Joanna Koroniewska o stracie ciąż

Joanna Koroniewska: Straciłam 5 ciąż. To, że o czymś się nie mówi, nie znaczy, że tego nie ma

Patrzy się na nich i widzi piękną, szczęśliwą rodzinę, której wszystko w życiu wychodzi. Dwie córki, wspaniały dom, ciekawa praca, mnóstwo przyjaciół. Ich życie to bajka. Jednak aktorka Joanna Koroniewska, żona Macieja Dowbora, pierwszy raz od lat poruszyła temat, który dla jej rodziny był ogromnie trudny i ważny: NIEPŁODNOŚĆ.

W ostatnim numerze magazynu VIVA! Joanna Koroniewska i Maciej Dowbor udzielili szczerego wywiadu, w którym opowiadają o trudnych staraniach o drugą córkę. Ich rodzicielstwo okupione było bólem i wieloma ciężkimi chwilami. Do tej pory para nie mówiła o tym publicznie, to pierwsze tak szczere wyznanie, które – jak mówi aktorka – ma uświadomić innym kobietom w podobnej sytuacji, że nie są same. Niepłodność i poronienia dotyczą wielu kobiet, bez względu na ich status materialny czy pozycję zawodową.

Nie czułam się na siłach żeby o tym mówić, ale ZAWSZE wiedziałam, że warto!

Oprócz wywiadu dla VIVY!, Joanna Koroniewska napisała o trudnych staraniach o dziecko we wpisie na Instagramie. Podkreśliła, że do tej pory nie miała siły opowiadać publicznie, jaką tragedię przeżyli. Zanim narodziła się ich druga córka Helenka, aktorka straciła 5 ciąż.
5 razy cieszyła się z mężem z dwóch kresek na teście ciążowym i 5 razy przeżywali ból związany ze stratą.

“Udało nam się stworzyć fajną, zżytą rodzinę, nawet jeśli czasem między nami zgrzyta i iskrzy! I nie mamy prawa na nic narzekać… przynajmniej dziś! Ale żeby ta rodzina była kompletna, wymagało to od nas wielkiej walki! (…) Bardzo chcieliśmy mieć drugie dziecko, ale moje ciąże kończyły się niepowodzeniem. W ciągu pięciu lat straciłam pięć ciąż, przechodząc przez bardzo ciężki czas”.

Jak podkreśla sama aktorka do tej pory sama myśl o tym bolesnym temacie przyprawiała ją o łzy. Nie była w stanie mówić o tym otwarcie i wystawiać się na publiczny osąd. Jednak wiedząc, ile bólu przynosi niepłodność i jak człowiek czuje się z nią samotny – nawet mimo ogromnego wsparcia w mężu – wiedziała, że chce o tym opowiedzieć dla innych kobiet. By wiedziały, że niepłodność nie wybiera, a pod promiennym uśmiechem na zdjęciach publikowanych na Instagramie mogą kryć się zwykłe ludzkie tragedie. A przede wszystkim, aby pamiętały, że po najgorszej burzy wychodzi słońce. Zawsze warto walczyć o swoje marzenia i rodzinę.

„To, że o pewnych sprawach nie mówimy głośno, nie znaczy, że nie miały one miejsca! Czas leczy (chociaż nie do końca) rany i pozwala podejść do trudnych tematów z odpowiednim dystansem i wnioskami! A przede wszystkim uświadamia, że traumatyczne przeżycia, zakończone jednak happy endem, mogą pomóc, dać siłę innym, którzy teraz są w podobnej sytuacji! Właśnie ukazała się Viva, w której po raz pierwszy dzielę się z Wami tym, co dobrej pory wywoływało u mnie jedynie płacz. Nie czułam się na siłach żeby o tym mówić, ale ZAWSZE wiedziałam ze warto! Nawet jeśli choć jedna z Was pomyśli, że mimo ciągłych prób i kolejnych tragedii nie ma siły – pamiętajcie, że to NIEPRAWDA!!! Że dacie radę! Nawet jeśli lekarze mówią Wam, że się to nie uda – zawsze szukajcie kolejnych rozwiązań!!! I absolutnie się nie poddawajcie! Ja na swojej drodze, w końcu spotkałam niesamowitych profesorów, którzy wierzyli, że się uda to co już właściwie nie miało prawa się udać!”

Przeczytaj także: Zagraniczne gwiazdy otwarcie mówią o in vitro. Polski show-biznes milczy?

Krzywdzące plotki

Aktorka zrezygnowała z kariery zawodowej na 5 lat. Skupiła się na córce Janeczce i staraniach o drugą ciążę. Podczas skomplikowanej diagnostyki, licznych wizyt lekarskich, ciężkich początkach ciąż i bolesnym czasie po ich utracie, Joanna Koroniewska wolała skupić się na życiu domowym, zamiast w każde popołudnie występować w teatrze. Aktorka nie dzieliła się powodami zawieszenia kariery, więc tabloidy i opinia publiczna same zawyrokowały, że to chęć życia na koszt męża i porzucenie kariery na stałe. Choć plotki te były krzywdzące i niesprawiedliwe, Joanna nie odnosiła się do nich nigdy. Wsparcie męża było dla niej bezcenne i dodawało jej sił w słabszych momentach. 

„I na koniec – nie przeszłabym tego wszystkiego gdyby nie wsparcie mojego męża. Faceci są inni. Z pozoru często bardziej zamknięci, ale jedno wiem na pewno- największe wsparcie otrzymałam od niego!! @maciej_dowbor na zawsze zapamiętam te chwile, w których prowadziliśmy najtrudniejszą walkę w naszym życiu o nasz najmłodszy cud!! I wiem, że gdyby nie Ty i Twoje wsparcie, tyle siły bym nie miała!!!! Kocham”

Aktorka apeluje do kobiet, które wciąż starają się o dziecko: nie poddawajcie się, walczcie, szukajcie dobrego specjalisty i nigdy nie przestawajcie wierzyć, że Wasze szczęście już na Was czeka! Niepłodność boli, ale gdy już uda się ją pokonać – szczęście jest niebywałe!

POLECAMY TAKŻE:

„Jest drugi pokój (…) jest czarną dziurą, w sercu, w tym domu” Patrycja i Andrzej Sołtysikowie szczerze o niepłodności

Źródło: Instagram/Joanna Koroniewska 

 

 

 

 

 


Redaktorka i korektorka językowa. Pisze od kiedy pamięta, a w międzyczasie zajmuje się tropieniem zagubionych przecinków i poprawianiem błędów ortograficznych

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.