych szkoleń, w których wzięła udział nie tylko z obowiązku, ale też z pasji do wiedzy i pragnienia pomagania.

Doula może wspierać przyszłą mamą już w okresie ciąży. Zwykle udaje jej się przyjechać do domu ciężarnej, gdy rozpocznie się pierwsza faza porodu. Razem jadą do szpitala, gdzie doula towarzyszy rodzącej przez cały czas.

Obecność douli daje kobiecie poczucie bezpieczeństwa i ciągłego, profesjonalnego wsparcia. Personel medyczny w szpitalu może się zmieniać – inna osoba przyjmuje ciężarną, inna jest z nią przy porodzie. Pojawia się lekarz lub kilku lekarzy. W międzyczasie może nastąpić zmiana dyżurów. Ale duola jest z rodzącą cały czas. Wspiera też w przypadkach, które niestety w polskich szpitalach wciąż się zdarzają, gdy na oddziale trafi się położna lub lekarz nie traktujący przyszłej mamy tak, jak w takiej chwili powinna być traktowana.

Samotny poród

Niektóre panie chcą rodzić same – bez osoby towarzyszącej. Daje im to poczucie siły i zabezpiecza przez „rozklejaniem się” przy mężu czy ukochanej siostrze. To wybór przyszłej mamy, który trzeba uszanować. Podejmując taką decyzją, warto jednak pamiętać, iż w czasie porodu sytuacja może ulec nagłym zmianom. Gdy np. konieczne będzie podjęcie istotnych decyzji, a rodząca będzie wyjątkowo wyczerpana, osoba towarzysząca może przypomnieć personelowi jej życzenia i w razie potrzeby zainterweniować w trudnych chwilach.

 

Źródło:
Art. 68 ust. 3 oraz art. 71 ust. 2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej

https://www.rodzicpoludzku.pl/prawa-pacjenta/prawo-do-opieki-i-wsparcia-ze-strony-bliskich-osob/tzw-porod-rodzinny.html
https://www.medonet.pl/ciaza-i-dziecko/co-musisz-wiedziec,z-partnerem-czy-bez–o-zaletach-i-wadach-porodu-rodzinnego-,artykul,1590740.html
https://dziecisawazne.pl/kim-jest-doula/
https://www.rodzicpoludzku.pl/porod/doula-profesjonalne-wsparcie-w-trakcie-porodu.html

 

 

POLECAMY TAKŻE: „Kobiety mogą urodzić pięknie i świadomie, tylko trzeba im na to pozwolić.” Weronika Wierszyłowska o roli douli

„Kobiety mogą urodzić pięknie i świadomie, tylko trzeba im na to pozwolić.” Weronika Wierszyłowska o roli douli

 


Dziennikarka i redaktorka. Z wykształcenia filolożka, z pasji - miłośniczka polskich jezior i amatorka Nordic Walking. W rzadkich chwilach między pracą a rodziną pochłania literaturę XIX-wieczną i norweskie kryminały.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *