Natura a in vitro

In vitro nie zmienia natury, ale jej pomaga! Jak przygotować się do IVF

Rozmowa z doktorem Grzegorzem Południewskim

Zakorzeniony w społecznej świadomości i pielęgnowany przez przeciwników zapłodnienia pozaustrojowego mit o sztuczności in vitro hamuje wiele par przed skorzystaniem z tej szansy na upragnione potomstwo. To szkodliwe i niezgodne z prawdą przekonanie. Metoda in vitro pomaga w stymulacji naturalnych procesów, ale ich nie zastępuje! Ciąża przebiega tak samo jak każda inna, a urodzone dziecko nie jest w żaden sposób naznaczone. W rozwiewaniu mitów o IVF pomógł nam dr n. med. Grzegorz Południewski, specjalista leczenia niepłodności z Kliniki Gameta w Warszawie.

Czym in vitro różni się od „naturalnego” zapłodnienia?

Zapłodnienie pozaustrojowe to metoda, która nie wpływa ani na materiał genetyczny komórki jajowej i plemnika, ani na przebieg procesów, które dzieją się naturalnie podczas poczęcia. Nawet sama hodowla zarodków wykonywana jest tak, jak w obrębie jajowodu.

Te 6 dni to maksymalny okres, jaki zastępujemy w procedurze in vitro. Tak naprawdę oddziałujemy na dwie fazy. Pobierając komórkę jajową zabieramy ją z jajnika – tak, jakby ona uwolniła się z jajowodu. Zapładniamy ją najlepszym plemnikiem, jaki znajdzie nasz embriolog wśród milionów, które ma dostępne. W naturze dzieje się tak samo: te plemniki, zanim dojdą do bańki jajowodu, przechodzą przez ogromne sito. Tylko ten najlepszy z punktu widzenia funkcji jest w stanie dopłynąć do komórki jajowej – wyjaśnia doktor Grzegorz Południewski.

W jakich przypadkach lekarz proponuje parze od razu in vitro?

Jednym ze wskazań do zapłodnienia pozaustrojowego – bez względu na czas naturalnych starań i wcześniejsze leczenie – jest niska rezerwa jajnikowa. Gdy komórek rozrodczych jest bardzo mało, szanse na ciążę okazują się znikome.

Bardzo często łączy się to z wiekiem. Osoby po 35., a nawet 40. roku życia, podejmują decyzję o tym, że chcą uzyskać ciążę. Tutaj pomoc musi być szybka i zdecydowana – nie mamy czasu, aby tracić te resztki komórek, które dają szansę na ciążę. Wiek jest czynnikiem, który nas zmusza do propozycji rozpoczęcia od razu procedur wspomaganego rozrodu, takich jak in vitro. Każda inne procedura jest tylko stratą czasu. Szanse na zajście w ciążę przy in vitro są znacznie wyższe niż np. przy inseminacji czy stymulacji – przekonuje doktor Południewski.

Dlaczego zapłodnienie pozaustrojowe czasem kończy się ciążą pozamaciczną?

Przekonanie, iż w procedurze in vitro „zawsze wszystko się udaje” jest kolejnym mitem. Przykrym zaskoczeniem dla podchodzącej do transferu pary może być np. ciąża pozamaciczna. Choć – podobnie jak w naturze – są to przypadki bardzo rzadkie, mogą zdarzyć się po in vitro.

Pamiętajmy, że zarodek podawany jest do jamy macicy w niewielkiej kropelce płynu, a proces zagnieżdżenia nie jest natychmiastowy. To proces interakcji między tkankami zarodka a błoną śluzową macicy, który trochę trwa. Zarodek jest w kropelce płynu, więc może sobie przepłynąć – na przykład w kierunku jajowodu. To są na szczęście bardzo rzadkie przypadki – mówi doktor Grzegorz Południewski.

 

 

 

 

POLECAMY TAKŻE: Otyłość – wróg płodności. Jak walczyć z nim bezpiecznie i skutecznie?

Otyłość – wróg płodności. Jak walczyć z nim bezpiecznie i skutecznie?

 


Dziennikarka i redaktorka. Z wykształcenia filolożka, z pasji - miłośniczka polskich jezior i amatorka Nordic Walking. W rzadkich chwilach między pracą a rodziną pochłania literaturę XIX-wieczną i norweskie kryminały.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *