Kilkulatek a swieta

Zbuntowany kilkulatek i święta – sztuka przetrwania. Jak poradzić sobie w trudnych sytuacjach?

W twoich wyobrażeniach siedzicie przytuleni przy blasku lampek na choince, pijecie kakao z piankami marshmallow, śpiewacie kolędy, zajadacie się świątecznym sernikiem. Córka ma atłasową czerwoną sukienkę, a synek spodnie na szelkach i koszulę taką jak tata, tylko w wersji mini. Rzeczywistość wygląda zgoła inaczej: dziecko płacze, odmawia ubrania odświętnych ubrań, biega wokół choinki przy twoich modlitwach, żeby jej nie wywróciło, nie chce siedzieć przy stole podczas wigilijnej kolacji i jest co do zasady nastawione na „nie”. Jak poradzić sobie z kilkulatkiem w święta, aby przetrwać ten czas bez uszczerbku na zdrowiu i nerwach?

Podejście rodzica robi różnicę

Nie jest to żadna odkrywcza myśl, jednak zbyt często my, rodzice, zapominamy o tym. To, z jakim nastawieniem i humorem podchodzimy do dziecka ma ogromne znaczenie i może przesądzić o powodzeniu akcji pt. ubieranie się/jedzenie/nieunicestwianie choinki. Niech za analogię posłuży własny przykład: czyją prośbę spełnimy z chęcią – miłej, uśmiechniętej, pozytywnie do nas nastawionej osoby czy roszczeniowej, humorzastej, wypowiadającej swoją prośbę przez zaciśnięte zęby?

Podobnie jest z dziećmi: one także lepiej czują się w towarzystwie osoby spokojnej, zrównoważonej, uśmiechniętej, zwracającej się w sposób uprzejmy, ale nie oznacza to, że niezdecydowany.

Ponadto dzieci z niezwykłą łatwością wyczuwają wszelkie napięcia i nerwy. Nam może się wydawać, że maluch tego nie dostrzega, a na pewno nie rozumie, ale on podświadomie także przenosi na siebie nerwową atmosferę, jaka panuje w domu.

Przyświecająca zasadą w te święta (a najlepiej na co dzień także) niech będzie spokój w kontaktach z dzieckiem i możliwe zdystansowanie się do pojawiających się humorów malucha. Dużo lepiej i szybciej rozładować zbliżającego się dziecięcego „focha” przez zrobienie śmiesznej miny, odwrócenie uwagi, przytulanie niż pełne zdenerwowania napięcie i słowa „przestań już”.

Sprawdź: Książka to zawsze dobry prezent – najlepsze książki dla 2-, 3- i 4-latków

Sprytne sposoby na uniknięcie katastrofy w święta

Bywa i tak, że mimo najlepszych chęci rodziców, podejścia pełnego zrozumienia i spokoju, maluch się buntuje, złości, wybrzydza i ciężko go opanować. Co mogą zrobić rodzice, aby uniknąć najczęściej pojawiających się „dramatów”, albo chociaż je zminimalizować?

  • Dziecko nie chce się ubrać w odświętne ubranie przygotowane przez rodzica

Trik: Stary dobry rodzicielski sposób mówi, żeby dać dziecku pozorną możliwość wyboru, a zmniejszy się szansę na odmowę. W tym przypadku przedstawmy dziecku dwa odświętne stroje i poprośmy o wybór tego, w którym chce iść. Najprawdopodobniej malucha tak pochłonie możliwość wyboru, że nawet nie pomyśli o tym, aby szukać jeszcze innego stroju.

Jeśli mimo to dziecko marudzi, zapytajmy się, dlaczego nie chce ubrać. Może się okazać, że mniejsze dziecko nie będzie potrafiło odpowiedzieć albo powód jest mało racjonalny lub „bo nie”. Starsze dziecko może przedstawić całkiem zrozumiały powód, np. sweterek „gryzie” albo nie lubi chodzić w rajstopach, bo spadają i są niewygodne. W takiej sytuacji warto zrozumieć dziecko i wspólnie wybrać komfortowy stró. My także nie chcielibyśmy spędzić całej wigilii w stroju, w którym nie jest nam wygodnie.

Uzasadnienie: Naprawdę warto tłumaczyć dziecku od samego początku jak najwięcej i uzasadniać nasze prośby i działania. Może się wydawać, że tłumaczenie 2-latkowi, że w święta ubieramy się odświętnie jako wyraz szacunku i podkreślenie wagi dnia, jest co najmniej zbędne. Jednak wbrew pozorom maluch może wiele z tego wynieść i zrozumieć. Warto od samego początku traktować dzieci jak małych ludzi – tłumaczyć im świat, na miarę ich możliwości zrozumienia, nie ograniczając się wyłącznie do wydawania poleceń.

  • Dziecko nie chce usiąść do wigilijnego stołu

Trik: Przede wszystkim warto sobie przypomnieć, czy nam w czasach dziecięcych także najwięcej przyjemności sprawiała kilkugodzinna uczta przy stole, czy może jednak podziwianie choinki i wyjadanie powieszonych na niej pierników, wyglądanie za Mikołajem i otwieranie prezentów.  

Dla dzieci siedzenie przy stole z dorosłymi jest nudne. Taka jest prawda. To, co możemy zrobić to, uatrakcyjnić im jakoś posiłek, np. postawić im zupełnie nowy talerzyk z jakimś świątecznym akcentem, zabawiać podczas jedzenia opowiadając o potrawach, opowiedzieć o Mikołaju. Jednym słowem zająć się maluchem, aby czas przy stole wydał mu się atrakcyjny i ciekawy.

Jeśli dziecko wyraźnie nie ma ochoty na jedzenie to najlepsze, co możemy zrobić to nie zmuszać go. Jak ma ochotę na suchą bułkę, nie ma sprawy. Jeśli woli posiedzieć przy choince, to może warto mu na to pozwolić –  w końcu święta mają być czasem wyjątkowym i przyjemnym.

Uzasadnienie: Warto potraktować te święta jako wstęp do trudnej sztuki odpuszczania. I praktykować to jak najczęściej. Jeśli dane zachowanie dziecka wychodzi poza kanon tego, co powinno robić, dobrze zastanowić się, czy naprawdę robi to nam jakąś krzywdę. Nie chodzi tu o pozwalanie dziecku na wszystko, byle nie marudziło. To absolutnie nie jest dobre podejście. Ale czasem rodzice upierają się przy czymś, co nie jest konieczne – jak choćby siedzenie z dorosłymi przy stole czy zjedzenie posiłku do końca. Jeśli np. waga dziecka jest w normie, a zapotrzebowanie na witaminy i minerały wystarczające, nie ma sensu zmuszać dziecka do zjedzenia posiłku do końca. Może zwyczajnie nie jest głodne albo nie lubi danej potrawy.

  • Dziecko nie chce się przywitać z krewnymi i nie chce podziękować za prezent

Trik: Jedynym trikiem, jaki można tu zastosować, jest uświadomienie sobie, że dziecko jest istotą ludzką i nie wolno jej zmuszać do kontaktów cielesnych, na jakie nie ma ochoty. To, że ma metr wzrostu i sepleni, nie oznacza, że jest maskotką, którą rodzina przekazuje sobie z rąk do rąk.

Jeśli na słowa „no daj cioci buziaczka” maluch się wzdryga i odmawia, nie zmuszajmy go. Zaproponujmy przybicie cioci piątki albo uściśnięcie ręki, ostatecznie powiedzenie „dzień dobry”. A jeśli nawet tego nie chce zrobić? To trudno, świat się nie zawali, a dziecko za kilka lat nauczy się zasad witania i żegnania.

Uzasadnienie: Nierzadko podczas świąt dziecko widzi krewnych, których niemal nie zna lub widuje okazjonalnie. Zmuszanie do pocałowania i przytulania prawie nieznajomej cioci czy wujka to dla malucha może być trauma – pozwólmy się mu na taką formę bliskości podczas przywitania, na jaką ma chęć.

  • Dziecko ściąga ozdoby z choinki

Trik: Powtarzanie maluchowi „nie ruszaj choinki” najprawdopodobniej na niewiele się zda. Jednym ze sposobów uchronienia choinki i dziecka przed katastrofą jest wytłumaczenie, co może się stać, gdy dziecko za mocno szarpnie gałązki. Może i banalne, ale zbyt często zakazujemy, a zbyt rzadko tłumaczymy motywy zakazów.

„Pamiętasz, jak spadłeś z krzesła i płakałeś, bo na Ciebie upadło? Jak za mocno pociągniesz choinkę, to ona też może na Ciebie upaść. Zobacz, jaki ma stojak – jak się pociągnie to się przechyla i choinka się przewróci. Widzisz, jak igły lecą jak się ją pociągnie – jak będziemy ją za często dotykać to wszystkie igły opadną”.

Warto też przygotowywać święta z uwzględnieniem faktu, że mamy w domu malucha. Nic się nie stanie jak kilka świąt z rzędu będziemy mieć niedużą choinkę na komodzie niż tak jak lubimy wielkie drzewo na pół pokoju. Póki dziecko jest małe, wieszajmy na choince plastikowe bombki, nawet jeśli bardziej lubimy szklane. Posiadanie dziecka wiąże się z kompromisami i dostosowaniem rzeczywistości do nowego modelu rodziny.

Uzasadnienie: Świecące, kolorowe, z brokatem – nic dziwnego, że kilkulatek jest zaintrygowany ozdobami świątecznymi. W dodatku znajdują się na prawdziwym drzewku, które stoi na środku pokoju. Spróbujmy spojrzeć na święta oczami 2-3-latka a lepiej przyjdzie nam rozumieć, czemu tak fascynuje je choinka a ozdoby aż proszą się o ściągnięcie. Nie dopatrujmy się w tym złośliwości ani nieposłuszeństwa, ale spróbujmy zrozumieć zachowanie dziecka. Może uda się zaspokoić fascynację dziecka choinką w inny sposób, np. przekazują mu kilka plastikowych bombek do zabawy „na własność”.

 

POLECAMY TAKŻE

3 nietypowe, choć skuteczne sposoby na atak histerii u dziecka [mamy radzą]

 

 

Agnieszka Woźniak

Redaktorka i korektorka językowa. Pisze od kiedy pamięta, a w międzyczasie zajmuje się tropieniem zagubionych przecinków i poprawianiem błędów ortograficznych

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *