Maski Hashimoto. Co się pod nimi kryje?

Hashimoto zakłada różne maski. Nie dla wszystkich to samo jest złe lub dobre

Hashimoto to choroba na całe życie. Nie ma możliwości wyleczenia jej, ponieważ nasz organizm raz nastawiony na atak przeciwko swojemu organowi zawsze już będzie traktował go jako wroga. Tak działa układ immunologiczny. Współczesna medycyna nie zna sposobu, by całkowicie oduczyć go tego błędu – mówi Magdalena Jagiełło, lekarz endokrynolog i autorka bloga DoktorMagda.pl. Hashimoto może jednak mieć kilka form i to od nich zleży leczenie.

Hashimoto – taką diagnozę słyszy z ust endokrynologa coraz więcej osób, przede wszystkim kobiet, które chorują nawet siedmiokrotnie częściej od mężczyzn. Jest to najczęściej diagnozowana choroba autoimmunologiczna, niestety często błędnie określana jako ogólna choroba tarczycy. Na czym dokładnie polega Hashimoto i jakie objawy świadczą o tej chorobie?

Odpowiedź na to pytanie nie jest tak prosta, by zawrzeć ją w kilku zdaniach. Choroba Hashimoto to autoimmunologiczne zapalenie tarczycy objawiające się dysfunkcjami wielu różnych narządów organizmu. Układ odpornościowy, wskutek pomyłki, atakuje swoje własne tkanki, produkując przeciwko niemu przeciwciała. Mechanizm powstawania wszystkich chorób autoimmunologicznych jest podobny. W chorobie Hashimoto swoiste przeciwciała powodują uszkodzenie akurat tarczycy. Tu efektem jest niedobór produkowanych przez nią hormonów, czyli niedoczynność. Ponieważ czynność hormonalna tarczycy ma wpływ praktycznie na cały organizm dochodzi do jego rozregulowania. Stąd mnogość odczuwanych dolegliwości.

Jak może się czuć taka osoba?

Objawów jest mnóstwo i każdy pacjent może skarżyć się na coś innego. Stąd moje określenie „maski Hashimoto” – czyli rozmaite formy, które może przybierać to schorzenie. Wyróżniam na przykład m.in. maskę metaboliczną, kardiologiczną, ruchową, psychiatryczną, neurologiczną, estetyczną, ginekologiczną. Czasem wyraźnie dominuje jedna grupa, innym razem dolegliwości nakładają się na siebie, podlegają ewolucji, przechodzą jedne w drugie.

Jakie dolegliwości kryją się pod tymi maskami?

Na przykład maska ginekologiczna to zaburzenia miesiączkowania, np. nieregularne krwawienia, rzadkie i nieregularne miesiączki lub też bardzo obfite krwawienia. To także problem z płodnością. Maska estetyczna to z kolei problemy z paznokciami czy włosami, które łamią się, wypadają, kruszą. Maska ruchowa to przede wszystkim bóle mięśniowe i stawowe. Maska kardiologiczna to np. nadciśnienie, niewydolność serca czy problem z krzepliwością krwi. Wiele tych objawów kieruje chorych nie do endokrynologa, a np. do kosmetologa, dermatologa, kardiologa czy ortopedy. Tymczasem problem może kryć się w tarczycy. Wszystkie maski opisałam na swoim blogu.

Kiedy mogą pojawić się pierwsze objawy Hashimoto? I jak szybko można rozpocząć leczenie.

Prawda jest taka, że objawy pojawiać się mogą w każdym wieku. Również dzieci mogą cierpieć na tę chorobę. Leczenie możemy zacząć po przeprowadzeniu diagnostyki i postawieniu rozpoznania. Powinno się je rozpocząć już we wczesnym stadium, nie trzeba „czekać, aż się pogorszy”.

Po jakich badaniach endokrynolog jednoznacznie potwierdza, że to Hashimoto i jakie leczenie należy zastosować?

Aby rozpoznać to schorzenie, należy wykonać badania z krwi – TSH, FT3, FT4, ATPO, ATG – oraz USG tarczycy. Leczenie zależy od ogólnego stanu organizmu pacjenta, ale podstawowym środkiem terapeutycznym są hormony tarczycy. Bywa, że wskazane jest uzupełnienie niedoborów żelaza, witamin D, B, selenu, cynku.

Wielu ekspertów twierdzi, że jest to choroba nieuleczalna, a osoba, która na nią choruję, już zawsze będzie miała z tym problem. Czy to prawda?

Tak, to prawda. Jest to choroba na całe życie. Nie ma możliwości wyleczenia tego schorzenia, gdyż nasz organizm raz nastawiony na atak przeciwko swojemu organowi zawsze już będzie traktował go jako wroga. Tak działa nasz układ immunologiczny. Współczesna medycyna nie zna sposobu, by całkowicie oduczyć go tego błędu. Podobnie jest we wszystkich schorzeniach autoimmunologicznych. Dotyczy to również reumatoidalnego zapalenia stawów (RZS), bielactwa, łysienia plackowatego czy anemii złośliwej. Stosując właściwe postępowanie, możemy jednak skutecznie łagodzić przebieg tych procesów, spowolniać je, niwelować objawy, a tym samym nie dopuszczać do występowania kalectwa, powikłań i w sposób znaczący poprawiać komfort życia pacjenta.

Czy jest jakieś jedno źródło choroby Hashimoto i czy można je wyeliminować?

Leczenie, tak jak wspomniałam, jest na zawsze. Po prostu trzeba je kontynuować i już. Innego wyjścia nie ma. Niestety nie istniej jedno jedyne źródło choroby, które można by wyeliminować, a szkoda. Do czynników zwiększających ryzyko należą m. in. płeć żeńska, obciążenia rodzinne, czynniki środowiskowe (stres, substancje w żywności, podaż jodu) i wiele innych.

Izabella Wentz, autorka nowej książki „Hashimoto. Jak w 90 dni pozbyć się objawów i odzyskać zdrowie.”, jest farmaceutką, która przekonuje, że wyleczenie objawów możliwe jest w 90 dni. Ale czy zniwelowanie objawów oznacza, że choroba zniknęła i nie będzie komplikowała życia w innym obszarze?

To określenie stosowane do stanu ustąpienia objawów, może wprowadzić w błąd. Niektóre z proponowanych w tej książce sposobów postępowania można z pewnością wdrożyć. Mam na myśli na przykład przejście na zdrowszy tryb życia, unikanie stresu, rozważenie suplementacji – o ile są do niej wskazania. Ale już sugestia, by odstawić gluten nie ma żadnych podstaw medycznych. Tym bardziej że w świetle aktualnych badań osoby takie będą bardziej narażone na ryzyko wystąpienia cukrzycy typu drugiego, która sama w sobie jest poważnym schorzeniem przewlekłym.

Czy Hashimoto można wyleczyć naturalnie, bez przyjmowania hormonów i leków?

Niestety, ale nie można.

Pytam, ponieważ wiele kobiet twierdzi, że po przejściu postu dr Ewy Dąbrowskiej wyregulowały poziom hormonów i wyleczyło się z Hashimoto. Świadczyć o tym mają chociażby ciąże, w które zachodzą, podczas gdy wcześniej zmagały się nie tylko z Hashi, ale także niepłodnością. Czy to z punktu widzenia endokrynologa możliwe, że dieta warzywna z odrobiną owoców, może poprawić parametry hormonów i zlikwidować chorobę?

Nie ma wiarygodnych badań medycznych, aby tego typu diety miały całkowicie wyleczyć Hashimoto. Często są one niestety niezbilansowane i na dłuższą metę mogą prowadzić do niedoborów. Leczenie właściwą dietą popieram, ale nie jako monoterapię. Redukcja wagi (jakimkolwiek sposobem) będzie powodowała poprawę parametrów tarczycowych. Nie dlatego, że taka czy inna dieta coś wyleczyła, ale dlatego, że redukcja wagi zmniejsza zapotrzebowanie na hormony tarczycy. Obniża się więc TSH, podwyższają hormony wolne, poprawia metabolizm, w tym zmniejsza insulinooporność. Ta ostatnia występuje niestety coraz częściej i również tym tłumaczyłabym też poprawę płodności. Po redukcji wagi obniża się także insulina, co sprzyja ciąży. Zdecydowanie jestem zwolenniczką zbilansowanej, zdrowej diety, dopasowanej do danej osoby, jej trybu życia, wagi, preferencji i schorzeń. Uniwersalne receptury, zwłaszcza metodą „krótkich zrywów” niewiele dają. Pacjenci potem i tak wracają do starych nawyków i przerabiają efekt jojo.

Jeśli chcemy wspomóc leczenie naturalnie – na czym powinniśmy się oprzeć. Jak powinna wyglądać dieta Hashimotki i po jakim czasie jej stosowania powinna zaobserwować pozytywne zmiany?

To niestety jest „temat rzeka”. Każdy pacjent powinien być traktowany indywidualnie, bo każdy z nas jest inny. Nie ma typowej, dobrej dla każdego „diety Hashimoto”. Natomiast warto przyjrzeć się konkretnemu pacjentowi pod kątem ewentualnych nietolerancji – laktozy (w Polsce szacowane jest, że co 4-5 osoba dorosła ją ma), glutenu (rzadsza) czy innych produktów. Jeśli mamy nietolerancję, alergię na dany składnik – unikamy go na stałe. Ale nie odstawiajmy niczego „na oko”. Nie jest także dowodem na istnienie alergii to, że komuś poprawiło się po odstawieniu jakiegoś produktu, na przykładzie pieczywa. Odstawienie go i poprawa samopoczucia może wynikać nie tylko z uczulenia na gluten. Nie ma również zaleceń, by wszystkie Hashimotki musiały odstawić substancje wolotwórcze (goitrogenne), czyli kapustne, albo psiankowate. Warzywa kapustne odradzamy raczej osobom z wolem prostym, a to całkiem inne schorzenie. Istotną sprawą jest dbałość o jakość i pochodzenie produktów, które spożywamy. Nie jedzmy byle czego, byle gdzie, unikajmy produktów przetworzonych, modyfikowanych, cukru. To jest najistotniejsze. Ale też niestety
najtrudniejsze.

A co z suplementami? Czy istnieją takie, które mogą pomóc w złagodzeniu objawów tej choroby?

W badaniach sugeruje się korzystny wpływ selenu, cynku, witamin z grupy B, żelaza, witaminy D3, ale warto wiedzieć, że niektóre z nich można dość łatwo przedawkować. Nie sugerowałabym suplementowania się bez konsultacji z lekarzem, sprawdzenia stężeń tych składników. Przy wysokiej witaminie D3 jej suplementacja nic dobrego nie przyniesie, a coraz częściej widzę osoby, które albo stosują jej wysokie dawki bez żadnej kontroli, albo też celowo przekraczają zalecane normy. Warto wspomnieć, że kobieta planująca ciążę i ciężarna powinna przyjmować 2 tysiące jednostek międzynarodowych tej witaminy. Większe dawki mogą być szkodliwe dla dziecka.

Skąd problemy z nadwagą przy Hashimoto? Wiele kobiet mówi, że nie mogą w żaden sposób schudnąć?

Niedobór hormonów tarczycy spowalnia metabolizm i jest to główna przyczyna nadwagi i otyłości. Natomiast często obserwuję u pacjentek współistniejąca insulinooporność i bywa, że to ona właśnie jest odpowiedzialna za kłopoty z wagą.

Czy Hashimoto zawsze oznacza problem z płodnością i kłopoty z zajściem w ciążę?

Niewyrównana, nieleczona choroba Hashimoto faktycznie może pogarszać płodność. Co więcej, ciąża, gdy zdarzy się kobiecie z nieprawidłowymi wynikami hormonów, może być ryzykowna dla dziecka. Ono nie ma na początku tarczycy i może bazować tylko na mamie. Jeśli mama nie produkuje odpowiednich ilości hormonów, dziecko może nie rozwijać się prawidłowo. Dlatego tak ważna jest kontrola i wyrównanie parametrów tarczycowych przed zajściem w ciążę, szczególnie, gdy kobieta wie o jakichś zaburzeniach w tym zakresie. Z tej też przyczyny obowiązkowe od kilku lat jest badanie TSH u każdej kobiety, zlecane na pierwszej wizycie położniczej. Natomiast gdy pacjentka ma wyrównaną, ustabilizowaną chorobę tarczycy, nie powinna ona stać na przeszkodzie do posiadania potomstwa. Chyba że współistnieją jeszcze inne nieprawidłowości, jak na przykład hiperprolaktynemia, czy wspomniana już insulinooporność.

Czy to prawda, że chorując na Hashimoto, warto rozpocząć przygotowania do ciąży z przynajmniej rocznym wyprzedzeniem?

Zawsze warto przygotować się do ciąży z wyprzedzeniem. Przynajmniej 3 miesiące wcześniej wskazane byłoby włączyć kwas foliowy, witaminę d3, jod (tak, w tym wypadku zalecamy również jod), ustabilizować hormony tarczycy. Jeśli mamy jakieś dodatkowe kłopoty, na przykład lekarz sugeruje redukcję masy ciała, będziemy potrzebować zapewne więcej czasu.

Jaki prawidłowy poziom TSH powinna mieć kobieta starająca się o dziecko?

Obecnie zaleca się, by kobieta planująca ciążę miała TSH poniżej 2,0, a niektóre źródła wspominają o 1,5. Jest to dość wyśrubowane kryterium, które znacznie odbiega od „widełek” podawanych przy wynikach badań, dlatego to podkreślam. Podobne, niskie wartości staramy się utrzymać całą ciążę. Korzystne będzie też wysokie FT4 – to z niego korzysta dziecko.

Czy Hashimoto zwiększa ryzyko poronienia?

Tak, ryzyko zwiększa się przy nieprawidłowym postępowaniu. Konieczne jest więc dobre wyrównanie parametrów tarczycowych i częsta kontrola.

A jak przebiega ciąża oraz leczenie chorych na Hashimoto i jak choroba wpływa na rozwój dziecka?

W ciąży każda kobieta, również ta zdrowa, musi mieć TSH poniżej wspomnianego poziomu. FT4 im będzie wyższe, tym korzystniej, gdyż przechodzi ono przez łożysko. Co do wartości FT3 nie ma zaleceń ani badań, czy korzystny jest jego taki lub inny poziom. Dlatego często w ciąży nie sprawdza się tego parametru. W przypadku pacjentki z Hashimoto kontrole wyrównania tarczycy przeprowadza się częściej, przeważnie co 4-6 tygodni. Rośnie masa przyszłej mamy i rośnie też dziecko, a jak wspomniałam, zapotrzebowanie na hormony wiąże się z masą ciała. To dlatego często w ciąży zwiększamy dawki stosowanych leków.

Czy istnieje ryzyko, że dziecko także będzie miało problem z tarczycą?

Jeśli chodzi o ryzyko dla dziecka, to musimy mieć na uwadze czynniki ryzyka tej choroby takie jak płeć czy genetyka. Ryzyko będzie większe, gdy mama choruje, ale to nie znaczy, że na pewno dziecko też zapadnie na chorobę. Leki pozwalają na dobre wyrównanie hormonalne i rozwój dziecka w czasie ciąży, ale nie wpływają na ryzyko w przyszłym jego życiu. Warto wiedzieć, że każdy noworodek w Polsce ma oznaczane stężenie TSH, zanim zostanie wypisany ze szpitala. Jest to szczególnie ważne dlatego, że niedoczynność tarczycy wpłynęłaby bardzo niekorzystnie na jego rozwój. Podobnie sprawdza się mukowiscydozę i fenyloketonurię. W przypadku każdego z tych schorzeń konieczne jest wdrożenie terapii najszybciej jak to możliwe. Informacje o przeprowadzeniu tych badań znajdują się w książeczce zdrowia dziecka.


dr Magdalena Jagiełło, lekarz endokrynolog, mama dwójki dzieci. Popularyzuje wiedzę medyczną, prowadząc bloga Doktormagda.pl Przybliża endokrynologię, zaburzenia hormonalne, z naciskiem na choroby tarczycy oraz zaburzenia metaboliczne.

 

 


POLECAMY TAKŻE:

Dieta eliminacyjna może wyleczyć z Hashimoto. Na czym polega i ile trwa?

Agata Daniluk

Dziennikarka, life coach, redaktor naczelna Plodnosc.pl. Pisząc o psychologii i zdrowym stylu życia, pamięta, że szczęściu trzeba trochę pomóc.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *