Fot. screen TLC/YouTube

Karina i Artur: Nie poddawajcie się! Też byliśmy w sytuacji beznadziejnej

Karina i Artur już po pierwszym badaniu nasienia usłyszeli od androloga, że nie mają żadnych szans na dziecko. Pierwsze in vitro, do którego podeszli, niestety nie przyniosło happy endu. Karina: Mogliśmy się załamać i nic nie robić, ale tylko wytrwałość przynosi pomyślny los – mówi, dotykając dużego brzucha. To ostatnia prosta przed porodem.

“My też byliśmy w sytuacji beznadziejnej” – mówi Karina i zaraz dodaje, że każdy ma szansę, ale to wymaga wytrwałości i determinacji. Gdy to mówi, uśmiech nie schodzi jej z twarzy, mimo że ich droga do szczęścia i radości nie była usłana różami. 

Najpierw diagnoza – azoospermia,  brak plemników. Lekarz: “Państwo nie macie szans na dziecko”. Nie załamali się, choć to, co usłyszeli wbiło ich w fotel. Zmienili klinikę – z Poznania przyjechali do Warszawy. Tu zrobili badania genetyczne, które wykluczyły ewentualną przyczynę genetyczną niepłodności. Kolejna decyzja to: biopsja plemników.

Karina: “Lekarz powiedział, że jeśli chociaż jeden plemnik się znajdzie, to można z nim coś dobrego zrobić.”

To było dla nich wystarczająco motywujące. Zaświeciło się więc światełko w tunelu. Niestety – szybko zgasło, bo w międzyczasie okazało się, że Karina ma dwa niedrożne jajowody. “Nawet jeśli mąż miałby mocne nasienie, z moimi niedrożnymi jajowodami nic by nam nie wyszło” – mówi Karina.

Nie mieli już wątpliwości, że jedyną szansą dla nich staje się in vitro. Pierwsze podejście, mimo optymizmu i dobrej jakości zarodków, nie powiodło się. “To zawód, ale nie poddaliśmy się. Odczekaliśmy kilka miesięcy i postanowiliśmy spróbować jeszcze raz” – wspominają.

“Mimo że jesteśmy wierzący i praktykujący, nie żałujemy…” – mówią. 

Karina planuje wydać książkę, która ma być świadectwem i wsparciem dla innych par zmagających się z niepłodnością, ale i z emocjami, które tym staraniom towarzyszą. Zapytana, czy zamieści na jej okładce swoje zdjęcie z dzieckiem, odpowiada: “Oczywiście, że zamieszczę. Nie widzę powodu, by ukrywać się z tym, że mamy dziecko z in vitro. To nie jest powód do wstydu, wręcz przeciwnie – to wielki powód do dumy”.

Artur: “Niepłodność to wielki problem, ale ludzie się wstydzą o tym mówić. Niepotrzebnie. Widzę, że patrząc na nas i gratulując nam, dopytują – jak, co , gdzie… Te informacje są potrzebne”.

Źródło: TLC/YouTube, In vitro. Czekając na dziecko.
Więcej: tlcpolska.pl

Obejrzyj także:

Zobacz, co cię czeka, jeśli urodzisz bliźniaki

 

 

9 miesięcy w 4 minuty – przepiękny film o tym, co niewidoczne

 

 

 

 

 

 

 


Dziennikarka, redaktorka, absolwentka Polonistyki na UW. Woli słuchać niż mówić, biegać niż siedzieć, medytować niż dywagować.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *