Poród a pomalowane paznokcie – można czy nie można?

Czy paznokcie do porodu powinny być naturalne, bez lakieru – to pytanie pojawia się na forach dla matek, na blogach, w szkołach rodzenia i gabinetach ginekologicznych. I niestety często opinie są bardzo sprzeczne i poparte odmiennymi argumentami. Nie tylko u internetowych mam, ale nawet u personelu medycznego.

W czym przeszkadzać mogą pomalowane paznokcie?

Lekarze, ale nie wszyscy, podkreślają, że pomalowane paznokcie mogą zaburzać lub zupełnie uniemożliwić odczyt z pulsoksymetru – urządzenia, które monitoruje puls i utlenowanie krwi tętniczej. Pulsoksymetr zakłada się na palec ciężarnej, ostatecznie można go też przypiąć do płatka ucha.

Sprawdź: Ciąża a toksoplazmoza – czy musisz pozbyć się kota, gdy zajdziesz w ciążę?

Czy podczas każdego porodu zakładany jest pulsoksymetr? Nie – używa się go podczas cięć cesarskich oraz porodów naturalnych, podczas których podawane jest rodzącej znieczulenie. Jest więc spora szansa, że u ciebie może nie być konieczności monitorowania pulsu i utlenowania krwi tętniczej, jednak nie można zapominać, że zdarza się wiele cięć cesarskich niezaplanowanych, a wymuszonych akcją porodową.

Dlaczego część lekarzy nie zakazuje malowania paznokci do porodu a część kategorycznie tak? Te różnice w poglądach mogą wynikać z faktu, że:

– pulsoksymetr różnie reaguje w zależności od koloru lakieru, np. niebieskie paznokcie mogą nie być przeszkodą, a czerwone już tak;

– kobiety noszą różnego rodzaju paznokcie: naturalne pomalowane, hybrydy na własnej płytce, hybyrdy żelowe, tipsy, manicure tytanowy – jedne mogą być lepiej, drugie gorzej odczytywane przez pulsoksymetr, więc część lekarzy woli tę kwestię uogólnić i zabronić malowania w ogóle;

– wiele może zależeć od rodzaju sprzętu, jakim dysponuje placówka medyczna;

– część lekarzy dużą wagę przywiązuje do niemalowania paznokci, gdyż ich stan świadczy o stanie zdrowia pacjentki w razie, gdyby wystąpiły komplikacje okołoporodowe. Część lekarzy natomiast uważa, że współczesna medycyna i szpitale dysponują tak zaawansowanym sprzętem, że są w stanie monitorować stan zdrowia innymi metodami.

Czytając i słuchając wypowiedzi kobiet, spotkamy się z opiniami takich, które miały kolorową hybrydę w dniu porodu i założony pulsoksymetr i nie było żadnego problemu z odczytem. Znajdziemy i takie, które lekarz wyraźnie uprzedził o zakazie malowania paznokci do porodu. Nic dziwnego, że matki mają różne opinie, jak i brak spójności w samym środowisku lekarzy.

Sprawdź: Mamo, to najgorsze co możesz sobie zrobić po porodzie!

Malować czy nie malować paznokcie do porodu?

Najprościej byłoby oczywiście zrezygnować z lakieru czy hybryd i pozostawić do porodu paznokcie naturalne, nieumalowane. Jeśli jednak mamie zależy, aby paznokcie były pomalowane, może udać się do szpitala, w którym planuje rodzic i zapytać się, jakie jest podejście lekarzy w tym temacie. Uniknie niezręcznej i stresującej sytuacji, gdyby położna rzeczywiście kazała zmywać lakier przed porodem.

POLECAMY TAKŻE:

Macierzyństwo i praca: wszystko da się pogodzić. „Bzdury!” Reni Jusis: Nie umiałam

Agnieszka Woźniak

Redaktorka i korektorka językowa. Pisze od kiedy pamięta, a w międzyczasie zajmuje się tropieniem zagubionych przecinków i poprawianiem błędów ortograficznych

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *