Kłótnia z teściową przelała czarę goryczy, mąż stanął po jej stronie. Jestem sama

Nie umiesz poradzić sobie z problemem niepłodności? Kolejna próba zajścia w ciążę znów się nie powiodła? Nie masz wsparcia albo nie umiesz o nie prosić lub nie wiesz, gdzie go szukać? Napisz do nas – nie zostawimy Cię bez odpowiedzi i pomocy. Nasza skrzynka na listy działa non stop 24 h. 

Chcecie dziecko?  To róbcie wszystko, żeby to osiągnąć. NIKT nie powinien obciążać Was swoimi lękami!

 

Droga Redakcjo,

Długo się zbierałam, aby do Was napisać. Na NieplodniRazem.pl wpadłam przypadkiem pod koniec ubiegłego roku, kiedy już nie dawałam rady psychicznie. Z mężem staramy się o dziecko już rok i cztery miesiące, zaraz zacznie się piąty… Wiem, że to krótko, ale dla mnie to nieskończenie dużo czasu. W czym leży przyczyna naszych kłopotów? Mąż ma problem z plemnikami, odwiedza androloga od ośmiu miesięcy – jest już całkiem dobrze. Ja jestem w trakcie badań.

Ale jest coś gorszego…

Generalnie nie mamy wsparcia w nikim, wszystkie osoby dookoła ranią mnie wieloma niesprawiedliwymi słowami, nawet rodzona siostra. Przeżyłam już dwie ciąże bliskich mi osób, nie potrafię cieszyć się z ich szczęścia.  Postanowiłam napisać właśnie dzisiaj, ponieważ kłótnia z teściową przelała czarę goryczy. Wykrzyczała mi, że o in vitro możemy pomyśleć dopiero po pięciu latach starań. Jej zdaniem musimy starać się pięć lat i ja muszę mieć komplet badań.

Niestety, męża nie miałam po swojej stronie, nawet się nie odezwał. Zrobiło  mi się ogromnie przykro.  Wiem, że przed nami jeszcze długa droga, być może nigdy nie będziemy rodzicami, a ja mam poczucie, że nie będą miała żadnej wartości jako kobieta. Już dzisiaj nie czuję się kobieco, mam wrażenie, że Bóg odebrał mi wszystko. Dzisiaj nie potrafię się z niczego cieszyć. Mam wrażenie, że wszystko jest przeciwko mnie i jestem sama z własnymi problemami, że jestem nikim. A ja chciałabym tylko zostać matką.

Maria

Droga Mario,

To, co najważniejsze – nie jesteś sama, nie jesteś inna, nie jesteś gorsza. Niepłodność to choroba, ale nie wyrok. Jakkolwiek aktualnie czujesz, że wszystko jest przeciwko Tobie. Nawet mąż. Ale pamiętaj, może on się nie odezwał, bo tak samo jest wystraszony jak Ty, może nie chce się odzywać, bo zwyczajnie nie wie co powiedzieć?

Kobiety niepłodne mówią tym samym językiem. Wszystkie tak samo. „Nie jestem kobietą!”

Nie?! Bo co? Bo jest Pani chora? To nie prawda, zniekształcenie poznawcze – tak nazywa się to w psychoterapii. I jest zjawiskiem normalnym i powszechnym. W sytuacjach, w których mamy bardzo dużo stresu i napięcia (a niewątpliwie staranie o dziecko jest tym czasem), stajemy się trochę bardziej wrażliwe na uwagi otoczenia.

Nie bronię teraz teściowej, tylko wiem z doświadczenia, że często w takich chwilach jest tak, że nawet teoretycznie neutralne albo zwykłe ciekawskie pytania interpretujemy jako atak. A druga strona wypowiedzi teściowej, jeżeli Panią zaatakowała, oznacza to tylko JEJ problem. Jej lęki, jej strachy. Nie wiemy, czego dotyczą, może jest niedoinformowana, może niedojrzała i ważniejsze jest dla niej to, co sądzą  inni, a może zupełnie nie zdawała sobie sprawy, że to, co mówi, Panią to boli.  Ale polecam poodejmowanie dialogu, krótkiego, ale dialogu. „Mamo, jesteśmy niepłodni, musimy się leczyć, in vitro to leczenie i jedyna skuteczna metoda. Bardzo chcę mieć dziecko i takie zachowanie jak Twoje, mnie boli i to tak, że mam ochotę płakać, a potrzebujemy spokoju. Jeśli nas kochasz uszanujesz”.

Pani Mario, proszę pamiętać, przyszedł czas bardzo trudnej próby i warto postawić na siebie. Nie na innych. To nie czas na myślenie, nie czas na zastanawianie się co inni myślą. Ważne, co wy z mężem myślicie.

Chcecie dziecko?  To róbcie wszystko, żeby to osiągnąć.

>>> 10 najlepszych reakcji na wredne pytania o ciążę

Myśli, że się nie uda, że się nie da, że wszyscy zachodzą w ciążę, rodzą dzieci, tylko nie ja, świat się na mnie uwziął, Bóg zapomniał, jestem beznadziejna…tym językiem mówią wszystkie kobiety i mężczyźni leczący się z powodu niepłodności.  Nie jest Pani sama, nie jest Pani inna. Pani tylko walczy o marzenia. A czy to nie jest tak, że ta walka jest warta wszystkiego? Pewnie, że tak! Czy to nie jest tak, że to najtrudniejsze co Pani musi przeżywać do tej pory? Oczywiście, że tak, ale jak napisałam wcześniej to akurat warte wszystkiego.  

Pani Mario, ma Pani nas, NiepłodniRazem.pl, ma Pani męża, któremu należy się wyjaśnienie, że nie tego Pani oczekuje w takich sporach z rodziną, że musicie stać razem. I ma Pani 3 miliony par , 3 MILIONY par leczących się z powodu niepłodności, którzy przeżywają to samo co Pani! A skuteczność metod rozrodu wspomaganego, dzięki technice, rośnie z dnia na dzień i prawdopodobieństwo, że Wam się uda jest ogromne.  Na koniec jeszcze raz – NIE JEST PANI SAMA.

Pozdrawiam Maja Polikowska-Herman, psycholog, psychiatra

Czekamy na Wasze listy

 

 

 

Przeczytaj:

3 kroki do życia po swojemu

 

 

Dekalog kobiety niepłodnej – wydrukuj i powieś na lodówce

 

 

Stres – zobacz, jak rozwala ci płodność

 

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *