Książka "Inny początek" - adopcja

„Inny początek” – 6 lat starań, procedura in vitro i… decyzja o adopcji. Piękna historia

„Inny początek” to autobiograficzna książka napisana przez Honoratę Wójcik-Tuliszkę. Kobietę, która wiele lat bezskutecznie starała się o dziecko i w końcu zrozumiała, że jedyną jej drogą, a zarazem przeznaczeniem jest adopcja. I wtedy rozpoczął się zupełnie wyjątkowy rozdział w jej życiu.

Dla tych, którzy się starają od długich miesięcy, lat. Dla tych, którzy wpuścili do głowy pierwszą, nieśmiałą myśl o adopcji. Dla tych, którzy chcą usłyszeć, jak wygląda procedura adopcyjna w Polsce od osoby, która przeszłą tę drogę. Dla tych, którzy pragną przeczytać wzruszającą opowieść o miłości. Dla tych wszystkich jest książka „Inny początek. Adopcja – piękno powtórnych narodzin”.

„Inny początek. Adopcja – piękno powtórnych narodzin”

„Synku, bez Ciebie nie byłoby tej książki. Bez Ciebie nie byłoby nas. Bez Ciebie nie byłoby mnie.” Tak Honorata Wójcik-Tuliszka rozpoczyna swoją wyruszającą książkę, która stanowi zapiski jej osobistej drogi do bycia matką.

Setki dzieci rodzi się codziennie w Polsce, codziennie gdzieś jakaś kobieta zachodzi w ciążę, inna wydaje już na świat dziecko, a Honorata Wójcik-Tuliszka na swoje wyczekane, wymarzone dziecko czekała 6 lat.

Książka „Inny początek. Adopcja – piękno powtórnych narodzin” stanowi rodzaj pamiętnika, w którym autorka opisuje swoje pragnienia bycia matką i przeszkody, jakie stawia przed nią los. Od lat bezskutecznie starająca się o ciążę, próbuje pogodzić się z tym, że nigdy nie będzie mamą. Jednak wtedy pojawia się inne rozwiązanie, o którym wcześniej nie myślała – adopcja.

Książka jest kontynuacją bloga Honoraty Wójcik-Tuliszki o takim samym tytule. Blog był „zapisem bardzo trudnej drogi do zostania rodzicami”. Autorka pisze na nim:

„Byliśmy w <<ciąży adopcyjnej>>, nie znaliśmy terminu rozwiązania, czekaliśmy… o tym właśnie piszę: o naszym innym początku. Czekanie już za nami. Jesteśmy rodzicami. Warto było wycierpieć swoje, warto było czekać. Na końcu tej drogi czekał na nas nasz synek. Każdy dzień z nim to dar losu. Niczego więcej nam nie trzeba.”

Obecnie blog jest zawieszony, a całość wspomnień została zawarta w książce.

Przeczytaj także: Sandra Bullock: Wszyscy mówili, że idealne dziecko wkrótce mnie znajdzie…

Adopcja. Przeznaczenie?

„Sześć lat staraliśmy się z mężem o dziecko. Rozpoczęliśmy procedurę związaną z in vitro, w międzyczasie przyszedł znak, który skierował nas w stronę adopcji” – przyznała Honorata Wójcik-Tuliszka podczas spotkania autorskiego w Lesznie. 

Nie była to łatwa decyzja. Zarówno ona, jak i mąż, mieli wiele wątpliwości, a pytania nieustannie kłębiły się w głowach: czy dadzą radę pokochać nieswoje dziecko? Czy obce dziecko pokocha ich? Czy podołają z trudem wychowania podopiecznego domu dziecka?

Jednak mimo wątpliwości, niepewności i gonitwy myśli, to rozwiązanie na tyle mocno zakotwiczyło w ich głowach i sercach, jakby zdawało się zawsze na nich czekać.

„W grudniu 2007 roku wykonałam pierwszy telefon do ośrodka adopcyjnego. Wolne terminy były we wrześniu 2008 roku. Zapisałam nas. […] I nasze szkolenie tak naprawdę miało się zacząć dopiero we wrześniu, wcześniej mieliśmy spróbować zapłodnienie pozaustrojowego. Jeden telefon z ośrodka, jakaś para zrezygnowała i jest dla nas miejsce […] To znak, że adopcja to słuszny wybór? Jedyny wybór? My to chyba po prostu czuliśmy, wiedzieliśmy gdzieś tam w środku, że tak.”

 

Trudna adopcyjna droga

W Polsce procedura adopcyjna trwa średnio 2 lata. Do tego należy doliczyć także czas oczekiwania kandydatów na rozpoczęcie szkolenia – a ten, jak wykazała kontrola NIK, może trwać nawet 221 dni. W życiu pary, która od lat myśli jedynie o dziecku, to kolejne 2-3 lata czekania na upragnionego nowego członka rodziny. Jak wiele zmienia się w życiu dziecka w ciągu 2-3 lat to sprawa niewymagająca tłumaczenia.

Sytuacja adopcji w Polsce nie przedstawia się optymistycznie. Raport NIK wykazał szereg nieprawidłowości, m.in. brak odgórnych wytycznych dla rodzin adopcyjnych, pracownicy danego ośrodka adopcyjnego zasiadający w komisjach adopcyjnych, brak informacji o możliwości odwołania od decyzji komisji, bardzo długi czas oczekiwania na kursy przygotowujące do roli rodzica adopcyjnego (nawet 221 dni), kursy organizowane w godzinach porannych w dni robocze, niewielka ilość placówek w skali kraju. Więcej można przeczytać tutaj: „W Polsce adopcja to koszmar! Raport NIK w sprawie ośrodków adopcyjnych”.

Honorata Wójcik-Tuliszka w swoich wspomnieniach porusza temat zarówno wyboistej drogi prowadzącej do zaadoptowania dziecka, jak i wachlarzu emocji, które towarzyszą rodzicom już po sfinalizowanej adopcji. Nie brakuje tu poruszających opisów o trudach starania się o dziecko, próbie pogodzenia się z bezdzietnością, a następnie wielkiej miłości, ale też mnogości innych uczuć, jakie towarzyszyły autorce i jej mężowi już po tym, jak chłopiec trafił do ich domu. Wspomnienia stanowią nie tylko wyjątkową pamiątkę po ich przebytej drodze, ale też cenne źródło wsparcia dla innych rodziców, którzy także od lat starają się o dziecko. Pokazuje, że adopcja dziecka może być spełnieniem, przeznaczeniem i niewyczerpanym źródłem miłości. 

 

POLECAMY TAKŻE:

„Wymarzony” – film, który powinni zobaczyć wszyscy, którzy marzą o dziecku [zwiastun]

Agnieszka Woźniak

Redaktorka i korektorka językowa. Pisze od kiedy pamięta, a w międzyczasie zajmuje się tropieniem zagubionych przecinków i poprawianiem błędów ortograficznych

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *