Prowadzenie ciąży po in vitro

Prowadzenie ciąży po in vitro. Czy warto zostać w klinice leczenia niepłodności?

Dziecko poczęte drogą zapłodnienia pozaustrojowego nie różni się od poczętego w sposób naturalny. Jednak w niektórych przypadkach zalecenia dla przyszłej mamy mogą być inne niż dla pacjentki, która nie korzystała z metody in vitro. Dlatego lekarze specjalizujący się w leczeniu niepłodności, często rekomendują pozostanie pod opieką zespołu lekarskiego kliniki do końca ciąży.

Po długich staraniach wreszcie się udało. Pacjentka jest w ciąży dzięki metodzie zapłodnienia in vitro! Najczęściej te upragnione wieści przychodzą na ostatniej wizycie podczas całej procedury in vitro, kiedy lekarz wykonuje badanie USG potwierdzające prawidłowo rozwijającą się wczesną ciążę. Po otrzymaniu wyczekiwanych wiadomości zwykle pary zastanawiają się, gdzie i u jakiego doktora dalej prowadzić ciążę.

Ciąża wyjątkowa  

Prowadzenie ciąży naturalnej i uzyskanej z in vitro co do zasady niczym się nie różni. Pacjentki mogą odbywać wizyty u dowolnego lekarza. Jednak w przypadku ciąży uzyskanej metodami wspomaganego rozrodu, warto skorzystać z pomocy i wsparcia kliniki leczenia niepłodności. Większość klinik ma w swojej ofercie usługę prowadzenia ciąży.

Zgodnie z rekomendacjami Polskiego Towarzystwa Ginekologów i Położników, ciążę po leczeniu niepłodności określa się jako ciążę wymagającą specjalnej opieki medycznej. W tym przypadku liczy się wiedza i doświadczenie lekarza.

Zwolennikiem prowadzenia ciąży w klinice leczenia niepłodności jest prof. dr hab. n. med. Artur Jakimiuk, specjalista perinatologii, endokrynologii ginekologicznej i rozrodczości, onkologii ginekologicznej, położnictwa i chorób kobiecych z Przychodni Lekarskiej nOvum.

– Ciąża po in vitro jest ciążą wyjątkową. Nie chodzi o sam sposób zapłodnienia, ale o to, jaka była przyczyna zwrócenia się po pomoc do kliniki – wyjaśnia profesor. – Pacjentki zmagające się z niepłodnością mają różne problemy zdrowotne, np. zaburzenia hormonalne, nieprawidłowości w budowie narządu rodnego (np. macica mięśniakowata), nieprawidłowości genetyczne, statystycznie częściej niż w zdrowej populacji są w zaawansowanym wieku reprodukcyjnym. Takie pacjentki co do zasady wymagają szczególnej opieki medycznej i doświadczenia położniczego – wyjaśnia prof. Jakimiuk.

Przeczytaj także: Ciąża po in vitro. Jak przebiega, na co uważać. Rozmowa z dr Patrycją Sodowską

Wskazania do pozostania w klinice leczenia niepłodności 

Niektóre kobiety problemu niepłodności doświadczyły pod postacią nawykowych poronień, a nie wyłącznie niemożności zajścia w ciąże. Dlatego tak ważne jest, aby ginekolog prowadzący ciążę po in vitro był świadomy, z jakimi problemami zmagała się pacjentka i na co powinien zwracać uwagę od samego początku.

Co do niektórych pań istnieją nawet rekomendacje, aby były prowadzone dalej w klinice. Dotyczy to m.in. ciężarnych z wykładnikami zespołu hiperstymulacji jajników (OHSS), który komplikuje okres wczesnej ciąży. Takie pacjentki bezwzględnie wymagają leczenia w ośrodkach referencyjnych.

Specjalnej uwagi wymagają także te, które zaszły w ciążę bliźniaczą, zarówno w wyniku transferu dwóch zarodków, jak i podziału pojedynczego zarodka na wczesnym etapie po transferze. Ciąże takie w oczywisty sposób są obciążone większym ryzykiem, np. przedwczesnego porodu czy niskiej masy urodzeniowej dzieci, dlatego zaliczają się do tzw. ciąż wysokiego ryzyka.

Przeczytaj także: Ciąża wielopłodowa a in vitro 

Niezbędne preparaty progesteronowe

Istotną różnicą ciąży po zapłodnieniu pozaustrojowym względem ciąży naturalnej, jest zalecenie podania bezpośrednio po transferze (lub już kilka dni przed nim) leków podtrzymujących ciążę.

– Przy zapłodnieniu naturalnym ciałko żółte ciążowe produkuje wystarczająco dużo progesteronu, aby ciąża się utrzymała. W przypadku ciąży uzyskanej w wyniku metod wspomaganego rozrodu, produkcja progesteronu może być zaburzona, a poziom tego hormonu nie jest wystarczający dla utrzymana ciąży. Dlatego w okresie okołotransferowym suplementuje się preparaty progesteronu (np. Luteina, Prolutex, Lutinus), aż do czasu testu ciążowego. Jeśli wynik jest dodatni przyjmowanie leku jest kontynuowane do momentu stopniowego przejęcia funkcji produkcji progesteronu przez łożysko ok. 12-16 tyg. ciąży – mówi prof. Jakimiuk – odpowiednie doświadczenie w zakresie modyfikacji dawek suplementacji hormonalnej w tym zakresie, może okazać się kluczowa dla utrzymania się ciąży.

Kolejne badania wykonuje się zgodnie ze schematem obowiązującym dla wszystkich ciężarnych. Rutynowo panie kierowane są na badania prenatalne.

– Panie zwykle nie mają problemu z wykonywaniem dodatkowych badań, bo pacjentki po zapłodnieniu pozaustrojowym w wielu przypadkach są bardziej zdeterminowane do rzetelnej diagnostyki niż te, które zaszły w ciąże naturalnie. I słusznie, ponieważ statystycznie ciąże u niepłodnych pacjentek po leczeniu, częściej wiążą się z komplikacjami. Oprócz dodatkowych badań, czasem konieczne są częstsze wizyty w klinice niż to bywa w przypadku ciąży spontanicznej – mówi profesor.

Przeczytaj także: Badania w ciąży za które zapłacisz, za które nie? Świadczenia NFZ dla kobiet w ciąży

Wątek emocjonalny

Choć ciąża w przypadku in vitro w wielu przypadkach może być prowadzona zupełnie jak ta, uzyskana w sposób naturalny, to nie można pominąć kwestii psychicznych i emocjonalnych.

– Niektóre kobiety zmagające się z niepłodnością latami starały się o ciążę. Nierzadko odbija się to na ich psychice – mają częściej zaburzenia lękowe, depresję, a stres związany z chęcią urodzenia zdrowego dziecka po tylu latach bezskutecznych starań powoduje, że szczegółowo analizują każdy etap ciąży, obawiając się o jej utrzymanie – wyjaśnia profesor. – Dlatego pacjentki te wymagają szczególnej opieki, doświadczenia i możliwości diagnostycznych. To korzyść dla pacjentki, gdy lekarz rozumie, przez co przechodziły i jak te wieloletnie starania mogą wpłynąć na obecny stan – mówi.

Kontynuowanie opieki w klinice, w której para była prowadzona od początku starań o dziecko, pozwala na zbudowanie poczucia bezpieczeństwa, które dla wielu jest kluczowe przy okazji prowadzenia uzyskanej ciąży. Pacjenci znają otoczenie, lekarzy i personel, co pozwala poczuć im się komfortowo.

Co ważne, osoby, które na co dzień pracują z niepłodnymi parami, znają ich problemy, wiedzą, jak wygląda często bardzo długie i żmudne leczenie oraz potrafią z takimi osobami rozmawiać ze szczególną wrażliwością i empatią.

Ginekolodzy, którzy wiedzą, co naprawdę znaczy in vitro

Innym argumentem przemawiającym za kontynuowaniem prowadzenia ciąży w klinice leczenia niepłodności jest bliskość i dostępność dokumentacji.

– Czasami pacjentki po leczeniu niepłodności mają obszerne dokumentacje medyczne. W nOvum cała historia leczenia pozostaje dostępna w niezbędnym zakresie lekarzowi prowadzącemu ciążę, co ułatwia utrzymanie ciągłości leczenia. Wpisane są tam wszystkie szczegóły leczenia, w tym także takie, które rzutują na komplikacje ciążowe. Dla przykładu, podanie zarodka do macicy w cyklu sztucznym zwiększa ryzyko nadciśnienia indukowanego ciążą i stanu przedrzucawkowego, co z kolei może warunkować konieczność zastosowania odpowiednio wcześnie wdrożonej profilaktyki kwasem acetylosalicylowym. Jeśli pacjentka prowadziła ciążę w nOvum, mamy te wszystkie informacje na przysłowiowe wyciągnięcie ręki, znamy dokładnie każdy przypadek. Możemy też skonsultować się z lekarzem prowadzącym proces leczenia niepłodności, co często ma miejsce. Jak wspominałem, panie po leczeniu niepłodności często wcześniej zmagały się z różnymi przyczynami niepłodności, mają różną historię np. kilka nieudanych procedur, dlatego te opisy medyczne mogą być naprawdę obszerne – wyjaśnia specjalista.

Przeczytaj także: Planujesz ciąże? Zrób te badania profilaktycznie – nie czekaj, zaplanuj je już teraz!

Obliczenie wieku ciąży

Jeszcze do niedawna wielu ginekologów niechętnie prowadziło ciążę po in vitro. Obawy lekarzy zwykle budził brak wiedzy na temat zapłodnienia pozaustrojowego. Obecnie, jak wyjaśnia profesor Jakimiuk, sytuacja uległa poprawie i większość lekarzy nie ma już problemu z prowadzeniem pacjentek po in vitro, chociaż jednak nadal zdarzają się historie odmowy.

– Dla niektórych ginekologów problemem jest np. prawidłowe obliczenie wieku ciążowego na podstawie daty transferu – mówi prof. Jakimiuk. I dodaje, że to może mieć istotne konsekwencje w przypadku monitorowania wzrastania płodu i odnoszenia adekwatności szacowanej masy ciała do wieku ciążowego. Czasem może to nawet zaważyć o decyzji, w którym tygodniu ukończyć ciążę.

W przypadku naturalnego zapłodnienia, za pierwszy dzień ciąży zwyczajowo uznaje się pierwszy dzień ostatniej miesiączki. W przypadku ciąży po in vitro początek ciąży liczy się od dnia wykonania transferu skorygowany o wiek zarodka tego dnia.

Dodatkowe koszty

Wielu pacjentów zastanawia się, czy prowadzenie ciąży w klinice leczenia niepłodności nie jest przypadkiem podyktowane zwykłym poszerzeniem zakresu świadczeń medycznych dla kobiet.

– Z mojego doświadczenia znacząca większość pacjentek jest w ciąży pod prywatną opieką. Leczenie niepłodności jest dużym obciążeniem finansowym, dlatego, choć wizyty są opłacane przez pacjentkę, nie ma problemu z wykonaniem badań poza naszą placówką. Często kierujemy pacjentki na badania, jeżeli są wskazania do ich wykonania w ramach refundacji przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Tak się najczęściej dzieje np. w przypadku badań prenatalnych, jeśli pacjentka ma takie życzenie – mówi profesor.

Poród po in vitro

Choć po leczeniu niepłodności jest większe ryzyko porodu przedwczesnego z różnych przyczyn, sam poród po in vitro przebiega tak samo jak poród naturalny. Należy jednak pamiętać, że ciąże po zapłodnieniu in vitro cechują się zwiększonym ryzykiem powikłań okołoporodowych, które wynikają nie tylko ze sposobu zapłodnienia, a z samych przyczyn niepłodności. Dlatego tak ważne jest odpowiednia opieka w ciąży i dostosowanie jej w razie potencjalnych komplikacji.


fot.: pixaby.com

 

prof. dr hab. n. med. Artur JakimiukProf. dr hab. n. med. Artur Jakimiuk – Konsultant Wojewódzki w dziedzinie Perinatologii dla województwa mazowieckiego, Prezes Warszawskiego Towarzystwa Ginekologicznego, specjalista perinatologii, endokrynologii ginekologicznej i rozrodczości, onkologii ginekologicznej, położnictwa i chorób kobiecych z Przychodni Lekarskiej nOvum.

 

 

 

 

 

POLECAMY TAKŻE:

Prof. Piotr Gałecki: Ciąża i poród niosą ze sobą ryzyko zaostrzenia zaburzeń psychicznych

Prof. Piotr Gałecki: Ciąża i poród niosą ze sobą ryzyko zaostrzenia zaburzeń psychicznych

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.