Macierzyństwo bez lukru. Gwiazda zrywa z przesłodzonym wizerunkiem „instamam”

Bobas rozkosznie uśmiecha się, leżąc na modnej macie w skandynawskie wzory. Okryty jest bambusowym designerskim otulaczem. W małej pulchnej rączce trzyma drewnianą grzechotkę. Umalowana i uczesana mama siedzi obok w modnej sukience, w jednej ręce trzyma kubek z kawą wypełniony po brzegi piankami marshmallow, a obok jej zgrabnych nóg leży bukiet świeżych róż. Pod zdjęciem kilkanaście hashtagów opisujących, jaki to wspaniały czas. Takie zdjęcia na Instagramie to niemal codzienność. Czy tak wygląda macierzyństwo? Zdecydowanie nie! Coraz więcej osób publicznych przeciera szlaki i pokazuje życie takim, jakim ono w rzeczywistości jest.

Amy Schumer – z ironią o świecie, z dystansem o macierzyństwie

Amy Schumer to amerykańska aktorka, scenarzystka i stand-uperka, która słynie z bezpardonowego opisywania rzeczywistości. Z zacięciem feministycznym i rozbrajającą szczerością porusza najbardziej wstydliwe tematy nie tylko w swoim skeczowym programie „Inside Amy Schumer”, ale także na co dzień, m.in. za pośrednictwem Instagrama.

Gdy Amy Schumer zaszła w ciążę można było podejrzewać, że to nie będzie kolejny słodki obrazek o macierzyństwie. I tak właśnie się stało. Aktorka pokazuje, jak naprawdę wygląda życie świeżo upieczonej matki: z podkrążonymi oczami, bez śladu makijażu na twarzy, z nadwagą i laktatorem przy piersi.

Sprawdź także: Depresja poporodowa, czyli gdy kipisz od uczuć i niekoniecznie jest to miłość…

Szpitalne majtki gwiazdy dzielą jej fanów

Czy to się komuś podoba, czy nie, Amy Schumer postanowiła pokazać swoje macierzyństwo dokładnie takim, jakim ono jest. Najbardziej bulwersującym zdjęciem okazało się to wstawione niedawno, na którym widnieje na spacerze z dzieckiem, ubrana jedynie w białe szpitalne majtki i biustonosz. Zdjęcie podpisała „Szpitalne majtki na całe życie”.

Fani gwiazdy wyraźnie podzielili się w opiniach. Jedni gratulowali jej odwagi, wyznawali miłość za ten śmiały gest i przyznawali rację, że szpitalne majtki są najwygodniejsze.

„Amy, kocham Cię, jesteś boska”

„Tak, tak! Szpitalne majtki najlepsze, właśnie je mam na sobie 😊”

„Brawo! Tak właśnie wygląda macierzyństwo”

 

Inni byli zniesmaczeni, o czym nie omieszkali poinformować aktorki w komentarzach:

„Włóż coś na siebie”

„Jestem matką dwójki dzieci i nigdy nie zdarzyło się, abym nie miała czasu ubrać się przed wyjściem na spacer w publiczne miejsce. Przesadzasz, wszystko na pokaz”

„To żałosne! Chciałaś być śmieszna, ale to w ogóle nie jest śmieszne”.

Konto na Instagramie Amy Schumer obfituje w więcej zdjęć ukazujących niewystylizowane macierzyństwo, ze wszystkimi jego urokami i ciemnymi stronami.

View this post on Instagram

Milf alert 1 o’clock

A post shared by @ amyschumer on

Dlaczego słodkie obrazki z Intagrama szkodzą? (choć wiemy, że to fałsz)

Społeczeństwo coraz częściej kpi z idealnego świata na Instagramie, w którym matki mają świeżo pomalowane paznokcie, dzieci nie płaczą i nieustannie się uśmiechają, kawa ma zawsze dużą piankę, bukiety kwiatów leżą na wełnianym kocu obok wyciągniętych w podkolanówkach nóg.

Z jednej strony nie chcemy takiego sztucznie wykreowanego świata, a z drugiej strony nadal szokują i zniesmaczają obrazy prawdziwego życia.

Która matka nie siedziała po nocach z laktatorem przy piersiach, nierzadko płacząc przy tym z bólu i zmęczenia?

Która matka nie chodziła w piżamie i potarganych włosach do godziny 15, bo niemowlę przechodziło kolejny skok rozwojowy?

Która matka nie potykała się o bałagan na podłodze, bo ogrom obowiązków ją przytłoczył?

Wiemy, że tak wygląda prawdziwe życie – obok pięknych chwil, jest też proza codzienności – jednak cały czas z trudem akceptujemy, gdy ktoś tę prozę pokaże. Nawet biorąc pod uwagę fakt, że obrazki idealnego życia na Instagramie najczęściej prowadzą do powstania negatywnych myśli o sobie i swoim życiu.

Brytyjska organizacja pozarządowa The Royal Society for Public Health przeprowadziła sondaż wśród 1500 młodych osób (do 24. roku życia), w którym uczestnicy mieli oceniać popularne serwisy społeczne takie jak Instagram, Facebook, Snapchat, You Tube, biorąc pod uwagę takie czynniki jak jakość snu, depresja, nękanie w sieci, postrzeganie i akceptacja siebie, niepokój, smutek.

Ankietowani przyznali, że korzystając z aplikacji, czują się mniej wartościowi, mają poczucie, że ich życie nie jest atrakcyjne i ciekawe, a w związku z tym doskwiera im smutek, żal i niepewność. Do tego pogarsza się jakość ich snu, bo wieczorami do późnych godzin scrollują serwisy społecznościowe.

Badanie wykazało to, co wiele osób od dawna dostrzega: oglądanie zdjęć na Instagramie ukazujących idealne, beztroskie i bezproblemowe życie prowadzi do pogarszania się nastroju wśród obserwatorów. Choć wszyscy wiedzą, że to tylko kreacja, skrawek pokazanego życia, w dodatku idealne wystylizowany, to mimo wszystko w końcu pojawia się wśród odbiorców zazdrość i poczucie, że ich życie jest zwyczajne i nudne.  

Im więcej oglądamy takich idealnych obrazków, tym bardziej w nie wierzymy i bardziej krytycznie postrzegamy własne życie.

Nie dotyczy to tylko matek i wychowywania dzieci, ale każdego aspektu życia: spędzania czasu wolnego, gadżetów, sportu, figury, pasji, związku. Na Instagramie wszystko jest #instagood #perfectmoment #mybesttime.

Gwiazdy bez cenzury

Szlaki przecierają osoby publiczne, które coraz częściej podkreślają, że mają dość wymuskanego świata ukazywanego w portalach społecznościowych i wolą pokazywać swoje życie bez filtrów i pozy. 

Cudowny dystans do siebie pokazuje na Instagramie Kasia Zielińska. Potrafi śmiać się z siebie i przedstawiać swoją codzienność w zwyczajny, lecz interesujący sposób.

Aktorka Agnieszka Sienkiewicz przyznała nawet na swoim instagramowym koncie, że ma dość idealnych, nierealnych kadrów i u siebie ich pokazywać nie zamierza. Nie wstydzi się pozować bez makijażu i wstawiać na swój profil naturalnych, niewystylizowanych zdjęć.

https://www.instagram.com/p/BhN5kVMFAUB/?utm_source=ig_web_copy_link

 

fot: instagram.com/agnieszka_sienkiewicz_official/, instagram.com/katarzynazielinska/, instagram.com/amyschumer/

POLECAMY TAKŻE:

Mamo, to najgorsze co możesz sobie zrobić po porodzie!

Agnieszka Woźniak

Redaktorka i korektorka językowa. Pisze od kiedy pamięta, a w międzyczasie zajmuje się tropieniem zagubionych przecinków i poprawianiem błędów ortograficznych

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *